Wojtek796
Użytkownik-
Liczba zawartości
163 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Wojtek796
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 4 z 7
-
Roczniak FHS
Wojtek796 odpowiedział mechanik → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
No właśnie (chociaż niby teoretycznie okres nie zależy od amplitudy), no i prywatnie sobie myślę, że producent długością kołka-ramienia kotwicy wyznaczył zakres regulacji wysokości widełek. Chociaż trzeba zaznaczyć, że widuje się zegary z "dyszlem" wychodzącym wyżej niż okno w wieszaku - no to wtedy wysokość tego okna... Tym swoim zdjęciem chciałem pokazać, że odcinek włosa pomiędzy górnym bloczkiem i widelcem może być króciutki - w hallerze jest wychwyt latarkowy. Myślę też, że rodzaj włosa może mieć znaczenie - w sensie szeroki brąz vs węższy stalowy (mimo niby tych samych własności sprężystych). -
Roczniak FHS
Wojtek796 odpowiedział mechanik → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Chodziło mi o to miejsce. W czerwonym kółku Widelec do góry i najlepiej, jak Oldi napisał, "na abarot". Jakby coś to pomogło - widelc w moim hallerku. Edycja. Dopiszę jeszcze, że teraz widać, dlaczego proporcje wydawały mi się zachwiane - włos jest u kol. Mechanika chyba z brązu, a te są, zdaje się, szersze niż te stalowe. -
Roczniak FHS
Wojtek796 odpowiedział mechanik → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Nie wiem - jak się przyglądam ostatniemu zdjęciu ... wygląda jakby widelec leżał na tylnej płycie i dlatego ten włos jest tak dziwnie odgięty. I sam widelec jakby lekko "skoszony". Wtedy chwilę to może chodzić i stanie, na tyle, na ile pozwoli bezwładność wahadła. O szerokość włosa pytałem, bo też mam - kupiłem kiedyś z ciekawości - małego hallera (działa dobrze) i mi te proporcje inaczej wyglądają, a to chyba ten sam "kaliber". -
Roczniak FHS
Wojtek796 odpowiedział mechanik → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Hej, na tym ostatnim zdjęciu włos na odcinku pomiędzy widelcem i górną zawieszką układa się w dziwny kształt. Wygląda jakby widełki ocierały o płytę (pewnie nie), albo włos jest krzywo złapany w górny bloczek. I jakoś... ten zegar taki mały czy ten włos taki szeroki? -
Ale chitrus! No dobra, wezmę swoją. Przypomniałem sobie, że w robionej ostatnio uranii był katamaran. Edycja 21.03. Wziąłem. Okazała się trochę cienka. Nie mogłem dojść do ładu z tą przekładnią wskazań. Cztery razy musiałem ściągać wskazówki i tarczę. Za pierwszym - bo zegar nie chciał chodzić - coś się blokowało (to nie złamana "łódeczka" powodował blokowanie - do tej pory nie wiem właściwie co). Poobracałem w rękach kołami z tulejkami, no i dalej nie wiedziałem dlaczego, ale powtórzyłem czyszczenie i poszukiwanie jakichś paprochów, zadziorów. Za drugim - bo zegar już pracował, ale wskazówki stały - tu podginanie zbyt delikatnej sprężynki - łódeczki i kombinacje z podkładkami. Za trzecim, bo tak wcisnąłem godzinową, że mogła frezować tarczę. Dotarłem tuleję wskazówki do czopu, tak, żeby można było z mniejszą siłą ją obracać, przesuwać po czopie, ale, żeby jeszcze sama nie spadała na godzinę szóstą. Za czwartym - bo wszystko już było OK, tylko przy sprzątaniu, kątem oka, zauważyłem, że został mi w pojemniku półmostek - jakby od GB. Powtarzam - zegar chodził w najlepsze już od godziny. Bałem się nawet, że jak założę ten półmostek, to przestanie. Ale nie. Jak już wyczyściłem mechanizm, to też już musiałem odśniedzić kolumny i podstawę, bo wyglądały jak od innego zegara. No i teraz stracił dla mnie urok starości. Pomyślałem też, żeby wrócić za jednym bałaganem do dedykowanego włosa 0,102, bo sądziłem, że czyszczenie