-
Liczba zawartości
913 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez hugo012
-
-
Okrągły post, trzeba to uczcić
-
Ciekawy tekst o nieprodukowanym już automatycznym werku chrono z serii 6S. Autor próbuje dowieść, że werk 6S wywodzi się z linii 9S montowanej w Grand Seiko. Pokazuje przykłady zegarków z linii Flightmaster, w których został zastosowany. Roboczo nazywa je "mechanicznymi chronografami Grand Seiko, które nigdy nie ujrzały światła dziennego" (obecnie GS w wersji chrono dostępny jest tylko jako Spring Drive). Jak zawsze na tej stronie z masą ciężko dostępnych informacji i odnośnikami do źródeł.
-
Większość bierze z abonamentem, cena od Apple nie jest wtedy tak bardzo istotna. Na kliencie wyskakującym przy każdej premierze z 3-4 tys. zł, wydanie dodatkowych 300-400 zł raczej dużego wrażenia nie zrobi, myślę że takim tokiem rozumowania się kierują (oprócz korporacyjnej pazerności ). iPady, z tego co pamiętam, notują mnie więcej równą sprzedaż rok do roku - cena stoi w miejscu. Macbooki są na fali, procentowy wzrost sprzedaży jest zdecydowanie wyższy niż innych firm produkujących laptopy, więc też podrożały. A dla żartu można założyć, że to wina Samsunga, bo cenowo spozycjonował nowe Galaxy na wysokim poziomie. iPhone musi być bardziej "primium".
-
I to niemałe podwyżki. Powiedziałbym, że to kwestia kursu dolara, ale ceny iPadów się nie zmieniły. Wiedzą, że mogą sobie na to pozwolić, bo schodzą jak szalone.
-
Czyli jak to zazwyczaj bywa, kto co lubi. Swoją drogą, gdy ten temat był rozpoczynany, to rynek telefonów komórkowych był wg mnie dużo ciekawszy, bo bardziej zróżnicowany.
-
Też mam takie wrażenie. Jest duży, bardziej płaski i zrezygnowano z kanciastości. Ergonomia przy użytkowaniu jedną ręką się pogorszyła.
-
W 2014 r. były przypadki przegrzania się ładowarek produkowanych w latach 2009-2012. Akcje rozpoczęli w 2014 r. dla świętego spokoju (ewentualne pozwy) i PR, nie mieli tego narzuconego przez żadną organizację. Ja też używam/używałem różnych telefonów. Wiadomo, że można mieć odmienne odczucia, doświadczenia i preferencje. Mam dwa 5S przerobione, jednego oddałem na gwarancję z powodu popierdółki, w 24h dostałem nową sztukę. Gdzie indziej by mnie wyśmiali. I tak, rzeczywiście to są urządzenia fizycznie wrażliwsze niż np. Galaxy S5, wynika to z użycia delikatniejszych materiałów. Złącze ładowania mają inne, czasami to wkurza że nie można podładować czymkolwiek/gdziekolwiek. Wiadomo że robią to głównie po to, żeby kontrolować rynek akcesoriów, ale nie można też zapominać, że pomijając popularność lightning był złączem lepszym/bardziej zaawansowanym technicznie niż miniUSB/microUSB. Te ostatnie nie zaspokajały wielu potrzeb ich urządzeń, np. na początku nie dałyby rady ładować iPada. W Apple jednym złączem można synchronizować, ładować i przenosić audio/video, dzięki temu np. jest cała gama użytecznych docków. W "androidach" trzeba podłączać do ładowania po microUSB, a dźwięk puszczać po jacku. Po USB nie można też urządzeniem sterować w takim stopniu jak w lightning. Na przykładzie samochodu - wsadzamy iPhone'a do odpowiedniego złącza. Ładuje się, synchronizuje, przesyła dźwięk i jeszcze można nim sterować z poziomu kierownicy. Podłączając po microUSB ładuje się i synchronizuje (w praktyce ładuje poprzez "zapalniczkę"), dźwięk podłączamy kolejnym kablem po jacku, a sterujemy za pomocą palca po ekranie telefonu. Ewentualnie jakieś rozwiązanie naokoło po BT. Dopiero microUSB v.3.0, wydany calkiem niedawno 2 lata po applowskim rozwiązaniu, chyba ma podobne właściwości jak lightning (mogę się mylić, jakby co niech ktoś poprawia), przy czym ciągle nie jest "dwustronny" i nie jest tak często stosowany przez producentów porządnego sprzętu rtv albo w samochodach (o ile w ogóle).
