Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Wojtek796

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    176
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Wojtek796

  1. No to szkoda tego wahadła. Mam takie, tzn. inne, z wydrapanym numerem 1478/P. Tylko, że mam do niego zegar z numerem 3085, żeby było śmieszniej. To ma niższy dysk. Znaczyłoby, że to jest bardziej Hauckowe? edit.
  2. Dzięki za informacje. Myślisz, że to jest JUFowskie wahadło? Gdzieś, kiedyś, mi się zdaje, nie wiem, gdzie, czytałem, że te wahadła twin loop były wymieniane na zwykłe, bo użytkownikom zależało bardziej na dokładności wskazań czasu, niż na geniuszu rozwiązań technicznych. Mam tu zdjęcie braciszka. Właściwie to widziałem w życiu tylko to zdjęcie (niżej, z NAWCC) i na żywo mojego. Czyli w sumie 2 egzemplarze. Jak odróżnić (pomijając numery) wahadła JUF i Haucka - chyba, że jest taka możliwość, że używali tych samych. Edit. Czyli osłona włosa taka? Pytam w sensie czy ta na zdjęciu (z NAWCC) jest oryginalna. A, nawiasem, to średnio wygląda (osłona).
  3. Cześć! Nabyłem drogą kupna takiego eko-Haucka z 1905-go. Dziś go uruchomiłem (nie chciała chodzić bestia), gdzie miałem aparat zorkę 5 i zrobiłem kilka zdjęć. W związku z tym mam też trzy kwestie: 1. czy ładny?, 2. czy dobre wahadło - tu ze "średnią" galeryjką i dziwnym 52 tys. + numerem - może być ?, 3. zapomniałem (żona wyjechała i jestem trochę wwe wniewformie), ale sobie przypomnę, Eko, bo dużo drewna. Fajny byłby już całkiem, gdyby było widać która godzina. Strona praktyczna zegara też jest dla mnie ważna. Będę wdzięczny za informacje i opinie o kompletności i oryginalności. Pozdrawiam Edit. Przypomniałem sobie 3. kwestię, Chodzi o osłonę włosa - widać ślad po takiej rurkowej. Mam szukać takiej w formie trąbki czy jakoś inaczej powinna wyglądać? Są nawet, co dziwne, śrubki do mocowania osłony.
  4. Cześć, zdobyłem ten budzik nr 555463. Nie wiem dlaczego, ale jednak jest inny niż setki prawie identycznych. Jak się dobiorę i rozbiorę to wkleję zdjęcia. Ale teraz o czymś innym. Dostałem na urodziny od dzieci kamerkę powiększającą. Przy okazji zamieszczę poniżej zdjęcia (fragmentu) mechanizmu kwadransowego P18, który dostał 4 medale. Zamieszczam też zdjęcie podobnego mechanizmu, też fragmentu, starszego o 74 oczka (tzn. zegar starszy, numer niższy). Ten drugi taki sam kwadrans, tylko P48. Na tym multimedaliście P18 widać w tle (najbardziej z prawej) odciśnięty ten sam zużyty stempel, ze starszego P48 (cieńsza obwódka, smukłe, wyższe litery). Potem jakiś większy cwaniak próbował chyba domedaillować źle wybitą dolną część - tylko, że innym stemplem. I tak 3 razy. Dodam, że logo GB na tym dziwnym jest nabite tylko dwa razy - też większą i mniejszą sztancą. Nie wiem czy się cieszyć czy nie. W sumie to się nie martwię.
