Wojtek796
Użytkownik-
Liczba zawartości
163 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Wojtek796
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
-
Cześć! Poproszę o pomoc. Nawiasem, to jeden chyba z najbardziej rasowych tematów na forum. Gratulacje dla piszących. Czym jest, właściwie to bardziej była, intarsjowana ta skrzynka zegara? Chodzi mi o te kolorowe elementy, prócz mosiądzu. Z góry dziękuję za wszelką pomoc
-
JUF
Wojtek796 odpowiedział prx68 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć! Dzięki za Wasze opinie. Zegar rzeczywiście from UK. Znalazłem ten wpis z NAWCC o tych regulowanych kotwicach w JUF-ach: https://mb.nawcc.org/threads/schatz-model-49-with-adjustable-pallets.135211/#post-1046249 Jest w nim więcej ciekawostek. Tak się na niego patrzyłem i wiedziałem, że jeszcze coś jest nie tak, ale mogłem dojść co. Postawiłem nawet sobie innego podobnego JUF-a (kuta kotwica - uspokajam) obok. Tak to czasem jest, że się człowiek im dłużej gapi, tym mniej widzi - taki rodzaj habituacji. Musi ktoś przyjść nowy i od razu powie, albo przespać się i spojrzeć na nowo. No i dziś wiem co to. Głowiczki kolumn były założone odwrotnie, te tłoczone kieliszki - widać to na moich zdjęciach. To pierdoła i nie pisałbym o tym, ale co się okazało przy próbie ich odwrócenia. Nie dało się. Jeden z nich miał niedocięty do końca otwór i niegwintowana część śruby się w nim nie mieściła - przechodziła tylko gwintowana końcówka. A więc to oryginalna fabryczna fuszerka. Inaczej nigdy nie było. Rozwierciłem już ten kielich-głowiczkę i złożyłem prawidłowo. Ale to nie koniec. Ta wada powodowała, że nie dało się sztywno zamocować półki mechanizmu i był on przez wahadło mocno odchylany do tyłu; do tego stopnia, że praca była możliwa tylko bez klosza. Od razu postanowiłem się dokładnie przyjrzeć czopowi naciągu - nie ma na nim najmniejszego śladu po kluczu (sprawdzę to jeszcze w większym powiększeniu - użyłem tylko lupy - apki w telefonie). Nie wiem więc czy ten zegar w ogóle kiedykolwiek pracował. Tak jeszcze patrząc na oba JUF-y zauważyłem, że w tym dziwnym, oprócz kotwicy, inne chyba jest koło wychwytowe (jakby dłuższe zęby), ale na stówę tego bez rozbiórki nie stwierdzę. Oś kotwicy ma na pewno sporo większą średnicę. -
JUF
Wojtek796 odpowiedział prx68 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Masz na myśli kolizję kotwicy i wieszaka-szubienicy? Raczej jej nie będzie. Nawet patrząc na zdjęcie tylnej płyty i odległość łożyska osi kotwicy od wieszaka, widać, że jest wystarczająca. Patrzyłem na to też z boku i nie widać tego typu problemu. Mechanizm poza tym wygląda na, aż dziwnie, "nieruszany". Na wewnętrznej powierzchni tylnej płyty nie ma najmniejszego śladu, że kiedykolwiek tam coś przylegało - chodzi mi o tę szubienicę. Jest wzmianka na forum NAWCC, że prawie połowa znanych JUF-ów z pewnego okresu lat 1912-1914 miała regulowaną kotwicę. Nie potrafię za bardzo dokładnie datować tego. Numer 89386 i litera G w lewym dolnym rogu płyty - może Ty, albo ktoś tu pomoże. Nie upieram się przy niczym, bazuję na tym, co przeczytałem i jestem w stanie ocenić wzrokowo. Dopiszę: Niedaleko szukać - dziś zakończona aukcja ebay https://www.ebay.co.uk/itm/313915046488?hash=item4916cb7a58:g:eLIAAOSwkD5iMOLT Podobny numer (88929) i ta sama "konstrukcja". -
JUF
