Tylko jednej tych zegarków ma " inhałs"... dla mnie ten Cartier choć genialnie łączy tradycję z nowoczesnością jest za bardzo ostentacyjny, Omega z szafirem zyskuje co prawda na praktyczności ale traci na uroku i kultowości, a ten Inge - cudowny w swej prostocie ale podobno szybko się nudzi. Zenith kultowy, inhałsowy choć nie każdy lubi tę tarczę ( ja nie lubię ). No trudny wybór ;-)