  5. Ten werk wisiał na ebayu od dłuższego czasu, tylko że przykręcony do zegara - całość za 35EUR + wysyłka. Trochę mniej niż 300 zł. W poszukiwaniach chodziło mi o to, żeby nie było zegara żal na dawcę organów, bo rzeczywiście samego mechanizmu nigdy nie spotkałem. W tej kwocie miałem więc jeszcze wskazówki i blaszaną pokrywę (korpus). Bo ładny talerz GB też mam i chciałem to skompletować. Mam przy okazji, bo kupiłem go właśnie z przykręconym mechanizmem Świtu i właśnie dla niego. Ten Becker z ebayu miał talerz drewniany - ciekawe - wygląda na to jakby ktoś go zbił i za karę dostał zadanie wyrzeźbienia go z drewna, albo zanim mama wróci i zauważy. W sumie niezła i karkołomna robota - nie wygląda na maszynową. https://www.ebay.pl/itm/alte-Gustav-Becker-Kuchenuhr-5k18/274519086944 Szybko rozebrałem, zanim zrobi mi się go żal. Dopiszę jeszcze, że zainteresowała mnie ta pieczątka sprzedawcy (widać na zdjęciach z oferty). Skąd inąd wiem, że nazwisko Noack to przerobione Nowacki. W sieci jest informacja, że ten sklep to 1905. rok, tylko nie wiadomo co w tym 1905. się z nim stało.
  6. Dzień dobry! Ale zawód (w sensie zawodzenia)! Nawiązuję do swojego poprzedniego wpisu. Beckerowski mechanizm kuchennego chodzika też do złomka idealnie pasuje. W dodatku w katalogu VFU nr 5 złomek widnieje pod aksamitną nazwą holzfarbig Blechgehaeuse No. 130. Mój ma tylko rzymskie cyfry - średnica oraz ilość i umiejscowienie przetłoczeń pasują idealnie. Czyli "niestety" unifikacja. Zresztą ja bym tam nawet wolał przy pierwszej okazji podmienić w tym przypadku mechanizm GB na cieszynkę, bo rozebranie tego pierwszego (GB), jak się tak na niego patrzę, i do czego przymierzam, jest, w porównaniu do drugiego (ŚC), co najmniej nieco bardziej wyzywające (wygląda mi, że w tym "Beckerze" jako druga po kotwicy jest do zdjęcia sprężyna bez bębna - nie mam innej koncepcji, bo słupki- łączniki płyt od strony przekładni wskazań są połączone z płytą na stałe). Miłego dnia. P.S. Przepraszam za brudny mechanizm.
  7. Cześć! Ja tylko z taką pierdółką. Stalowa pusta puszka (ksywa złomek) kupiona w internecie, bez celu jakiegoś większego, i mechanizm chodzika "Świt". Mechanizm przykręcony był do beckerowej porcelanowej tarczy kuchennej (samoróbka). I zaskoczenie - dwa elementy z różnych kosmosów pasują do siebie. Na zdjęciu widać tylko dwa punkty mocowania, ale trzeci też idealnie pasuje. To samo z otworami w tarczy. Nie przykręcony jeszcze, bo potrzeba śrubek M2,2 (znalazłem w klamotach tylko jedną - też ktoś wymyślił). A nawiasem... że się komuś chciało tak malować blachę. Prościej chyba by to było zrobić z drewna. Chyba, że to miało jakieś uzasadnienie. Kompletowane w formie trwałej ruiny - tylko umyte i zabezpieczone, nie będzie lepiej wyglądało i tak ma być. Mała rzecz... a Cieszyn.
  8. Odnośnie jednego ze zdjęć - zamieszczonego przez Taranta w #6 wpisie. Właściwie tylko odchudzone płyty i ... sztampa "Świt Cieszyn". Widać "inspiracje". Pozdrawiam wszystkich
  9. Jestem naprawdę wdzięczny za te wszystkie informacje. Są to jednak same wyniki czyjejś, pewnie ogromnej w skali, pracy. Ale są to jednak tylko wyniki. Jako dociekliwy laik chciałbym jednak dowiedzieć się czegoś w stylu: skąd to wiadomo. Czy to są tezy, domysły, hipotezy ... Czy, skoro bazy danych obejmują setki tysięcy rekordów, znaleziono dwa mechanizmy o tym samym numerze. Jeżeli największy na świecie autorytet w dziedzinie archeologii wskaże na mapie Atlantydę (oczywiście byłą), to reszta gawiedzi, mimo szacunku i zaufania, może spytać: a skąd to wiadomo? Jeszcze raz dzięki za wszystkie informacje. Temat czytałem wielokrotnie i własną teorię też mam. Chyba była prawie nawet zbieżna z poglądami z tego wątku, ale jeżeli się coś zmieniło (w poglądach) to już nie wiem. ... dzięki i pozdrowienia.
