Wojtek796
Użytkownik-
Liczba zawartości
176 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Wojtek796
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
-
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Jak coś takiego widziałem, to myślałem, że to nieoryginalne (dużo młodsze) wahadło, albo kombinacja starego dysku z nowszą galeryjką. Czegoś się więc nauczyłem. Ale nie powiem, żeby takie rzeczy mi spędzały sen z oczu. Jakoś roczniaki GB nie są u mnie na pierwszym miejscu. Co do brzydoty, to może jestem dziwny, ale mnie trzebaby dopłacić, żebym sobie na widoku postawił np. szkieletora GB. Strasznie mi się nie podoba. Nie mam wielu zegarów, ale najładniejsze są "haucki". Jak się postawi starego Ph. H. obok starego (XXw.) GB, to ten drugi to trochę ... rzeźba. Wiem, że pozostaje kwestia kto od kogo zrzynał, ale ja tak to oceniam. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Trochę to rzeczywiście za mocno pogrupowałem, a więc pięć czy sześć. Rozumiem, że sześć. Oczywiście mowa o wahadłach z galerią, nr 23 z "Przewodnika" Chodziło mi właściwie o jego pierwszą wersję - rozumiem, że lity - jednoczęściowy dysk z galerią bez śrubek, że to jest stwierdzone (?). Nigdzie chyba nie ma aż tak szczegółowego kompendium nt. jednego właściwie typu wahadła. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć, (do @dziadek) czy mógłbyś się odnieść to tego swojego wpisu z 2013., który przywołałem 2 posty wyżej, o tym najwcześniejszym wahadle GB z XX-wiecznej edycji. Mielibyśmy trzy rodzaje: lite bez śrubek, lite ze śrubkami i to ostatnie bidapendel z lat 20-ych. Tu byłby pierwszy widzialny (dla mnie) dowód. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
-
Roczniak
Wojtek796 odpowiedział kris999kr → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
https://mb.nawcc.org/threads/1910-juf-louvre-bandstand.129702/post-999989 ostatni wiersz. -
Dzięki za odpowiedź. Miałem na myśli włos 0.0045", czyli 0,0045 cala (0,114 mm) - zjadłem jedno zero i dałem ' zamiast " jako jednostkę - cal. Sorry za pomyłkę Myślę po prostu, że różnica w tempie chodu jest za duża, ale może spróbuję pocienić - już to robiłem w innym GB, ale nie pamiętam ile spieszył się na tym 0,0045" (0,114 mm), bo na dedykowanym 0,004" (0,102 mm) też się późnił, ale znacznie mocniej - tu pamiętam - jakieś 20 min na godzinę. Więc w tym drugim przypadku grubszy włos był bardziej wskazany. Zegar i tak chyba będę musiał rozebrać, choć na grubszym włosie kotwica zachowuje się poprawniej, bo coś mi przy manipulacjach dwa razy zablokowało przekładnię chodu. Zegar dostałem bez klosza i mogły tam wpaść jakieś śmieci. Mam nadzieje, że to nie nadłamane zęby - chociaż, chyba nie, bo przecież tyka już u mnie w sumie ze trzy tygodnie.
-
Cześć, tylko krótko zamelduję, że zegar (ten mój GB 16xxxxx) po wymianie włosa na na 0,045' bardzo śpieszy - około 2h na dobę, mimo maksymalnego spowolnienia dostępnymi regulacjami (maksymalna długość włosa, rozsunięcie ciężarków wahadła). Kręci ca 175 st. Nie wiem czy to nie za duża różnica na pocienianie włosa papierem ściernym.
