Czy ja wiem czy super - wg mnie mały margines zostawili dla plażowicza ;-) ( krem z filtrem , piach, różnice temperatur na przykład woda/ powietrze, gwałtowne ruchy itd.... A AP robi te coroczne testy za free? A jak trzeba co roku uszczelki wymienić . Oczywiście to nie jest tylko kwestia AP dlatego ja na wszelki wypadek do morza tylko w G- Shocku ...
Eklektyczny ale ma wszystko co trzeba - optymalny Luminorowy rozmiar, indeksy z "zero" , czystą tarczę ze 112 ( no prawie ) i 8 dniowy inhałs w bonusie
Jakbym siebie czytał...jak byłem młodszy to pisałem takie rzeczy - teraz się powstrzymałem bo nie chcę żeby kolega McIntosh, którego wiedza zegarkowa jest wartością dodaną, broniąc " Jasnej Góry" wyleciał z forum. P.S. Skoro Doda mogła dodać skrzydeł polskiej transplantologii to i z AP sobie poradzi.
No właśnie nic złego - nie ma co zaprzeczać rzeczywistości - zwłaszcza że jak kolega tu przytomnie zauważył - większy zysk to szansa na rozwój firmy albo ...większe dywidendy dla właścicieli i topmanagmentu. Tak czy siak dziś doradca Sarkozego dwa razy by się zastanowił jakiej marki użyć do słynnego bon mot(u) o przegranym życiu.
Obawiam się że Lewandowski uruchomi lawinę ( lawinkę) wśród naszych piłkarzy a od nich droga do masowej wyobraźni jest już krótka...jest tylko jedno ryzyko - że pomylą z Hublotem . I pewnie przyniesie to efekt ale nie od razu... na razie myślę AP i widzę Floyda czy LeBronaI żeby nie było - gdyby nie koronka zaworu helowego już bym miał divera ;-)
To się nazywa dojrzewanie do marki ...gdzieś tu koledzy żarty sobie stroili spłycając temat....dojrzewanie imo polega na odrzuceniu stereotypów na temat " ile mogę wydać" lub " " jak się będę kojarzył" w imię miłości do zegarków ...czyż nie :-)
No niestety kolego McIntosh - rozumiem że jako prawdziwy miłośnik marki cierpisz widząc jak staje się ona na naszych oczach łatwym i prostym synonimem prawdziwego luksusu. Wg mnie była to kwestia czasu kiedy celebryci znajdą sobie mniej powszechny czy mniej dostępny dla mas wyznacznik swojej wyjątkowości. A marka ich skutecznie wsparła. Nie pomagają pewnie pozycjonowania produktu w czarnym sporcie czy ostentacyjnych produkcjach typu " Ekipa". Stąd już tylko krok do Dody a za nią pójdą inni, coraz mniej atrakycyjni ambasadorzy mimo woli. Moim zdaniem nie odbiera to marce nic z magii choć pewnie nie obroni się ( jak niegdyś Rolex ) przed stereotypami. Ponieważ wpisuje się ona dokładnie z Veblenowski mechanizm - wspomniałem go żartobliwie. Ale moim zdaniem nie jest to powód do frustracji tylko do radości. Oto jesteśmy świadkami rosnącej wraz z siłą nabywczą świadomości zegarkowej na naszym rynku. A Ty byłeś jednym z pierwszych heroldów dobrej zmiany ( no dobra - nowiny ) . Ja bym się cieszył.
Mariusz - spokojnie. Może niepotrzebnie dodałem emotikon bo naprawdę myślę że przy tym poziomie wkładu najpierw musiałbym przełamać psychologiczną barierę wejścia w postaci ceny zegarka a później kolejną - za serwis. A że ostatnio przyglądam się AP platoniczne ale jednak się przyglądam - uwaga o jednozegarkowści była adekwatna. Normalnie poczułem jak mnie reguła Velbena zabolała ;-) . Czyli naprawdę to podziwiam ( odwagę ) i zazdroszczę ( zegarka ) :-) Przykład z Moonwatchem o tyle nietrafiony że tego prostego manuala przeserwisuje nie tylko Marynarska...
Zaraz zaraz - to patent z wątku Rolexa - jak możesz wrzucać tutaj. Chyba że robiłeś nadgarstkowe w czasie jazdy i nie utrzymałeś kierownicy...bo zdjęcie "na boku" ;-)
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.