Willard u mnie niestety tylko gościnnie. Robi b. dobre wrażenie,
na ręku wydaje się mniejszy niż wskazuje na to sucha specyfikacja. Widziałem większość nurków Seiko do 5-7k z ostatnich 15 lat, ten na pewno jest w ścisłej czołówce jeśli chodzi o staranność wykonania. Inna sprawa, że np. pierwsze Samuraje, Stargate czy lepsze sztuki Sumo też były bardzo solidne za ułamek obecnych cen. Rozumiem zmianę podejścia w pozycjonowaniu marki, inflację, powiedzenie „taniej już było”, ale ciężko mi zaakceptować fakt, że trzeba wydać plus 4k, żeby mieć (w miarę) pewność otrzymania zegarka z nieprzesuniętym chapter ringiem.