  10. Rzeczywiście data patentu jest stuprocentowo pewna. Myślałem, nie ukrywam, że znalazłem jakiś "punkt" datowania. Tylko, że (wybacz) każdy dowód brany do datowania można obalić mówiąc, że ktoś źle nabił numer. Więc na jakich informacjach opiera się w ogóle datowanie, bo czytałem, że na tego typu właśnie? Jest już oficjalnie stwierdzone, że budziki miały osobną numerację? Naoczny świadek?
  11. Podniosę, bo mam informację nieco zmieniającą sens ostatnich wpisów. To nie dziewiątki tylko piątki. Numer to 555463 (na pewno), mechanizm ma stempel z Freiburga (też na pewno). Zatem prowadzi nas to wg numeracji do lat 1886-87, a patent jest z 1889-ego. Tarant, co Ty na to?
  12. Dzięki za informacje. W poprzednim wpisie umieściłeś po prostu datę patentu Meyenberga z rokiem 1899... Rozumiem, że literówka. Miało być 1889 (dziesięć lat wcześniej). Stąd moje niepotrzebne dopytywanie. Cóż, ciekawe co jest na płycie werku i czy to Braunau. Czy mechanizmy z Czech (obecnych) mogły mieć nabitą sygnaturę z określeniem Freiburg. No i zgodność dwóch ostatnich cyfr numerów... Ale to może być przypadkowe. Pozdrawiam
  13. Tarant, dzięki za odzew. Co masz na myśli pisząc, że nie do końca? Ani przez moment nie myślałem, że to bardzo stary budzik. Nie pisałem tego. Przyjmowałem ten długi numer. Bardzo cenna informacja nt. tego patentu "Meyenberg". Generalnie na ten temat w sieci głucha cisza - chyba, że wyszukiwarki forowe kiepsko działają. Rzeczywiście, nie zwróciłem na to wcześniej uwagi, na tarczy brak strzałki nakazującej kręcić w lewo. Tu mam jednak takie dwie wątpliwości. - Piszesz, że patent pochodzi z 1899 roku, a numer sugerowałby rok produkcji około 1892. - Dlaczego akurat ten patent jest określony nazwiskiem (jeżeli to nazwisko, oprócz przypadku Hardera na tarczy rocznego, nie spotkałem się z czymś takim), a nie tylko numerem. Zdarzały się takie osobne numeracje egzemplarzy ze "special edition"? Edycja: poprawiłem w datach 19xx na 18xx
  14. Czołem! Bardzo ciekawy wątek i bardzo ciekawe wypowiedzi. Podziwiam zaangażowanie i wiedzę szanownych Forowiczów. Biorąc pod uwagę powyższe, jestem kompletnym dyletantem. Wyszperałem jednak coś - moim zdaniem oczywiście - ciekawego i, co jeszcze ciekawsze, na temat (też wg. mnie - zastrzegam). Link do zakończonej aukcji (wystawienia właściwie) budzika GB: https://www.ebay.de/itm/Schone-Reiseuhr-Uhr-mit-Wecker-Grunderzeit-Gustav-Becker-volle-Funktion-TOP/283446175416?hash=item41feb566b8:g:SA8AAOSwo4pYUDyT Zdjęcie tyłu obudowy jest "ruszone", ale wyraźnie widać tam dwa numery: jeden, jeżeli dobrze widzę, sześciocyfrowy (999463?), bliski miliona, drugi czterocyfrowy (3763). Czyżby "przelicznik"? Chyba, że ktoś mnie tu sprowadzi na Ziemię. Zajrzałby mu pod pokrywkię! Pozdrawiam serdecznie Wojtek -
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.