To bardzo smutne... Kiedy byłem mały, i spędzałem wiele czasu u moich Dziadków, myślałem, że kiedyś zamieszkam w ich domu, będę wspominał godziny spędzone przy rozmowach z Dziadkiem, herbatę z Babcią, stary zegar, który stał u nich w salonie i tykał ciche, upojne "tik-tak"... Dom został sprzedany stolarzowi, który ma tam aktualnie sklep, zegar się zespół i stał w piwnicy, aż do chwili kiedy ogrzał kuchenkę Rodziców. I zostały tylko czarno-białe fotografie, wspomnienia i doraźne rozmowy ze 105-letnią Babcią.