Jeśli do zegarka ktoś podchodzi nie jak do dzieła sztuki na półce ale jak do biżuterii codziennego użytku to " podobanie się " nie jest zarzutem. ( podobnie jak wygoda użytkowania żeby zrobić aluzję do regulacji bransolet ;-) Ponieważ dziś każda komplikacja zegarka ma swój użytkowy odpowiednik w telefonie pozostaje jego ( zegarka ) wymiar estetyczny czy emocjonalny. Mogę docenić kunszt wykonania ręcznie komplikacji czy zdobień mechanizmy ( choć to raczej podobanie ) ale jeśli sam zegarek estetycznie mi nie odpowiada ( na przykład szkielety czy open heart ) to go nie będę nosił. Natomiast mam zegarki 3 wskazówkowe , bez daty z ETĄ w środku które noszę z dużą przyjemnością. Wygląda na to że jestem kobietą ;-).