Wojtek796 odpowiedział prx68 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Pytający opinii nie otrzymał, ale ja się podłączę, bo tytuł pasuje. Bo chciałbym pokazać niby najbardziej jufowatego z JUF-ów, ale nie do końca. I nie chodzi mi źle (?) przykręconą konsolę-szubienicę. A więc, proszę Państwa, adjustable pallets JUF. Jakby kto pytał, to zegar działa. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć! Miałem dokładnie tak samo! Który Twój ma numer? Mój 1862519. Miał włos z brązu o grubości 0,102, ale o szerokości 0,6 mm - nowe mają, zdaje się. 0,4. Był maksymalnie skrócony, tak, że wahadło było zawieszone bardzo wysoko; wyżej by się chyba już nie dało. Pracował dobrze. Postanowiłem zmienić ten włos, tak, żeby wahadło kręciło się pięknie tuż nad podstawą. Takie, wiszące wysoko, było dość niebezpieczne, bo groziło wybiciem szyb obudowy (to mahoniowy prostopadłościan) przy przesuwaniu. Próba założenia nowego, normalnego - zdawałoby się, włosa 0,102 mm zakończyła się tak, że zegar spóźniał się 20 minut na godzinę - bez jaj. Z zależności znalezionej tu, na forum, obliczyłem, grubość potrzebnego włosa i wyszło mi, że powinien mieć 0,127 mm (co do cyferki). Jak sprawdziłem dostępne grubości, okazało się, że taka dokładnie wielkość jest oferowana przez Horolovar. - Przypadek? - pomyślałem. - Nie sądzę. Jako wyjście do obliczeń wziąłem oczywiście ten nowy, spróbowany pierwotnie włos 0,102 mm, bo stary, kolorowy, ma pewnie inny moduł sprężystości. No, ale rewolucyjna czujność nakazała zaopatrzyć mi się też w te 0,114 mm (0,005"). I jak u Ciebie, ten okazał się właściwy. Też wymagał dopieszczenia papierem ściernym. Najciekawsze było w tym to, że jak się już zabrałem do całej operacji i chciałem zdjąć wahadło wiszące na tym starym włosie, ten w tym momencie się urwał. Dosłownie! Na moich oczach - podniosłem tylko ręce i nawet nie zdążyłem go dotknąć. - Przypadek... -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Fibo, nie tłumacz się, nie tłumacz. Mam uwierzyć, że nie ruszasz się z domu bez mikrometru (-a)? Wojtas, sprawdź czy nie masz czasem na tylnej płycie, w górnym lewym rogu (pod słupkiem), wygrawerowanego ręcznie (dość niedbale) numeru. Na zdjęciu jest w tym miejscu refleks światła i nie widać. Płyta Twojego zegara, wg nie mojej opinii, to #1471 wg Ch. Terwilligera, a erratę (w tym do opisu płyty 1471) do 10-go wydania "400 day clock..." masz tu: https://mb.nawcc.org/wiki/Encyclopedia-Subjects/Torsion-Clocks/Book:Horolovar-400-Day-Clock-Repair-Guide-10th-Edition-Errors-and-Updates#Section-9-400-Day-Clock-Back-Plate-Illustrations (nawet będę tak dobry i zacytuję: " Plate 1471 Jahesuhrenfabrik c1898-1903 Most clocks with this plate were sold by Andreas Huber Some movements have a different location for the click screw Disk pendulum 21") Co do grubości włosa - pisałem tak z procesową ostrożnością, bo taki, na przykład, mój (pierwszy w sensie matematycznym) GB na 0,004" pracować nie chciał. Mechanizm w porządku - pracuje tak, że na sejsmometrach pod Książem mają niezidentyfikowany pik koło 8-miu razy na minutę, a odległość taka, że pieszo bym się tam nie wybrał (raz to zrobiłem i starczy). Nawet gdzieś (chyba NAWCC by J.H.) czytałem, że taka partia roczniaków GB była. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
A widzisz! A widzisz! Po co Ci on! Włos 0,004" = 0,102 mm. Ale weź pod uwagę, że mogę być złośliwy. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Tu jest chyba prawie identyczny zegar (zakończona oferta): https://allegrolokalnie.pl/oferta/zegar-roczny-wykonawca-andreas-huber-huber-uhren Charakterystyczny pryzmatyczny półmostek naciągu. Różni się, na pierwszy rzut oka, stylem tarczy. Zaznaczam, że jestem raczej zbieraczem opinii, niż ich wyrazicielem. Jak dla mnie, to wszystko jedno czy to Huber, czy JUF. Piękny i chyba dość rzadki. Jakby Ci, Wojtas, kwestia wytwórcy miała spędzać sen z oczu, to mogę go z litości od Ciebie odkupić. