Ryby zostały wyfiletowane, a następnie usmażone na grillu. Kluczem do sukcesu okazały się przyprawy, których to kucharz zastosował cały wachlarz. Łowiliśmy na duży hak, ciągnięty przez motorówkę znajomego. Po dwóch "Kilimanjaro" usłyszeliśmy charakterystyczny "bzyk" oznaczający ucieczkę ryb (dwóch jednocześnie) z przynętami. Samo przyholowanie oraz wyciagnięcie ryb z wody nie stanowiły problemu, jako że nie są to wyjątkowo silne osobniki