Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Wojtek796

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    163
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Wojtek796

  1. Na Twoją wiedzę i zasoby archiwalne jak zwykle można liczyć. Dałoby się przenieść ,albo powtórzyć ten wpis w wątku DUB vs Huber?
  2. Dzięki, ale liczyłem po cichu, że podasz jakie. Mogłyby być wyiksowane - byle nie pierwsze cyfry.
  3. Hej, mam pytanie o te wahadła w dwóch pierwszych - haucku i jufie. Piszesz, że są trochę inne - czym się różnią? To są te późniejsze z wyższym dyskiem (przynajmniej, jeżeli chodzi o jufa)? Dałbyś fotkę z bliska samych wahadeł? Chodzi mi cały czas o te zegary na 4 kolumnach - mają numery?
  4. Ojojoj! Aleśmy (a przynajmniej ja) się chyba niepotrzebnie unieśli. Przebrnąłem przez ten tekst. Pobieżna znajomość lub nie niemieckiego nie wystarcza. Tekst można pobrać w pliku .txt, ale dostaje się sieczkę. Algorytm łączy m.in. ostatnie słowo wiersza z pierwszym następnego, niemiecka "beta"=ss mylona jest z prawie identycznym znaczkiem oznaczającym tz - poza tym raz jest tz raz znaczek (widocznie zecer miał ograniczone ilości). Jak się użyje translatora wychodzi niezrozumiały bełkot. Więc najpierw uporządkowałem sam źródłowy tekst. Tu nadmienię, że liczyłem, że ktoś to zrobi, a tu sam musiałem - co za ludzie! Ale nie będę taki i służę (na końcu - oczywiście do tłumaczenia trzeba już sobie samemu pousuwać myślniki - przenośniki). Generalnie - koledzy nie lubią pana Josefa Hubera, bo sprytnie zawładnął nowym rynkiem zegarków naręcznych i tylko o takich tu mowa. Nie ma choćby słowa o zegarach, tym bardziej o roczniakach. J. Huber postanowił wykorzystać sytuację, że nie było potrzeby docierania z ofertą do końcowego klienta - każdego z osobna. Klient stał się popakowany w spore paczki w postaci regimentów i wystarczyło dotrzeć do dowódców, a ci też podpięci pod sztaby armii. A więc budowa sieci sprzedażowej była zbędna, bo była gotowa. Wystarczyło tylko ogłosić, że z pobudek wyłącznie patriotycznych, a więc z miłości do udręczonej przez wraży i agresywny sojusz ojczyzny, oferuje się zegarki za pół darmo. Czyli, jak to się robi powszechnie dzisiaj - podnoszę ceny i ogłaszam promocję lub wyprzedaż. Podparł tu się tytułami nadwornego dostawy dworu króla Bawarii, tak jak się współcześnie podpiera płatnymi rekomendacjami tzw. Polskich Towarzystw ... (tu wpisz, co chcesz) stworzonych chyba tylko w tym celu. Skoro przeginał, to dlaczego konkurencja miała grać uczciwie? Przecież by poległa. Nie ma i nie było fabryki Hubera? Dostałby te tytuły? Może chodzi tylko i wyłącznie o produkcję zegarków? - W niemieckim zegar i zegarek to to samo słowo, a w piśmie DUB chodzi tylko o zegarki. Nie interesuje ich najwyraźniej nic innego. Przy okazji napiszę, że zawsze wątpiłem w produkcję zegarów w czasie WWI. W czasie blokad morskich, zrywania miedzianej blachy z dachów kościołów o dzwonach nie wspominając? W 1915 ludzie marli z głodu. Wojsko to był klient. Edycja 26.07. Wstawiłem plik zamiast tekstu niemieckiego, w nim trochę jeszcze poprawek, usunąłem też przenośniki. DUB vs Huber.txt
  5. I drugi to JUF. Z jakiegoś 1914 roku (nie wiem dokładnie, ale jakoś tak). Prawie standardowy, jakich wiele, Tylko ma nietypowe te kręcone kolumny. Normalnie były gładkie rurki. Brak osłony włosa i to wężydło - mimośród osi kotwicy (to, co wystaje z tylnej płyty - a nie powinno - nad dwoma otworami) dorabiany, tzn. nieoryginalny, co może mieć wpływ na wartość. Pierwszy zegar rzadko się spotyka - tak rzadko, że jeszcze nie widziałem. Chociaż, to, że ja go nie widziałem, nie podnosi wartości. Takich, jak ten drugi, dużo jest oferowanych w internecie do sprzedaży - można sprawdzić ceny.
  6. Obserwuję ten wątek od początku, a już trochę wisi, i jakby to nikogo nie interesowało. Nadal są tam chyba dwa wpisy i licznik odwiedzających nie rośnie. A byłaby to informacja wywracająca temat zegarów Hubera do góry nogami. No i ten dylemat: JUF czy Huber. Może znawcy ziewają widząc ten dokument, a gawiedź się ekscytuje. Nie wiem.
  7. Wojtek796