przyspieszy chód. Niestety zegar późni się, przy wahadle z ciężarkami skręconymi jak na zdjęciu, o 2 godziny na dobę. A więc (przypominam, że na 0,114 się mocno znów spieszył) będę musiał jednak założyć ten "oczko" grubszy i do doszlifować (dokładnie, jak w innym moim GB). Wahadło kręci (po trzech dniach), jak na filmie. Który się niestety nie chce załadować. Wkleję więc też link https://photos.app.goo.gl/2iymJ641qo2Q3hxz6 Edycja 15.04.2023 W końcu się udało, z tym włosem. Szlifowany wielokrotnie, bałem się, że w końcu przeszarżuję, ale, żeby się upewnić, wykorzystałem suwmiarkę (bo nie mam mikrometru) - ściskałem ten pocieniany i wzorcowy włos 0,102 mm i próbowałem, aż ten w założeniu cieńszy będzie się obok tego drugiego przesuwał z lekkim oporem. No i się udało. Zegar na rozsuniętych na maksa ciężarkach wahadła zaczął się lekko późnić. Poniżej zdjęcie - wykałaczki pokazują kąt wahnięcia - jakieś 250-260 st. VID_20230321_075852.mp4
-
Hej, mi się tak zdarzyło z jednym "hauckiem". Nie chciał współpracować - odłożony na chyba rok. Potem wzięty na na stół, żeby zbadać przyczynę, znów nie chciał współpracować, bo od dwóch lat nie chce stanąć (z wyjątkiem dwóch strajków do nakręcenia). Tego GB, myślę, bolał ten bloczek zawieszki. Po włosie idzie fala mechaniczna od widełek, a to nie lubi przegubów. Fala się tam relaksuje. Rozebrałem go - przyczyną zacinania się przekładni wskazań była pęknięta na pół "łódeczka" Jakby może komuś zbywała ... to, w imieniu Gustava będę wdzięczny. Oczywiście koszty pokryję.
-
Witajcie! Przeczytałem w jeden wieczór. Ostatnio takie tempo to chyba przy "Winnetou". I skrytykuję Autora, bo wyziera z tekstu mocno przesadzona skromność pod postacią ostrożności, przez co czytelnik (mojego typu) może odnieść wrażenie, tyleż nieuprawniono co głupie, że mógłby wyrazić gdzieś swój pogląd. A, że dużo niewiadomych? Przecież przez to dużo do odkrycia. I tu zacytuję słowa wieszcza (mojego imiennika): "[...] I niech to dojdzie do ciebie powoli Że życie właśnie dlatego jest piękne Że nie ma jasności w temacie Marioli!"
-
Dziękuję oczywiście wszystkim za pomoc i rady. A teraz numer, tygodnia przynajmniej. Kończyłem wczoraj uruchamiać nieboszczkę uranię (zegar dawno nie pracujący, po upadku). Skompletowałem zawieszkę - brakowało dolnego bloczka, który wygrzebałem z innych zwłok. Okazała się za gruba, tzn. wchodziła w wycięcie zaczepu wahadła, ale bardzo ciasno, a że nie wiedziałem ile razy trzeba to będzie jeszcze ściągać i zakładać, w dodatku nie było wiadomo jeszcze jak z długością i grubość włosa też nieznana, postanowiłem zmienić na cieńszą. Tu od razu przypomniałem sobie, że w tym GB była dużo za luźna - nawet przypuszczałem, że może to być jedna z przyczyn kiepskiej pracy zegara. Zamieniłem, zamienione spasiły i tu i tu. Puściłem wahadło w obu, wyrównałem mniej więcej zawieszkami i poszedłem ... nie ważne gdzie. Dziś wracam, jak zwykle ciekawy - chodzą czy nie. I tak: urania pięknie kręci i mocno śpieszy (ca 10 min.), ale wahadło skręcone na maksa, więc cała regulacja z kierunku langsamer jeszcze w zanadrzu. a ładnie przerzuca. VID_20230120_143148.mp4 Ale to nic. Becker natomiast (zaznaczam nie robiłem przy nim absolutnie nic od ostatnich wpisów oprócz wczorajszego zdjęcia zawieszki, wymiany tego bloczka i ponownego montażu zawieszki) ,,, doznał ... objawów kryzysu wieku średniego: VID_20230120_143335.mp4 VID_20230120_142732.mp4 Odnotuję jeszcze, że cieńszy bloczek ma grubość 2,0 mm, grubszy 2,4 mm, szerokość wycięcia w haku wahadła GB to 2,6 mm. Szerszy bloczek jest stalowy. Kręci 270 st. Może to sprawiła ta postawiona obok młodsza ponad dychę Urania - w końcu dziewczyna?
