Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

OmegaDeVille

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2691
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Zawartość dodana przez OmegaDeVille

  1. Ważne, aby nikt inny moich błędów nie powielił
  2. Dziś od wyżej polecanego wyżej Pana Sadowskiego odebrałem dwa zegarki - Breitlinga i Ulysse Nardin, powierzone niegdyś nieopatrznie Panu Kowalowi. Okazało się, że specjalista z Basztowej zniszczył mi dwa NOS-y - werki były ponoć podrapane, z nadmiarem oliwy, źle skręcone, z wymienionymi śrubkami i źle ustawione (części mechanizmu ścierały się nierównomiernie). Zapewne padnie pytanie - czy to na pewno wina Kowala? Tak , to on zniszczył mechanizmy w moich zegarkach - wcześniej nie były nawet otwierane, a tym bardziej "naprawiane". Pan Sadowski dał mi zniżkę 50% tłumacząc, że żal mu brać ode mnie całą stawkę za tzw. "żywe trupy".... EDIT: Dodaję zdjęcie zmasakrowanego werku Breitlinga
  3. Mogę polecić Pana Sadowskiego z zakładu jubilerskiego KOBE na Szewskiej. To świetny fachowiec, do którego od lat trafiają moje perełki (IWC, JLC, Breitlingi itp.). Ceny nie są może najlepsze (czyszczenie i oliwienie - 200 złotych), jednak rekompensuje to jakość usług - pierwszorzędna. Post o Panu Kowalu/Rzeźniku wyedytuję niebawem.
  4. Ciesz się, że tylko tyle - okazało się, że moje zegarki wracały z podmienionymi częściami...
  5. Chciałbym odwołać powyższy post, napisany impulsywnie, pod wpływem pierwszej "fascynacji" Panem Kowalem. Jego zakład to miejsce w którym giną części, zegarki są nie naprawiane - tylko preparowane aby wyglądały na sprawne (wydawane czasomierze są brudne, nieskręcone, rozklekotane, z nadmiarem oliwy). Sam Pan Piotr jest - to prawda - uprzejmy, jednak pod miłym wyrazem twarzy kryje się dyletanctwo, bylejakość, usługi "na odczep się". Moje doświadczenia wskazują jednoznacznie, że Pan Kowal nie jest zegarmistrzem godnym polecenia, z którym współpracy nie życzę żadnenu "zegarkomaniakowi".
  6. Chciałbym odwołać powyższy post, napisany impulsywnie, pod wpływem pierwszej "fascynacji" Panem Kowalem. Jego zakład to miejsce w którym giną części, zegarki są nie naprawiane - tylko preparowane aby wyglądały na sprawne (wydawane czasomierze są brudne, nieskręcone, rozklekotane, z nadmiarem oliwy). Sam Pan Piotr jest - to prawda - uprzejmy, jednak pod miłym wyrazem twarzy kryje się dyletanctwo, bylejakość, usługi "na odczep się". Moje doświadczenia wskazują jednoznacznie, że Pan Kowal nie jest zegarmistrzem godnym polecenia, z którym współpracy nie życzę żadnenu "zegarkomaniakowi".
  7. Ten zegarek nie jest zegarkiem wojskowym. MOD: Posty przenoszę do nowych nabytków, aby nie śmieciły w dziale zegarków wojskowych Pozdrawiam Mod: Myślę ze bardziej widoczna informacja będzie w dziale 'pierwotnym' -zainteresowani nie muszą szukać wątku.....
  8. @cook Moje gratulacje! Zazdroszczę Ci tej kieszonki
  9. Sentyment Pobieda była moim pierwszym zegarkiem.
  10. @Ecipeci Za obraźliwe zachowanie dostajesz jedno ostrzeżenie. Radzę poskromić emocję, bo inaczej skończy się blokadą.
  11. @Paweł2499 Czy to kwestia przekłamującego zdjęcia, czy werk nie pasuje do koperty? Jeśli pasuje, to przyjmij moje gratulacje
  12. Co się "rozmydliło"? Ktoś tutaj wypisuje przepisy? Nie rozumiem o co Ci chodzi. 3 posty na 10 stron to jeszcze nie powód, by mowić o zbaczaniu z głównego wątku.
  13. Ryby zostały wyfiletowane, a następnie usmażone na grillu. Kluczem do sukcesu okazały się przyprawy, których to kucharz zastosował cały wachlarz. Łowiliśmy na duży hak, ciągnięty przez motorówkę znajomego. Po dwóch "Kilimanjaro" usłyszeliśmy charakterystyczny "bzyk" oznaczający ucieczkę ryb (dwóch jednocześnie) z przynętami. Samo przyholowanie oraz wyciagnięcie ryb z wody nie stanowiły problemu, jako że nie są to wyjątkowo silne osobniki
  14. Oczywiście. Miejscowy kucharz przyrządził to po swojemu i muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczył - posiłek był wyśmienity.
  15. Zdobycz z Afryki Wschodniej: Przepraszam za jakość zdjęć, ale są one dziełem współpracy mojej i starej Nokii Ofiarą padły dwa tzw. kole-kole (tak nazywają to coś tubylcy). Większy ważył 9,5 kg, mniejszy 8,2 kg.
  16. @50 CENT "Ja nie jestem pojąć w stanie, Waszmość prawisz zbyt zawiło" Aleksander Fredro - Zemsta ps. Temat porządkuję.
  17. Zostaw jak jest. Jeśli Cię bardzo to denerwuje, możesz pokusić się o mycie (aczkolwiek to ryzykowny krok) lub możesz sprzedać zegarek tak jak jest (chętny na pewno się znajdzie). Twoj wybór
  18. Świetny nabytek, przyjmij moje wyrazy uznania
  19. Kawał dobrej roboty, trzymaj tak dalej Świetnie wyszła!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.