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć! Amator ze mnie, ale pewne szczegóły wskazują na zegar, który w sieci przypisywany jest czasem Andreasowi Huberowi (Huber Uhren). Początki XX wieku. Koło zapadkowe naciągu z dużą ilością zębów wskazuje na wcześniejsze egzemplarze. Nie napiszę, że piękna sztuka, bo pięknie to wygląda ruski tank z wieżą leżącą obok, ale ujdzie w tłoku. Fachowcy pewnie dopiszą więcej. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć! Wiem, wiem. Od Was. starych (w sensie wiedzy i doświadczenia, a młodych duchem oczywiście) forowiczów się dowiedziałem. Tylko co mi z tej wiedzy. Zegarów z wybitym numerem (reklamą?) mrowie, a wahadeł nie. Chociaż wszystkie trzy zdjęcia w sieci widziałem. Pozdrawiam -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Oczywiście, jakbyś był tak dobry i podał, to przydałoby się to pewnie nie tylko mnie. W tzw. międzyczasie znalazłem wpis J. Hubby na temat tego właśnie wahadła (drugi akapit). https://mb.nawcc.org/threads/post-your-ph-hauck-400-day-clocks-here.56085/page-5#post-947524 Nie mam problemu z tym numerem, może zostać. Zegar jest mój i nikt tam pewnie nigdy już zaglądał nie będzie, łącznie ze mną. Poza tym mam pewne opory przed usunięciem czegoś, co ktoś tak starannie wykaligrafował ponad 100 lat temu. Niewiele tych wahadeł widziałem, ale na żadnym nie było zgodnego numeru seryjnego z tym na płycie mechanizmu. Albo są jakieś luźne informacje, albo najczęściej nie ma nic. Na niektórych, mam wrażenie, są ślady ingerencji - przeszlifowania spodu wahadła. Dzięki za wszystkie informacje. P.S. Może ktoś dysponuje kartą katalogową tego zegara? Edit. Tu, na przykład, widzę ślady rozmazanego czarnego tuszu, a może mi się zdaje. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Witaj old time. Pisząc - takie, masz na myśli, że takie same, jak to moje w komplecie z drewnianym Hauckiem? Bo mi tak wyglądają. Patrząc na wklejone przez Ciebie zdjęcie, widzę w tym zegarze z lewej mocno ściągnięte ciężarki i skrócony włos. Może to tylko niewłaściwy włos, albo to nie skutek regulacji. Ten mój, z tym wahadłem, pracuje od uruchomienia już ca 20 godzin i spóźnia się jakieś 20s. Bez żadnej regulacji. Powiesiłem wahadło, wyrównałem mniej więcej chód i tyle. Kręci równe 270 st., 2 mm nad podstawą. Ciężarki były prawie maksymalnie rozsunięte. Jakby idealnie do tego zegara pasowało (wahadło). Edit. Znalazłem jeszcze zdjęcie (forum NAWCC) Haucka #14xxx z inną tarczą. Też na oko wygląda, że wahadło takie jak moje. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
No to szkoda tego wahadła. Mam takie, tzn. inne, z wydrapanym numerem 1478/P. Tylko, że mam do niego zegar z numerem 3085, żeby było śmieszniej. To ma niższy dysk. Znaczyłoby, że to jest bardziej Hauckowe? edit. -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Dzięki za informacje. Myślisz, że to jest JUFowskie wahadło? Gdzieś, kiedyś, mi się zdaje, nie wiem, gdzie, czytałem, że te wahadła twin loop były wymieniane na zwykłe, bo użytkownikom zależało bardziej na dokładności wskazań czasu, niż na geniuszu rozwiązań technicznych. Mam tu zdjęcie braciszka. Właściwie to widziałem w życiu tylko to zdjęcie (niżej, z NAWCC) i na żywo mojego. Czyli w sumie 2 egzemplarze. Jak odróżnić (pomijając numery) wahadła JUF i Haucka - chyba, że jest taka możliwość, że używali tych samych. Edit. Czyli osłona włosa taka? Pytam w sensie czy ta na zdjęciu (z NAWCC) jest oryginalna. A, nawiasem, to średnio wygląda (osłona). -
Mój pierwszy roczniak
