Emocje, emocjami ale obiektywnie mając w ręku te zegarki w minutę można zorientować się że różni je sporo. Krawędzie w AR niestety wyglądają jakby już były szlifowane na miękko, tarcza , wskazówki, indeksy dają odczucia zbliżone do plastiku, bezel lata całkiem luźno a wspomniana już bransoleta robi wrażenie za lekkiej/ delikatnej , o zakresie regulacji nie wspomnę. Mechanizm to tylko albo aż wisienka ...Żeby nie było mam sentyment do tych zegarków bo ich protoplasta - Professional 2000 to był mój pierwszy markowy diver. Ale nawet dziś robi w dłoni lepsze wrażenie niż jego współczesna wersja. Krótko mówiąc poza logo są także odczuwalne różnice w wykonaniu i wynika to wprost ze pozycjonowania TH. A ile kto chce za te różnice zapłacić to już oddzielny temat. Mnie AR nie skusi nawet ceną. TH chyba też ma tego świadomość bo gra na tych emocjach niemiłosiernie nawiązując w swych modelach do Rolexowej klasyki. Nadal są to przyjemne zegarki ale być może w tych pieniądzach lub mniejszych można kupić lepiej wykonane detale na przykład w MicroBrandach. I tak można w nieskończoność tylko po co ?