-
Roczniak
Wojtek796 odpowiedział kris999kr → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
JUF ze słoniami bez słoni. Płyta 1595. A więc lata 20-te i wczesne 30-te. Nawet chyba ta charakterystyczna osłona włosa chyba leży luzem na podstawie. Taka jest moja koncepcja. -
No tak - nobel za invar i elinvar to 1920 rok. Wynalazek pewnie niedługo przed tą datą. Przedtem to musiała być masakra, jeżeli chodzi o dokładność chodu. No ale za to mamy (tzn. ja nie mam) piękne wahadła kompensacyjne, które (niestety) wraz z upowszechnieniem tego wynalazku poszły do kosza, w przypadku istniejących już zegarów niestety pewnie też. Myślę po prostu, że je wymieniano, a wymienione szły do odlewni.
-
Wrzuć na luz, Old time. Daj te zdjęcia, proszę. Ja na znalezionych w internecie widzę wszędzie rowek mimośrodu skręcony lekko w lewo. U mnie jest dokładnie pionowo. Czyli kotwica jest wyżej niż w wielu innych. Stan rowka wskazuje na to, że tak opuścił fabrykę - nikt tym nie kręcił nawet tam - chociaż świeżo wbite na oliwę może się lekko obracało. Jak u Ciebie też tak będzie, to będzie dodatkowe potwierdzenie i tyle. Chyba. Poza tym mój prywatny ignorancki pogląd na te "lepsze" regulowane (chodzi o palety) kotwice jest taki, że stosował je, bo nie był pewny dobrej geometrii swojego wychwytu. VFU produkowało wcześniej roczne, ale z innym wychwytem. Może czuli się tu słabo. A mówienie użytkownikom zegarów, że: - o co chodzi, u nas działa, mogło być marketingowo mało skuteczne. Dlatego przyjmowałem też tę opcję, że ten wychwyt taki kiepski na początku był. To nie to samo przecież co przy wychylnym wahadle, które kotwicy cofnąć się nie pozwoli. To tylko przypuszczenia jednak. Czy tak było, czy nie - mniejsza - nie ma się co spinać. Stary zegar to dla mnie artefakt, a odpowiedni to taki z jak najmniejszą ingerencją. Ślady użytkowania to też pamiątka historyczna. Dla mnie idealnie, jak jest sprawny mimo lat i skutków ich upływu. Lubię też ślady starych napraw. Jest w nich coś ekscytującego.
-
Nie wiem, gdzie wyczytaliście w moich wpisach, że mam zamiar kręcić mimośrodem. Nie mam. Chciałem tylko poznać przyczynę dziwnego zachowania kotwicy, przyjmując nawet opcję "ten typ tak ma", ale trudno cokolwiek przyjąć nie mając doświadczenia. Oberwało mi się zatem, że nie mam zamiaru nic robić i, że mam. Po prostu skierowała mnie tu ciekawość.
-
Dziękuję wszystkim za wszystkie wskazówki. W wolnym czasie będę działał. Jeżeli coś się zmieni, dam znać. Pozdrawiam Edycja. Na razie roczniak GB w trybie wahadłowego chodzika. (muszę wstawić link, bo plik nie chce się załadować) https://photos.app.goo.gl/vD9KsMxD7itEJopA9 Chyba nic go nie blokuje (zegara, nie pliku), co? Skłaniałbym się ku sugestii Dziadka, że kotwica jest za wysoko. Podniosłem na maksa widełki (były już dość wysoko), usztywniłem dolną zawieszkę wahadła i zobaczymy. Czekam na włos. Jak będzie prawidłowo wskazywał, zostawię tak. Po zmianach kręci ca 170 st.