-
Żeby takie rzeczy dostrzec trzeba też iPhone'a używać, nie tylko zaczytywać się w technologicznych portalach, szczególnie polskich, na których króluje mania specyfikacji, a większość komentujących to osoby bardzo młode. Pełne wsparcie softwarowe otrzymywał przez prawie 4 lata, aż do wrześniowego wydania iOS 8. Program wymiany ładowarek wprowadzono w zeszłym roku. Żaden inny producent w takie rzeczy się nie bawi. Wystarczy porównać do pierwszego Galaxy, który pochodzi z podobnego okresu i również niemało kosztował. Co do rozbijania - zbiłem zarówno iPhone'a, jak i Galaxy SIII. Na pewno SIII bez etui jest wytrzymalsze z racji zastosowania plastiku a nie szkła, ale nie wiem czy uderzenie telefonem o beton jest odpowiednim kryterium porównawczym. Jeśli ktoś ma często takie akcje, powinien zaopatrzyć się w odpowiednie etui. Bardziej mnie przejmowało to, że farba na SIII łuszczyła się na klapce, po kilku miesiącach odpadło też kilka naklejonych literek z napisu "Samsung".
-
Pisałem w pierwszym poście o Urushi, że kilka lat temu w Anantach tą technikę stosowali. Z tego co wtedy szukałem, limitowana Ananta Diver SRQ013 z 2011 r. była pierwsza. Rok później Seiko puścił jeszcze kilka Anant z tym malowaniem, z tym że limitowana edycja "Kumadori" ma też czerwone elementy, czyli lakier występuję również w innym kolorze niż czarny. Ten model, który wrzuciłeś, widzę pierwszy raz. Generalnie to trochę pomieszanie z poplątaniem, bo dwa modele są chyba identyczne, tyle że nazywają się inaczej: "Seiko Ananta SSD001" wypuszczony w USA oraz "Seiko Brightz Ananta SAEH011" na rynek japoński. A mieszanie dwóch serii w jednym zegarku,czyli Brightz i Ananta, to jest chyba tylko po to, żeby nawet fanatykom się wszystko myliło.
-
Jasna sprawa, nikt z tym nie dyskutuje, nie ma urządzenia idealnego dla każdego. Okrojone możliwości nie pasują wielu, ale pasują większości, szczególnie jeśli wywiązują się bezproblemowo i na wysokim poziomie z podstawowych funkcji. Rootowanie telefonów, grzebanie w głębokich ustawieniach, w wersji hardcore podkręcanie - to jest wszystko promil użytkowników, nadreprezentowany na portalach technologicznych i forach. Mnie jednak bardzo zdziwiły te wyniki, szczególnie ilościowe. Dziwi mnie też to, że uznane marki jak LG, HTC czy Sony nie są w stanie zarabiać na swoich produktach, a jeden producent, jadąc praktycznie tylko na najdroższych urządzeniach, był w stanie "zmonopolizować" zyski. Chińczycy rosną w siłę, ale rozpoznawalność Meizu i tym podobnych nie wychodzi poza grono entuzjastów. "Zachodni" mainstream ma kłopoty nawet z wszędobylskim Xiaomi, choć akurat w przypadku tej marki to pewnie w najbliższych latach się zmieni.
-
Samsung stale utrzymuje szeroką ofertę, myślę że telefony skierowane do takich użytkowników jak Ty się pojawią, tyle że pod innym szyldem niż "S" i z gorszą obudową, żeby się odróżniać od topowego modelu. Jest też Note, choć to kawał cegły już. Dziś mnie zszokowało, że Apple sprzedał w ostatnim kwartale więcej iPhone'ów niż Samsung wszystkich smartfonów ogółem, a gros ich sprzedaży to przecież tanie, lowendowe urządzenia. Sytuacja w podziale zysków jest jeszcze gorsza - w 2013 r. brali 50% zysku z całej branży, teraz biorą 7% (Apple 93%, reszta firm leci na minusie bądź wychodzi na zero). Do formy sprzed 2 lat będzie już ciężko wrócić, ale jestem pewien że S6 podkręci im wyniki.
-
W 2007 r. startowali w tym segmencie od zera, wtedy Symbian i Nokia rządzila, a z nich się podśmiewywano na portalach technologicznych, bo nie wspierali MMS itd (a oni trafnie przewidzieli, że klient będzie operował głównie mailami). Zapracowali sobie na markę premium, innowacyjnością, systemem i stosowanymi materiałami, niezależnością od operatorów, marketingiem również. Jest to wszystko bardzo spójne. Reszta naśladowała (softwarowo i sprzętowo), w niektórych obszarach ich już prześcignęła. Samsung też zrobił swojego OSa, ale był to niewypał. Wg mnie nie mają potrzeby zmiany androida na cokolowiek, wystarczy nie wypuszczać ociężałych, lagujących się nakładek z mnóstwem nieużytecznych funkcji. Galaxy to najmocniejsza marka poza iPhonem, jest czym walczyć o część rynku.
