Myślę, że najlepszym wyjściem jest pogodzenie się. Pogodzenie z tym, że zegarek fizycznie, technicznie, żaden, nie jest wart ceny zakupu, a idąc w górę pod względem ceny te rozbieżności rosną w tempie geometrycznym. Nawet to co napisał Mariusz - zegarek o relatywnie prostej konstrukcji w cenie VW Tiguan. Gdzie tu sens - co tu porównywać? Kupujemy zegarki bo tak chcemy. Każdy nas kupuje sobie zegarek na jaki go stać i jaki mu się podoba. To piękne i o to chodzi ale nie ma najmniejszego sensu tłumaczenie ceny kosztami związanymi z jego produkcją bo maja się do niej absolutnie nijak. A lupa pokazuje jakimi bajkami jest karmienie o ręcznym dopieszczaniu każdego elementu przez wiele godzin pracy stryranego rzemieślnika, który robi to samo co całe pokolenia jego rodziny................... Kilkadziesiąt trybików z taniego metalu, ośki, śrubki, sprężyny (choćby nie wiem jak kosmiczne zaawansowane były). Nieraz pare elementów krzemowych lub ceramicznych, złoto na wahnik - i to w średnio skomplikowanym układzie połączone oraz "klepane" nieraz "dzieścia" lat. I żeby było jasne. PP - to moja ulubiona firma Chciałbym mieć a gdyby było mnie stać to bez wahania bym kupił. Tym bardziej, że Patek po 2 latach używania nie straci 50% wartości