Chyba jestem jedynym zagorzałym fanem tej marki, ale co tam. Zawsze gonię pod prąd i w kierunku przeciwnym niż wszyscy. Tak więc dziś dwa modele jakie do mnie przybyły w tym tygodniu, oba na automacie AR 167. Pierwszy to model DDG 190 przyjechał z Wielkiej Brytanii. Drugi to pozłacany garniturowiec. Kupiony na Węgrzech, ponieważ myślałem, że ma polski kalendarz. Na zdjęciu widniało w okienku PON. Z ciekawości czy to możliwe, kupiłem go. Pomyślałem Polak i Węgier to dwa bratanki. Więc wszystko było możliwe. Jednak nie! Kalendarz okazał się Chorwacką wersją w dodatku grawer świadczy, że zegarek był nagrodą za 25 lat pracy w Agrokombinacie (to taki PGR w dawnej Jugosławii) w Suboticy (obecnie miasto w Serbii).