-
Dzięki za dobre słowo. Ciężko jest w GB obserwować ten wychwyt, bo, jak wiesz, jest oddalony od tylnej płyty. W JUFach jest łatwiej - kotwica i koło prawie na niej leżą. Dlatego pewnie w późniejszych mechanizmach w plecach są dwa duże judasze. Jeżeli zegar będzie chodził prawidłowo, zostawię jak jest. Chciałem pójść na skróty i myślałem, że otrzymam instrukcję co zrobić z tą kotwicą, jak już miałbym go rozebrać. Oczywiście to żart. Do tej pory nie miałem z tym problemu - powtórzę raz jeszcze - chyba miałem szczęście. Old time, pisząc o oryginalnym stanie miałem na myśli stan zegara po 120 latach po wyprodukowaniu. Różnie też rozumiemy najwyraźniej słowo brud. Dla mnie jest obraźliwe (szczególnie, że czyściłem go z brudu kilka godzin, korozja i patyna to nie brud). Trochę mi się znów przykurzył bez klosza przy tych regulacjach. A wg mnie zegar poddany renowacji metodą obróbki ubytkowej i pokryty lakierem akrylowym nie jest zegarem oryginalnym jakby na to nie patrzeć. Każdy ma jednak prawo robić ze swoją własnością co uważa. Odpalam tak, jak widzisz, bez używania wyrazów, mimo, że nie lubię Cię za te haucki.
-
PM1122, również dzięki. Ja tym widelcem już próbowałem. Specjalnie dałem fotkę z nim w roli głównej, żeby pokazać, że jest już wysoko. Ale mnie wcale nie martwi ten mały kąt wahnięć, niech sobie będzie jaki chce. Ten zegar naprawdę nieźle pracuje. Jak będę miał grubszy włos, sprawdzę czy da się nim załatwić sprawę spóźniania. Piszesz też, że jakiś czop może hamować - no ale, jakby hamował, toby ta energia impulsów była taka duża. To jest przecież wszystko ze sobą zazębione - tak myślę. Nie mam porównania - może tak te beckery z początku XX wiecznej produkcji chodziły. Bo mój drugi, jak pisałem, jest o kilka lat młodszy. Old time, jasne, masz rację - ja o tym wiem, ale mam taki zakręt, że dla mnie ważny jest oryginalny stan zegara. Oznacza to dla mnie też minimum ingerencji, a rozbiórka jest taką ingerencją. Jakoś miałem szczęście do tej pory i żadnego roczniaka nie musiałem rozbierać. A noszącego ślady jakiejkolwiek renowacji nie kupię (i nie mam). Przyglądam się skrzętnie każdej śrubce czy nie pokiereszowana, płytom, czy nie wbijano wielokrotnie pinów, no i czy nie składane to jest z części z różnych zegarów. A oryginalna dziura po szkodniku (to akurat nie w temacie roczniaków) jest naprawdę oryginalna, bardzie niż jej współczesne zaszpachlowanie. Dlatego męczę się i płuczę te czopy za pomocą środków do usuwania oleju i przedmuchuję sprężonym gazem. Co do sprężyn, to po prostu chyba miałem do tej pory szczęście. Nie mam dużo zegarów, nie kolekcjonuję. Wyposażam, powiedzmy, w nie dom. Lubię wiedzieć, która godzina. Teraz akurat będę chyba coś musiał dobudować.
-
Dzięki za zainteresowanie. Zegar nie był rozbierany, sprężyna nie była więc serwisowana. Wychwyt i łożyska tylnej płyty były zaklejone zestalonym czymś koloru czarnego. Łożyska przedniej płyty były czyste i suche. To mazidło zostało wypłukane, a niezbędne miejsca naoliwione. Jak pisałem, wymieniłem włos i wyregulowałem widełki. Energia impulsów jest naprawdę duża, zegar pracuje wyjątkowo głośno (w filmiku jest fonia). Obok niego stoją dwa hubery kręcące 270 i 315 st., a słychać tylko tego beckera (sorry za małe litery, ale piszę o zegarach nie o osobach), i to klikającego trzy razy na każdy okres wahadła. Porównując tak na oko do drugiego zegara GB, w którym kotwica nie wycina hołubców, w tym omawianym jakby były mocniej wysunięte palety.