-
"Grono" fanatyków jest określeniem bardzo upraszczającym i psującym dyskusję, tym bardziej że grono to największa liczba klientów na świecie, stale się powiększająca, niezależnie od szerokości geograficznej (nawet w Japonii). To jest bardzo dopracowany produkt ze spójnym ekosystemem/akcesoriami i serwisem, którego większość naśladuje. Nie spełnia wymagań każdego, co jest jasne. Ślepo zapatrzeni klienci są po każdej ze stron.
-
Myślę, że z kupnem nowego Samsunga z odpowiednią ilością pamięci nie będzie większego problemu, bo już - podobnie jak ich największy konkurent - uderzają w dystrybucję bezpośrednią w Brand Store'ach (narazie jest ich tylko kilka w naszym kraju), mają też firmowy sklep internetowy. Jeśli gdzieś będą problemy, to pewnie u operatora, ale to i z Apple bywa tak, że mają tylko model 16GB na stanie. W ogóle wszystko co teraz robią jest poniekąd kopią części rozwiązań Apple, ale mnie to nie dziwi, bo notują tak wielkie spadki, że musieli się jakoś ratować i próbować "nowego". Prawdą jest, że część ludzi uważa, że to pogrąży Samsunga, bo nie jest w stanie rywalizować z Apple marką, szczególnie przy mniej więcej takich samych cenach. Upierają się, że jedynym sposobem na konkurowanie z iPhone jest stawianie na flexibility/funkcjonalność i niższe ceny, a obecne ruchy spowodują odpłynięcie klientów do innych producentów, takich jak Xiaomi. Wg mnie nie mają racji, bo powyższe postulaty realizował Galaxy S5, a firmie nie wyszło to na dobre. Galaxy S nie powinien kojarzyć się z wszystkoumiejącym wołem roboczym w dobrej cenie, a ze świetnie wykonanym urządzeniem z nienaganną obsługą serwisową /nie wiem jak to teraz wygląda, w Sony tragicznie, w Apple mam dobre doświadczenia, od ręki dostawałem nowe telefony w przypadku awarii/. Cena zbliżona do iPhone jest jak najbardziej wskazana, bo pozycjonuje telefon na tej samej półce. Jeśli Samsung nie spieprzy optymalizacji OSa (i go odchudzi), plus bateria będzie trzymać rozsądnie, to mają szansę na hit.
-
Mówimy o telefonach z wyższej półki, kosztujących 2500-4000 zł. Szukanie oszczędności rzędu 200 zł na wolnej karcie pamięci, zamiast kupno modelu z większą pamięcią wewnętrzną, to zabawa nie na ten segment.
-
Też mam w domu 3,5 letniego iPhone 4, kiedyś bardzo intensywnie używanego. Bateria trzyma słabiej, ale tak na oko maks 10-20% w porównaniu do nowego produktu. Od rana do wieczora daje radę (przy 2-3 h rozmów i ciągłym internecie). Na koncept ładowania bezprzewodowego nie wpadłem, rzeczywiście eliminuje wiele problemów. Co do niestosownej pojemności baterii w Samsungu w stosunku do specyfikacji sprzętowej się nie wypowiem, bo aż tak nie siedzę w temacie. Zakładam, że nie mają zamiaru wypuszczać bubla. Kupując jakiegokolwiek iPhone'a można liczyć na to, że bateria daje radę, nikt przed kupnem nie sprawdza pojemności baterii. Producent o tak podstawową funkcję powinien odpowiednio zadbać nawet kosztem mniejszej rozdzielczości wyświetlacza. Co do pamięci SD dalej będę się upierał, że jest to nieopłacalne i "niedzisiejsze". Wewnętrzna pamięć NAND w iPhone 6 osiąga prędkości ok. 250/80 MB/s [odczyt/zapis]. Galaxy S5 ok. 130/30 MB/s, myślę że S6 powinno być już bardziej zbliżone pod tym względem do produktu Apple. Tak szybkich kart nie ma na rynku. 64GB karta za 160 zł ma prędkości kilkakrotnie niższe, rzędu 40/20 MB/s. Za 350 zł można kupić kartę 80/50 MB/s, dalej dużo wolniej, a dochodzi kolejna "dziura" w telefonie i ruchome elementy. Dane synchronizuje się w chmurze, a jeśli ma się hopsla związanego z prywatnością/bezpieczeństwem, synchronizuje co jakiś czas z komputerem. Backup danych na karcie pamięci przypomina mi trochę zabezpieczanie kontaktów na karcie SIM, tak już się po prostu nie robi.