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    U mnie 32... , ale tylko niecałe 200 km granicy z ruskimi
  8. No to, widzę, że ja zacząłem z grubej, stosunkowo, rury. No, może to nie artyleria główna Yamato, ale z jakiegoś lekkiego krążownika, bo to GB 18xx xxx, w mahoniowej oranżerii. Zaryzykowałem tak po przeczytaniu tutejszej dyskusji. Jakbym się zawiódł, to bym się tu ciskał. ale nie mam zamiaru.
  9. Wojtek796

    Naprawcy- oprawcy

    Oczekujesz linczu? Bo wątek o naprawcach oprawcach. No, ale gdzie oprawstwo? Bo piękna robota. Zegar też.
  10. Wojtek796

    Zegar Kieninger

    ... albo kup wieloklucz i któraś końcówka będzie pasować, a zawsze się przyda - może do innych zegarów. Firma istnieje do tej pory chyba, więc nie poszła z "postępem" i robiła solidne mechanizmy. Sugeruję tu, że choć zegar wygląda stylem na lata 30-te, to może być młodszy (50-te?). Ma niski numer, a te sprzed II WŚ miały wyższe, ale po wojnie, zdaje się, zaczęli numerować od nowa. Ale to tylko przypuszczenia laika.
  11. Wojtek796

    Nasze Budziki

    Dla niewidomych model, zdaje się. Bardzo ciekawy, Rzadkość chyba.
  12. Wojtek796

    Numeracja w A. Willmann & Co.

    Jakaś wyraźna różnica w patynie pomiędzy werkiem a tym dziwnym transporterkiem. Wygląda jak pozłacany, albo ( bo przecież nie pozłacany) ze 100 lat młodszy. No, może nie 100, a 85.
  13. No właśnie, jakoś tak się dziwnie utarło, że mają być stare i drogie najlepiej - tzn. rzadkie. A tu nigdzie tak nie jest zatytułowane. Dział vintage jest osobno. Ja lubię starocie, a ze staroci zegary są najfajniejsze, bo mobilne. Ale ogólnie stare artefakty lubię, bo nie było to produkowane na tzw. sztukę. Ale hallerka nowszego też z ciekawości kupiłem, naprawiłem i sobie stoi i tyka.
  14. Cześć! Dzięki w imieniu zegara. Chodziło mi o cały dział. Pierwszy roczniak, to musiałby być też nowy piszący. Tu go dałem tak dla jaj, i dlatego, że przecież można nie pamiętać, który był pierwszy, albo, że każda miłość jest pierwsza itd. Na pierwszego, jeżeli komuś zależy na małej ilości problemów, polecałbym jufa. To chodzi zawsze. Chociaż ten mój hauck pracował nawet z tym szkłem w środku. Problemy dziwne miałem tylko z "beckerem". Może miałem szczęście. Pozdrawiam
  15. Ale się tu dzieje! W dziale! Nie nadążam czytać! A więc może jako zapchajdziura Taki hauck numer 3085. Zdaje się, z 1904, a więc jak na ten rok dość archaiczny wygląd (tzn, fajny, jak dla mnie). Jak widać miał wypadek w podróży. Te, co wyglądają na kruchy szkła, to są okruchy szkła, klosza. A wzięły się stąd, że sprzedawca był tak dobry, że wysłał zegar z nieumocowanym już werkiem (odkręconym - śruby leżały na podstawie) i to wewnątrz klosza, żebym miał mniej roboty chyba. No i mechanizm w roli cylpepsa poradził sobie znakomicie. Szkło nie było rozbite, było zmielone w pył. Cząstki powbijały się w mosiądz, dając ciekawe efekty wizualne w świetle latarki. Na żałosne pytanie: Łaj?!, nie było odpowiedzi. Szkoda, bo klosz był stary. Ale zegar udało się doprowadzić do jakiego takiego stanu. Kolumny trzeba było tylko lekko zeszlifować. Jeszcze fotki sprzed wysyłki. Ciekawi mnie tu ta pisownia: "Trade Marke ...". Powinno być chyba "Trade Mark ...". Nie potkałem nigdzie z tym e na końcu. Zegar jest już sprawny i prawidłowo trzyma czas.
  16. Wojtek796

