Autor sugeruje raczej inny mechanizm. Rolex przeznaczając najwięcej na marketing sprzedaje wizerunek człowieka sukcesu który nosi Rolexa ( luksusowy zegarek) . Dla tych którzy mogą sobie na niego pozwolić jest to nadal Rolex dla tych którzy kolejny rok odchodzą z kwitkiem - będzie to inny zegarek. W tym mechanizmie Rolex jest kołem zamachowym dla całego zegarkowego biznesu. A ile fejków lub mocnych inspiracji się przy tym wyżywi...
To jest właśnie fenomen ich marketingu ...diver ze zmienionym bezelem i dodatkową wskazówką „lata w kategori - pilot” . Ale zestaw oczywiście na lata. No może jakiś DJ jeszcze.
Akurat koperta Daytony to nie jest jakiś cud tyle że prawie idelane proporcje ( gdyby nie asymetryczne uszy ) ,detale tarczy mają więcej smaczków imo.Także koperta Autavii tak bardzo nie odstaje. Może nie jest tak ładnie fazowana jak Monaco ale i tak jej wykończenie ( także tarczy ) w porównaniu do reszty oferty TH jest wysoce satysfakcjonujące. Porównanie do Daytony wytrzymuje zaś lepiej w excelu 20 tyś vs 50 tyś ( a właściwie 70 ;-) robi różnicę.
Nie da się ukryć że spora część magii Daytony to legenda i niedostępność. Ale jest to jednocześnie jedyny chronograf Rolexa i jedyny współczesny Rolex, który zachował dawne proporcje ( wąskie uszy, niski profil, nie maxi dial ) . Poza tym można cieszyć się ładnie wykonanymi detalami tego zegarka. Suma sumarum warto czekać.
Jak już raz posmakujesz beznarzędziowej mikro lub makroregulacji to będzie Ci jej brakowało nawet jeśli założysz AP RO. Zaczyna się od idealnego dopasowania bransolety wyściowo a kończy na korektach dla poprawy wygody czy bezpieczeństwa zegarka. Niestety szczególnie w przypadku płynnej makroregulacji nie ma chyba dobrego przykładu subtelnego zapięcia które spełnia swoją rolę. Po drugiej stronie są majstersztyki bransoletowej estetyki jak AP RO czy Cartier Santos w których albo trafisz z rozmiarem albo będzie zegarek przesuwać się na nadgarstku ( chyba że lubisz jak krew nie dopływa do dłoni )
W przypadku BB optymalnym rozwiązaniem jest zakup wersji z bransoletą ( dokupienie jej oddzielnie to koszt ponad 3 tyś PLN ) i zamówienie u jakiegoś strapmakera ,porządnego paska wysokiej jakości, idealnie dopasowanego do zegarka (za ułamek ceny paska oryginalnego) PS a propos naszej ostatniej dyskusji o zegarkowych okazjach na chrono24...https://timeandtidewatches.com/7-ways-spot-fake-tudor-black-bay/
W tym ASO to „cudotwórcy” pracują...ubezpieczyciel uznaje że się nie opłaca naprawiać a oni na tym potrafią jeszcze zarobić. I korzystają z tych samych tabel podobno...to zaproszenie do przekrętów. Państwo teoretyczne.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.