Wojtek796 odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Cześć! Nabyłem drogą kupna takiego eko-Haucka z 1905-go. Dziś go uruchomiłem (nie chciała chodzić bestia), gdzie miałem aparat zorkę 5 i zrobiłem kilka zdjęć. W związku z tym mam też trzy kwestie: 1. czy ładny?, 2. czy dobre wahadło - tu ze "średnią" galeryjką i dziwnym 52 tys. + numerem - może być ?, 3. zapomniałem (żona wyjechała i jestem trochę wwe wniewformie), ale sobie przypomnę, Eko, bo dużo drewna. Fajny byłby już całkiem, gdyby było widać która godzina. Strona praktyczna zegara też jest dla mnie ważna. Będę wdzięczny za informacje i opinie o kompletności i oryginalności. Pozdrawiam Edit. Przypomniałem sobie 3. kwestię, Chodzi o osłonę włosa - widać ślad po takiej rurkowej. Mam szukać takiej w formie trąbki czy jakoś inaczej powinna wyglądać? Są nawet, co dziwne, śrubki do mocowania osłony. -
Cześć, zdobyłem ten budzik nr 555463. Nie wiem dlaczego, ale jednak jest inny niż setki prawie identycznych. Jak się dobiorę i rozbiorę to wkleję zdjęcia. Ale teraz o czymś innym. Dostałem na urodziny od dzieci kamerkę powiększającą. Przy okazji zamieszczę poniżej zdjęcia (fragmentu) mechanizmu kwadransowego P18, który dostał 4 medale. Zamieszczam też zdjęcie podobnego mechanizmu, też fragmentu, starszego o 74 oczka (tzn. zegar starszy, numer niższy). Ten drugi taki sam kwadrans, tylko P48. Na tym multimedaliście P18 widać w tle (najbardziej z prawej) odciśnięty ten sam zużyty stempel, ze starszego P48 (cieńsza obwódka, smukłe, wyższe litery). Potem jakiś większy cwaniak próbował chyba domedaillować źle wybitą dolną część - tylko, że innym stemplem. I tak 3 razy. Dodam, że logo GB na tym dziwnym jest nabite tylko dwa razy - też większą i mniejszą sztancą. Nie wiem czy się cieszyć czy nie. W sumie to się nie martwię.
-
Ten werk wisiał na ebayu od dłuższego czasu, tylko że przykręcony do zegara - całość za 35EUR + wysyłka. Trochę mniej niż 300 zł. W poszukiwaniach chodziło mi o to, żeby nie było zegara żal na dawcę organów, bo rzeczywiście samego mechanizmu nigdy nie spotkałem. W tej kwocie miałem więc jeszcze wskazówki i blaszaną pokrywę (korpus). Bo ładny talerz GB też mam i chciałem to skompletować. Mam przy okazji, bo kupiłem go właśnie z przykręconym mechanizmem Świtu i właśnie dla niego. Ten Becker z ebayu miał talerz drewniany - ciekawe - wygląda na to jakby ktoś go zbił i za karę dostał zadanie wyrzeźbienia go z drewna, albo zanim mama wróci i zauważy. W sumie niezła i karkołomna robota - nie wygląda na maszynową. https://www.ebay.pl/itm/alte-Gustav-Becker-Kuchenuhr-5k18/274519086944 Szybko rozebrałem, zanim zrobi mi się go żal. Dopiszę jeszcze, że zainteresowała mnie ta pieczątka sprzedawcy (widać na zdjęciach z oferty). Skąd inąd wiem, że nazwisko Noack to przerobione Nowacki. W sieci jest informacja, że ten sklep to 1905. rok, tylko nie wiadomo co w tym 1905. się z nim stało.
-
Dzień dobry! Ale zawód (w sensie zawodzenia)! Nawiązuję do swojego poprzedniego wpisu. Beckerowski mechanizm kuchennego chodzika też do złomka idealnie pasuje. W dodatku w katalogu VFU nr 5 złomek widnieje pod aksamitną nazwą holzfarbig Blechgehaeuse No. 130. Mój ma tylko rzymskie cyfry - średnica oraz ilość i umiejscowienie przetłoczeń pasują idealnie. Czyli "niestety" unifikacja. Zresztą ja bym tam nawet wolał przy pierwszej okazji podmienić w tym przypadku mechanizm GB na cieszynkę, bo rozebranie tego pierwszego (GB), jak się tak na niego patrzę, i do czego przymierzam, jest, w porównaniu do drugiego (ŚC), co najmniej nieco bardziej wyzywające (wygląda mi, że w tym "Beckerze" jako druga po kotwicy jest do zdjęcia sprężyna bez bębna - nie mam innej koncepcji, bo słupki- łączniki płyt od strony przekładni wskazań są połączone z płytą na stałe). Miłego dnia. P.S. Przepraszam za brudny mechanizm.
