Amor mi w serwisie zakładali, mam nadzieję, że porządnie. Resztę sam zakładałem, a ile bluzgów przy tym poszło to już moje. Na razie ciężko mi powiedzieć za dużo, bo dzisiaj tylko na szybko rundka 20km lasy/asfalt. Pierwsze odczucie amora świetne, bo zaraz po wyjeździe z domu mam kawałek bruku i czułem jakbym po nim płynął w porównaniu z tym co było wcześniej. Na pewno jest zdecydowanie miększy, a czułość nieporównywalna względem poprzednika. Prawdopodobnie jeszcze lekko zmniejszę ciśnienie, żeby wykorzystać większy zakres skoku i zwiększyć ugięcie wstępne. W hamulcu pierwsze odczucie to super miękka klamka, krótszy jej skok, świetna kontrola (u kolegów jak kiedyś porównywałem z ich hydraulikami to mieli mega krótki skok i dla mnie nieprzyzwyczajonego klamka działała zerojedynkowo). Oraz słaba siła hamowania. Nie próbowałem, ale podejrzewam, że nawet przy maksymalnym wciśnięciu koło nie zablokowałoby się. Pod koniec wycieczki było już chyba lepiej, następnym razem zwrócę na to uwagę. Słyszałem, że nowe klocki/tarcza potrzebują kilkadziesiąt km, żeby się dotrzeć, więc liczę, że za 2-3 jazdy będzie tak jak powinno. Bardzo spodobała mi się manetka Dual Control. O dziwo szybko załapałem jak to obsługiwać i fajnie się sprawdza np. na zjeździe gdzie trzymam cały czas klamkę i jednym ruchem bez jej puszczania wrzucam wyższe przełożenie. Na razie mam taką tylko do przedniej przerzutki, ale przy zmianie napędu na pewno rozważę też wrzucenie takiej manetki na tył. Dzięki Mariusz za wszystkie rady w temacie i prv.