-
Urania
Wojtek796 odpowiedział janekp → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Hej, krąży właśnie w eterze tu też wspomniana informacja, że zapadka naciągu wybyła z tylnej płyty roczniaków Kienzle w 1916. Spotkałem się również z opinią, że dwie pierwsze cyfry numeru to rok produkcji. Jak to jest? Mało jest w ogóle o tej produkcji Kienzle, a przy czyszczeniu przekonałem się, że to bardzo porządnie zrobiony produkt. Moja kienzle/urania ma numer 14xxxx i grawer z dedykacją z lipca 1915 (z okazji ślubu - odszukałem informację, że ten miał miejsce z 5. lipca 1915). A więc druga teoria by się tu, biorąc pod uwagę ówczesny, wspominany często, długi czas od wyprodukowania do sprzedaży, by się sprawdzała. Ktoś coś wie więcej na ten temat? Na wewnętrznej powierzchni przedniej płyty numer 958. I jeszcze poza tym, na czym się da ... 88. Części oryginalne, bo tu komuś ósemka "zeszła" lekko na płytę. Tu, nawiasem, moja opinia o solidności werku m.in. przez to wymienne łożysko osi kotwicy w przedniej płycie. Przy okazji - ta sprężynka zapadki, to poroniony pomysł (chęć wyróżnienia się?). Bo taki dany niedoświadczony naprawiacz, jak choćby ja, któremu zdawało się, że ją założy po złożeniu mechanizmu, musiał go ponownie rozbierać i składać jeszcze raz. -
Czyli przegląd. Ewidentnie. Kolega wyżej ma rację. Ale ja jeszcze chciałbym odpowiedzieć na niezadane pytanie. - Czy zegar wieńczący na drodze rezonansu mechanicznego (jest takie zjawisko) może zakłócać pracę innego? - Tak, może. Zakłócany to ten, który ledwie chodzi z powodów w/w przez PM1122. Na zdjęciu widzę, że "napoleon" chyba chodzi, bo wahadło wychylone złapane.
-
porada potrzebna przy naprawie Kundo
Wojtek796 odpowiedział PM1122 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć. Zaznaczam od razu, że moje doświadczenie z zegarami kundo jest zerowe, ale czy próbowałeś przestawić tę wskazówkę o 180 st., tzn. zdjąć i założyć z 12 na 6, i czy zjawisko występuje wtedy w ten sam sposób (a nie odwrotnie). Bo by się wtedy można było przekonać czy to wskazówka, czy coś w przekładni wskazań - opór, wygięcie osi minutowej, nadmierny luz na przykład. To, co opisujesz, wskazywałoby na problem po tej stronie płyty mechanizmu. I czy nie ma jeszcze jakichś zadziorów na powierzchni pracującej palet, bo, jak widać, poprzedni majster obchodził się z tym dość bezceremonialnie, ale pewnie sprawdzałeś. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć. Mój ma numer 1 696 355 i jest identyczny. Już myślałem, że mam wybrakowane wahadło - chodzi mi o brak podkładki pomiędzy centralną kolumną a dyskiem, chociaż byłoby to trochę dziwne, bo wysokość ciężarków by tu kolidowała. Podkładka jest już w "identycznym" wahadle w moim 1 8xx xxx (nie pamiętam dokładnego sn). Uspokoiłeś mnie więc. Rozumiem, że to trzecia wersja, albo się zgubiłem. Mój: Przy okazji namolnie zapytam - jaki kąt kręci wahadło w tym Twoim bliźniaku (bliźniaku w stosunku do mojego). Pozdrawiam -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Jak coś takiego widziałem, to myślałem, że to nieoryginalne (dużo młodsze) wahadło, albo kombinacja starego dysku z nowszą galeryjką. Czegoś się więc nauczyłem. Ale nie powiem, żeby takie rzeczy mi spędzały sen z oczu. Jakoś roczniaki GB nie są u mnie na pierwszym miejscu. Co do brzydoty, to może jestem dziwny, ale mnie trzebaby dopłacić, żebym sobie na widoku postawił np. szkieletora GB. Strasznie mi się nie podoba. Nie mam wielu zegarów, ale najładniejsze są "haucki". Jak się postawi starego Ph. H. obok starego (XXw.) GB, to ten drugi to trochę ... rzeźba. Wiem, że pozostaje kwestia kto od kogo zrzynał, ale ja tak to oceniam. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Trochę to rzeczywiście za mocno pogrupowałem, a więc pięć czy sześć. Rozumiem, że sześć. Oczywiście mowa o wahadłach z galerią, nr 23 z "Przewodnika" Chodziło mi właściwie o jego pierwszą wersję - rozumiem, że lity - jednoczęściowy dysk z galerią bez śrubek, że to jest stwierdzone (?). Nigdzie chyba nie ma aż tak szczegółowego kompendium nt. jednego właściwie typu wahadła. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć, (do @dziadek) czy mógłbyś się odnieść to tego swojego wpisu z 2013., który przywołałem 2 posty wyżej, o tym najwcześniejszym wahadle GB z XX-wiecznej edycji. Mielibyśmy trzy rodzaje: lite bez śrubek, lite ze śrubkami i to ostatnie bidapendel z lat 20-ych. Tu byłby pierwszy widzialny (dla mnie) dowód. -
GB 488
Wojtek796 odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
-
Roczniak
Wojtek796 odpowiedział kris999kr → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
https://mb.nawcc.org/threads/1910-juf-louvre-bandstand.129702/post-999989 ostatni wiersz. -
Dzięki za odpowiedź. Miałem na myśli włos 0.0045", czyli 0,0045 cala (0,114 mm) - zjadłem jedno zero i dałem ' zamiast " jako jednostkę - cal. Sorry za pomyłkę Myślę po prostu, że różnica w tempie chodu jest za duża, ale może spróbuję pocienić - już to robiłem w innym GB, ale nie pamiętam ile spieszył się na tym 0,0045" (0,114 mm), bo na dedykowanym 0,004" (0,102 mm) też się późnił, ale znacznie mocniej - tu pamiętam - jakieś 20 min na godzinę. Więc w tym drugim przypadku grubszy włos był bardziej wskazany. Zegar i tak chyba będę musiał rozebrać, choć na grubszym włosie kotwica zachowuje się poprawniej, bo coś mi przy manipulacjach dwa razy zablokowało przekładnię chodu. Zegar dostałem bez klosza i mogły tam wpaść jakieś śmieci. Mam nadzieje, że to nie nadłamane zęby - chociaż, chyba nie, bo przecież tyka już u mnie w sumie ze trzy tygodnie.
