Oczywiście że to zawsze będzie moje dziecko dlatego na razie inwestuję w jego rozsądek. Jeżdżąc razem rowerem czy samochodem czy będąc pieszymi rozmawiamy o różnych sytuacjach na drodze. Moje dzieci są jeszcze za małe na drogową samodzielność ale widząc z różnych perspektyw co się dzieje z rowerzystami w dużym mieście, preferuję jazdę rowerem w terenie. Co do dorastania do motocykla - patzrąc z perspektywy czasu jakie głupstwa robiłem jako młody chłopak i mężczyzna - wolałbym aby zostali motocyklistami po 30- tce. Zaczynając od enduro, małych pojemności, ćwicząc z instruktorem w szkołach doskonalenia jazdy itd. Ale wiem że będę miał na to ograniczony wpływ. Lecz póki mam - uprawiają inne sporty.