I to jest smutne...pocieszę, że mój Rolnix skończy jako żartobliwy prezent dla znajomego ps. Nie zgodzę się, że pierwszy milion trzeba ukraść, ale to tylko moje zdanie...
A Cymy gratuluję! Mam bardzo duży sentyment do tej marki (z tej manufaktury pochodził mój pierwszy "prawdziwy" zegarek). Pamiętam rownież, gdy u schyłku lat 50, ojciec mojej dziewczyny obiecywał mi taki czasomierz w prezencie ślubnym. W klasie maturalnej się rozeszliśmy i z zegarka, jaki i ślubu, nic nie wyszło...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.