    FMS chciał dokonać żywota

    Cześć, myślę, że nie. Zęby i położenie osi są tak ukształtowane i umiejscowione, że wyskoczy, jeżeli w ogóle, przy słabej sprężynie, albo dowie się o tym człowiek dopiero przy próbie nakręcenia. Sam tego doświadczyłem. Stare majstry to przewidziały.
  17. Wojtek796

    Renowacja tarczy

    A w międzyczasie tak zwanym pokaż proszę cały zegar.
  18. No właśnie. A "apropo" zazdrości, to napiszcie chociaż, że nie było prądu, albo non stop lało. Ale jestem niedaleko i niestety świeci Słońce.
  19. Dzięki. Nie będę już ruszał, no chyba, że znów wyskoczy z jakąś fanaberią.
  20. W końcu sukces. Zegar po czterech dniach trzyma dokładnie czas. Wahadło kręci 270 st. (wykałaczki pokazują kąt). Zdjęcie robione o godzinie, którą pokazuje zegar. To lubię.
  21. Wojtek796

    URANIA

    Na moją opinię oczywiście niech nikt nie zwraca uwagi, a już, broń Boże, niech nie polega. Napisałem, że to, moim zdaniem, to przeróbka, i to nawet nie fabryczna, bo: - myślę, że 120 lat temu zostawienie wieszaka z otworem pod gong spiralny (nawiasem, fajnie byłoby sprawdzić czy jest w nim gwint) było niedopuszczalne - odpiłowaliby to niepotrzebne ramię raczej, niedopuszczalne ze względu na panującą kulturę techniczną, wymagającą dbałości o szczegóły, nawet te, których nie widać, - nie byłoby tych śrub z kulistym (?) łbem wystającym z tylnej ściany (być może stąd ten pokiereszowany wieszak), i ... jeszcze te podkładki - byłyby stożkowe, zagłębione. To przeciw, a za przemawia to, że to wygląda na komplet.
  22. Wojtek796

    URANIA

    Przeróbka. Puste gniazdo po śrubie do gongu spiralnego? Nie daliby innego uchwytu? A sztaba gongu przy okazji spina rozłażące się dechy pleców, a więc przyjemne z pożytecznym. Taka jest moja koncepcja.
  23. Wojtek796

    Gustav Becker Składak ???

    No i ... chyba ten sam mechanizm, niby, że z Freiburga, bo katalog nr 14 VFU. I, wprawdzie nie taka sama, ale jakby ten sam klimat stylistyczny, skrzynie z tego samego katalogu A więc, moi drodzy, dziadka zawsze trzeba słuchać.
  24. Wojtek796

    Gustav Becker Składak ???

    Cześć, może to ten werk? Z katalogu Junghans-Becker 1937
  25. Witaj. S&P chyba, lata 30-te. https://mb.nawcc.org/threads/post-your-schlenker-posner-400-day-clocks-here.54988/post-423804
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.