Mnie się SARWy (i SARXy) nie podobają, ale stosunek cena/jakość rzeczywiście mają bardzo korzystny. Betoniarka Seiko, jak sam wielokrotnie opisywałeś, to nic nowego. Natomiast zegarek, bez wnikania w werk czy pozycjonowania w seriach, w których jest coraz większy burdel, jest po prostu wg mnie bardzo ładny i do tego ma szafir z AR (wg pierwszych opinii porządnej jakości). Na pewno rozsądniejszym wyborem byłoby kupienie SARB035, bo jakość wykonania, styl, mechanizm - wszystko na podobnym poziomie. Porównując do SARBów to w ogóle mało co jest opłacalne, pewnie samemu wybierając na nim bym skończył. Nie czując ograniczeń budżetowych, wybierając zegarek do powiedzmy 2-2,5 tys. zł w stylu jasnych GSów/Aqua Terry, SDGM001 byłby teraz pierwszym wyborem, nawet przed Orient Starami. Wskazówki w pełni metalowe, ostre, żadnych dziur czy lumy. Do tego sekundowa niebieska (choć nie taki odcień jak w GSie). Tarcza oszczędna, sam napis automatic, bez dopisku o kamieniach. Do mnie to trafia. Jakby upchnęli tarczę podobną fakturą do snowflake'a to nic więcej nie mógłbym sobie życzyć. Ewentualne odchyłki dobowe werku bym przełknął (ale rozumiem Twoje zastrzeżenia co do upchnięcia tego mechanizmu w Brightz)