No na to wygląda Sprzęt przygotowywany pod ucha najbardziej wytrawnych klientów a mimo to potrzebuje dodatkowych urządzeń by móc podać na głośniki sygnał o właściwych parametrach. Ja przekonany byłem, że np. Mcintosh to takie zasilacze pakuje, że cokolwiek dorzucone na tym torze może tylko popsuć zamierzony, policzony, przebadany i przetestowany efekt jaki chcieli uzyskać inżynierowie firmy. Tak zupełnie" na poważnie", wzmacniacze, monobloki niezależnie od tego jaki kto sobie system zbudował za dziesiątki czy setki tysięcy zł/$/€ i do tego trzeba+ dokupić kondycjoner, stabilizator, podkładki, sratki - czułbym się mocno oszukany, że mój sprzęt nie potrafi tego do czego go skonstruowano bez tych dodatków. Na szczęście ja lubię tylko posłuchać ulubionej muzyki, ze sprzętu, którego brzmienie mnie zadowala. Większość klamotów klasy hi-fi przyzwoitej jakości z lat 80. XX wieku spełnia moje warunki.