-
Cześć, tylko krótko zamelduję, że zegar (ten mój GB 16xxxxx) po wymianie włosa na na 0,045' bardzo śpieszy - około 2h na dobę, mimo maksymalnego spowolnienia dostępnymi regulacjami (maksymalna długość włosa, rozsunięcie ciężarków wahadła). Kręci ca 175 st. Nie wiem czy to nie za duża różnica na pocienianie włosa papierem ściernym.
-
Roczniak
Wojtek796 odpowiedział kris999kr → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
JUF ze słoniami bez słoni. Płyta 1595. A więc lata 20-te i wczesne 30-te. Nawet chyba ta charakterystyczna osłona włosa chyba leży luzem na podstawie. Taka jest moja koncepcja. -
No tak - nobel za invar i elinvar to 1920 rok. Wynalazek pewnie niedługo przed tą datą. Przedtem to musiała być masakra, jeżeli chodzi o dokładność chodu. No ale za to mamy (tzn. ja nie mam) piękne wahadła kompensacyjne, które (niestety) wraz z upowszechnieniem tego wynalazku poszły do kosza, w przypadku istniejących już zegarów niestety pewnie też. Myślę po prostu, że je wymieniano, a wymienione szły do odlewni.
-
Wrzuć na luz, Old time. Daj te zdjęcia, proszę. Ja na znalezionych w internecie widzę wszędzie rowek mimośrodu skręcony lekko w lewo. U mnie jest dokładnie pionowo. Czyli kotwica jest wyżej niż w wielu innych. Stan rowka wskazuje na to, że tak opuścił fabrykę - nikt tym nie kręcił nawet tam - chociaż świeżo wbite na oliwę może się lekko obracało. Jak u Ciebie też tak będzie, to będzie dodatkowe potwierdzenie i tyle. Chyba. Poza tym mój prywatny ignorancki pogląd na te "lepsze" regulowane (chodzi o palety) kotwice jest taki, że stosował je, bo nie był pewny dobrej geometrii swojego wychwytu. VFU produkowało wcześniej roczne, ale z innym wychwytem. Może czuli się tu słabo. A mówienie użytkownikom zegarów, że: - o co chodzi, u nas działa, mogło być marketingowo mało skuteczne. Dlatego przyjmowałem też tę opcję, że ten wychwyt taki kiepski na początku był. To nie to samo przecież co przy wychylnym wahadle, które kotwicy cofnąć się nie pozwoli. To tylko przypuszczenia jednak. Czy tak było, czy nie - mniejsza - nie ma się co spinać. Stary zegar to dla mnie artefakt, a odpowiedni to taki z jak najmniejszą ingerencją. Ślady użytkowania to też pamiątka historyczna. Dla mnie idealnie, jak jest sprawny mimo lat i skutków ich upływu. Lubię też ślady starych napraw. Jest w nich coś ekscytującego.
-
Nie wiem, gdzie wyczytaliście w moich wpisach, że mam zamiar kręcić mimośrodem. Nie mam. Chciałem tylko poznać przyczynę dziwnego zachowania kotwicy, przyjmując nawet opcję "ten typ tak ma", ale trudno cokolwiek przyjąć nie mając doświadczenia. Oberwało mi się zatem, że nie mam zamiaru nic robić i, że mam. Po prostu skierowała mnie tu ciekawość.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 4 z 7