-
Cześć! Ja tylko z taką pierdółką. Stalowa pusta puszka (ksywa złomek) kupiona w internecie, bez celu jakiegoś większego, i mechanizm chodzika "Świt". Mechanizm przykręcony był do beckerowej porcelanowej tarczy kuchennej (samoróbka). I zaskoczenie - dwa elementy z różnych kosmosów pasują do siebie. Na zdjęciu widać tylko dwa punkty mocowania, ale trzeci też idealnie pasuje. To samo z otworami w tarczy. Nie przykręcony jeszcze, bo potrzeba śrubek M2,2 (znalazłem w klamotach tylko jedną - też ktoś wymyślił). A nawiasem... że się komuś chciało tak malować blachę. Prościej chyba by to było zrobić z drewna. Chyba, że to miało jakieś uzasadnienie. Kompletowane w formie trwałej ruiny - tylko umyte i zabezpieczone, nie będzie lepiej wyglądało i tak ma być. Mała rzecz... a Cieszyn.
-
Odnośnie jednego ze zdjęć - zamieszczonego przez Taranta w #6 wpisie. Właściwie tylko odchudzone płyty i ... sztampa "Świt Cieszyn". Widać "inspiracje". Pozdrawiam wszystkich
-
Jestem naprawdę wdzięczny za te wszystkie informacje. Są to jednak same wyniki czyjejś, pewnie ogromnej w skali, pracy. Ale są to jednak tylko wyniki. Jako dociekliwy laik chciałbym jednak dowiedzieć się czegoś w stylu: skąd to wiadomo. Czy to są tezy, domysły, hipotezy ... Czy, skoro bazy danych obejmują setki tysięcy rekordów, znaleziono dwa mechanizmy o tym samym numerze. Jeżeli największy na świecie autorytet w dziedzinie archeologii wskaże na mapie Atlantydę (oczywiście byłą), to reszta gawiedzi, mimo szacunku i zaufania, może spytać: a skąd to wiadomo? Jeszcze raz dzięki za wszystkie informacje. Temat czytałem wielokrotnie i własną teorię też mam. Chyba była prawie nawet zbieżna z poglądami z tego wątku, ale jeżeli się coś zmieniło (w poglądach) to już nie wiem. ... dzięki i pozdrowienia.
-
Rzeczywiście data patentu jest stuprocentowo pewna. Myślałem, nie ukrywam, że znalazłem jakiś "punkt" datowania. Tylko, że (wybacz) każdy dowód brany do datowania można obalić mówiąc, że ktoś źle nabił numer. Więc na jakich informacjach opiera się w ogóle datowanie, bo czytałem, że na tego typu właśnie? Jest już oficjalnie stwierdzone, że budziki miały osobną numerację? Naoczny świadek?
-
Podniosę, bo mam informację nieco zmieniającą sens ostatnich wpisów. To nie dziewiątki tylko piątki. Numer to 555463 (na pewno), mechanizm ma stempel z Freiburga (też na pewno). Zatem prowadzi nas to wg numeracji do lat 1886-87, a patent jest z 1889-ego. Tarant, co Ty na to?
-
Dzięki za informacje. W poprzednim wpisie umieściłeś po prostu datę patentu Meyenberga z rokiem 1899... Rozumiem, że literówka. Miało być 1889 (dziesięć lat wcześniej). Stąd moje niepotrzebne dopytywanie. Cóż, ciekawe co jest na płycie werku i czy to Braunau. Czy mechanizmy z Czech (obecnych) mogły mieć nabitą sygnaturę z określeniem Freiburg. No i zgodność dwóch ostatnich cyfr numerów... Ale to może być przypadkowe. Pozdrawiam
-
Tarant, dzięki za odzew. Co masz na myśli pisząc, że nie do końca? Ani przez moment nie myślałem, że to bardzo stary budzik. Nie pisałem tego. Przyjmowałem ten długi numer. Bardzo cenna informacja nt. tego patentu "Meyenberg". Generalnie na ten temat w sieci głucha cisza - chyba, że wyszukiwarki forowe kiepsko działają. Rzeczywiście, nie zwróciłem na to wcześniej uwagi, na tarczy brak strzałki nakazującej kręcić w lewo. Tu mam jednak takie dwie wątpliwości. - Piszesz, że patent pochodzi z 1899 roku, a numer sugerowałby rok produkcji około 1892. - Dlaczego akurat ten patent jest określony nazwiskiem (jeżeli to nazwisko, oprócz przypadku Hardera na tarczy rocznego, nie spotkałem się z czymś takim), a nie tylko numerem. Zdarzały się takie osobne numeracje egzemplarzy ze "special edition"? Edycja: poprawiłem w datach 19xx na 18xx
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