-
Hej, miałbym prośbę o rzut oka na na pracę mechanizmu rocznego GB. Temat chyba dobry - było coś o półokresach - a dobrze jest raz na parę lat wzruszyć, aby kwitł. A więc: GB, jak GB - standardowy s.n. 16xxxxx, z 1903. Kompletny i, według mnie, mało ruszany. Nie chciał pracować. Okazało się olej na wychwycie miał konsystencję miodu - palety kotwicy kleiły się do zębów koła wychwytu. Po usunięciu mazidła nadal zegar zatrzymywał się po kilku minutach. Włos jakoś podejrzanie sztywny mi się wydawał. Okazało się, że miał 0,2 mm grubości! Nie wiem czy takie istnieją, tzn. istnieją, bo miałem egzemplarz w ręku, ale czy to w ogóle jest włos do zegara rocznego. Po instalacji takiego, jak w książce piszą (0,102 mm), zegar działa stabilnie, tzn. stabilnie późni się 4 minuty na godzinę. Jak dojdzie (bo nie miałem), założę oczko wyższy (0,114) - podobnie jak w moim drugim (18xxxxx), który też na polecanym prawidłowo chodzić nie chciał. Ale nie wiem czy z nim poza tym wszystko tenteges, bo wychwyt pracuje jakoś dziwnie. Chyba, że się mylę i ten typ tak ma, bo dwa wspomniane egzemplarze GB (w tym ten) to całe moje fizyczne doświadczenie z tym producentem, jeżeli chodzi o roczne. Nie wiem czy transmisja będzie działać. Wahadło kręci tylko ca 135st. Wychwyt stuka bardzo głośno - w sensie, że mu się się chce. Z góry dziękuję za wszystkie informacje. VID_20221126_112237.mp4 VID_20221126_112237.mp4 VID_20221126_112237.mp4
-
Tutaj nie pasuje tytuł wątku. Naprawca wykazał się sprytem na miarę geniuszu przewodniczącego Mao. W mojej uranii zawieszka wahadła zrobiona jest (bardzo staraniie) z żyletki. I tak to działa od 50-60 lat co najmniej. Tu może też miało być na chwilę - aż znajdzie się odpowiednia sprężynka. No, i pół wieku minęło jak z bicza trzasł.
-
Czy ja mógłbym wyrazić miłe zaskoczenie liczbą pań uczestniczących w wydarzeniu? To wyrażam. Żałuję, nie byłem. Wyrażam ze zdjęć. Bo panie, które znam, na słowo zegar przewracają oczami.
-
Oj, przydałaby się jakaś KMZiZtv. Również w pracy, ale jednym okiem łypać na ekran by się dało.
-
I jeszcze jeden z międzyczasu (też stołowy duży GB kwadrans). Ten sam poniedziałek po popularnych imieninach, ten sam młotkowy (w fabryce z młotkiem szalał). Widać, że przy 2076406 jeszcze spokojnie, przy 459 nerw go już brał, a przy 480 ... lepiej było nie podchodzić.
-
JUF
Wojtek796 odpowiedział prx68 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć. Dzięki za film. Zawsze coś takiego wygląda na łatwiznę - na filmie. Zawsze to przecież tylko 20-30 lat ćwiczeń i już się można chwalić. Przyznam ze wstydem, że terminu drykowanie nie znałem. To jest jakaś forma walcowania, a ten termin znam, więc jako inżynier mechanik mogę się nie palić ze wstydu. Nazwy nie znałem, technologię oczywiście tak. Te stare drewniano-mosiężne podstawy były tak robione na 100% - widać na nich ślady po takiej obróbce - nazwałem to półprofesjonalnie zawalcowywaniem. Ale te nowsze blasiane, to są na 95% tłoczone. Także świadczą o tym ślady, a właściwie ich brak. Tego radełkowania przy szkle nie dałoby się zrobić na tokarce. Jest zbyt idealne - to stempel. Profilaktycznie zostawiłem te 5% niepewności, żeby w razie W nie wyjść na durnia.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
