Generalnie od tej normy zaczęła się idea G-shocka, dlatego mówienie, że shock resist to takie małe fiki miki, które byle podróbka wytrzyma, to dość daleko posunięta teoria. Mój pogląd jest taki: jeśli jakiś przedmiot udaje drugi, mając inną nazwę, to możemy się spierać czy to jest podróbka czy inspiracja, tribute itp. Natomiast jeśli jakiś przedmiot oprócz podobieństwa zewnętrznego sugeruje, że posiada pewne cechy czy spełnia założenia, a nie posiada i nie spełnia - to wtedy jest to podróba. Ten s-shock nie spełnia normy shock resist, bo gdyby spełniał, to byłoby o tym głośno w świecie, jako że do tej pory tylko dwie firmy na świecie takie kwarce produkują. Nie było żadnej informacji, że robi to jakaś chińska firma, przypadkowo produkująca zegarki łudząco podobne do G-shocków.