Zegarki to pasja ale przyjemność zeń płynącą można rozpatrywać z różnych, subiektywnie ważnych perspektyw. Dla mnie najważniejsze jest jak zegarek wygląda/ nosi się na moim nadgarstku a nie w kasetce co uwzględnia poza tarczą, wielkością, wagą paskiem/bransoletą także dopasowanie do okazji/ stroju. Z tego powodu nie mam kilku zegarków które na papierze uważam za warte grzechu. Na drugim miejscu jest mechanizm i to też bardziej w kontekście użytkowym a dopiero później stopnia skomplikowania czy wizualnym . Ale rozumiem inny punkt widzenie. Klasycznie do garnituru tylko jasna tarcza, max 3 wskazówki na skórzanym pasku ( więc Calatrava się łapie ) ale już " black tie" - ultra thin, bez daty i tylko dwie wskazówki...tyle teorii w praktyce jestem zwolennikiem pogranicza klasyki więc do biurowego garnituru spokojnie założę i SUBa i RO. Ale na plażę już tylko SUBa