-
To ja się nie zgodzę, bo dla mnie, obok Alphy, jest to pierwszy model Samsunga od premiery SIII, którym mógłbym się zainteresować. Wyglądem przebija iPhone 6. Ruch Samsunga jest całkowicie zrozumiały, a jednocześnie poprzez niego firma jednoznacznie przyznała, że w ostatnich latach stosowała błędną strategię biznesową w segmencie telefonów high end, nie miała długoterminowej wizji. Software'owe fajerwerki w bardzo dużej ilości, uleganie trendom (wodoodporność), upieranie się przy plastiku i ruchomych elementach, hardware'owy wyścig zbrojeń, czyli koncentracja na specyfikacji zamiast na optymalizacji oprogramowania i jakości obudowy. W oczach przeciętnego użytkownika telefon za taką kasę ma być premium: wysokiej jakości materiały, przejrzystość oprogramowania i nie stwarzanie problemów. Wodoodporność, sloty na karty pamięci, wyjmowalne baterie* - to już było w Galaxy S5, który sprzedawał się słabo i mocno wpłynął na drastyczne zaniżenie przychodów firmy z rynku mobilnego. Brnięcie tą drogą oznaczałoby dalsze pogarszanie wyników finansowych. Wiem, że ilościowo jest masa ludzi, którzy stwierdzą, że te cechy telefonu są istotne, oni głównie się wypowiadają na portalach dla entuzjastów, ale nadal jest to nikły procent (o ile nie ułamek procenta) użytkowników. Mainstream, ten który nie dyskutuje w internecie o telefonach, nie potrzebuje tego wszystkiego. Gdyby potrzebował, to nie Apple zgarniałby w obecnym momencie 93% zysku z całości rynku telefonicznego. Mainstream potrzebuje np. porządnie zabezpieczonych, łatwych w obsłudze płatności mobilnych, stąd też i wprowadzenie Samsung Pay (ich wcześniejsze próby okiełznania płatności były nieudane). Geekowate podejście po prostu się nie sprawdza w tym segmencie. Zresztą entuzjasta może kupić wszystkomającego Note'a. * Wyjmowalna bateria: telefony wytrzymują na baterii od rana do wieczora, intensywnie używam iPhone 5S oraz czasami Xperię Compact, tą starszą (a nowsza jeszcze dłużej trzyma). Są na rynku modele, które mają z tym problemy, ale w takim razie sorry Winnetou, to wina zbyt małej pojemności baterii i przede wszystkim optymalizacji oprogramowania, rozwiązaniem nie jest noszenie zapasowej baterii w kieszeni. Zresztą jaki odsetek ludzi biega z drugą baterią pod ręką? Naprawdę rzadko to się widuje. Slot SD: teraz są 128 GB warianty telefonów z cholernie szybkimi pamięciami SSD. Żadna karta nie osiągnie takiej prędkości, a te bardzo szybkie pamięci SD są też drogie (bardziej opłacalne dopłacić do wariantu telefonu z większą pamięcią wewnętrzną). Samsung dodatkowo, w przeciwieństwie do Apple, zaczyna od bardzo rozsądnej pojemności 32GB; Wodoodporność: to jest nisza, na początku cieszy, w praktyce ciężko znaleźć zastosowanie. Do tego w dochodzi kilka ruchomych elementów, ciągłe zamykanie i otwieranie nie wpływa dobrze na te elementy i uszczelki, w serwisach roi się od zalanych Xperii. Tak jak to widzę, nie chcę wszczynać "ideologicznej" komórkowej bitwy, jak to często bywa na różnej maści portalach.
-
Dzięki!
-
Tanaka sfilmował, moim zdaniem najładniejszego z Presage, SARD007 (link w takiej postaci, bo za Chiny nie potrafię wrzucić filmu z YT). Jak to u Tanaki - od razu chce się mieć zegarek. I amatorskie pytanie, które może wydać się śmieszne - wiecie jak wygląda ustawianie dnia w takim zegarku? Chodzi mi o przeskok z 31 na 1. Kręci się koronką w jednym kierunku, tak jak w przypadku zegarków z okienkiem, a wskazówka automatycznie wraca na pierwszy dzień miesiąca?
-
Dzięki, to tym bardziej jestem zdziwiony, że przez tyle lat limitka nie zniknęła ze sklepu. Zaskoczyć bardzo łatwo, GSów całkowicie nie ogarniam, ale tego lwa na tarczy na pewno bym zapamiętał. Ostatnio pierwszy raz na zdjęciach zobaczyłem Hi-Beata SBGH025 z imponującą limitacją, bo tylko do 25 sztuk. Bardzo ciekawy model.
