Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

domurst

Użytkownik
  • Content Count

    223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by domurst

  1. Czy ktoś jest w stanie ustalić co to za dziwo? Wygrzebałem w domu rodzinnym. Koperta a'la komandir ale mniejsza (34mm). Tarcza jest przepiękna. Ciężko to oddać na zdjęciu, ale kolor jest fantastyczny - złoto-brązowe-khaki, do tego szlif słoneczny. Bez serwisu, po 30 latach leżenia i regulacji robi -2 sek na dobę :-)
  2. Pozdrav iz Jeleni Gory! Ja zawsze jeżdżę we wrześniu i okolice Makarskiej robiłem w 13,5 godziny i uważam to za absolutne maksimum do zrobienia ciągiem - ostatnia godzinka to już męczarnia. Dlatego częściej jeżdżę do Dalmacji północnej - mój osobisty faworyt adriatyckiego wypoczynku to wyspa Pag - da się dojechać w 10-11 godzin, wyspa, ale z połączeniem mostowym ze stałym lądem, relatywnie blisko (niecała godzinka jazdy) aby wyskoczyć na wieczór do dużego miasta (Zadar - w moim prywatnym rankingu wyprzedza Split), piękne dzikie plaże i trochę inny niż w kontynentalnej Chorwacji krajobraz (lekko księżycowy).
  3. No a ja, wstyd się przyznać, w Tatrach nie byłem nigdy, ale we wrześniu planuję wyjazd i chętnie usłyszę o propozycjach jednodniowych wycieczek. Interesują mnie miejsca, gdzie nie zakopię się za tłumem Pań w klapkach i ich partnerów z sandałami na skarpetach, ale też nie super trudne, bo gór typu alpejskiego do tej pory z partnerką nie zaznaliśmy. A tak dla równowagi, aby zatrzeć wrażenie o moim lamerstwie, pochwalę się, że polskie Sudety Zachodnie przeszedłem wzdłuż, wszerz i w poprzek. Pięknych miejsc w mojej okolicy na szczęście nie brakuje, niemniej jednak trochę mi się już opatrzyło więc w tym roku wdrażam plan odkrycia czeskiej strony gór. Wczoraj uciekłem z miasta przed upałem i zrobiłem sobie 25km wycieczkę Harrachov --> Ambrożova Vyhlidka --> źródło Łaby --> Harrachov. Widokowo szlak jak na Karkonosze niesamowity, szczególnie część od Vrbatovej Boudy do Labskiej Boudy. Niestety, jak to latem w Karkonoszach bywa, tłumek niezgorszy.
  4. W Lidlu była 11tka, a tam można dostać Konrad 12 plato - pełniejsze w smaku. Co do studentskiej, tuzemaka i pomazankovego to generalnie zgoda - to nie są wartościowe produkty, niemniej jednak są charakterystyczne. Szczególnie pomazanka to był rarytas w latach 90-tych kiedy u nas nie było serków typu almette ale smak nadal jest charakterystyczny i ja przez sentyment do dziś kupuję. A czeski rum dodaje się zimą do herbaty, szczerze mówiąc nie pamiętam żebym kiedykolwiek pił go na "suchara"...
  5. Istotne tu jest gdzie się jedzie bo lokalnych browarów u nich jak psów. Z północno-zachodnich Czech mogę polecić Konrada (Browar Liberec-Vratislavice), Krkonosa i Svijany (choć te się imho nieco popsuły ostatnio). Jeśli lubisz ciemne piwo, mocno słodowo-karmelowe to możesz poprosić o kilka buteleczek tmavego na spróbowanie - dobry z szeroko dostępnych jest Velkopopovicky Kozel. Co do ichnich koncernowych to odpowiedziałeś sobie sam - dostaniesz to u nas poza tym jest to niewiele lepsze od naszych regionalnych.Ogólnie rzecz biorąc Czechy wcale nie są aż tak ciekawym piwnym krajem - mają masę dobrych pilsów ale trudno znaleźć tam cokolwiek nieszablonowego poza jasnym pełnym. P.s. Z innych wartych spróbowania tematów kulinarnych koniecznie czekolada Studentska, maslo pomazankove i tvarozky olomouckie albo inny zrajici syr (niech kolega nie rozpakowuje bo znienawidzi cię). Mają też niezłe salami w typie węgierskich. Z mocniejszych alko rum tuzemsky, fernet (gorzka ziołowa nalewka), morawskie wina (ja się nie znam i nie pijam ale jest tego pełno w sklepach) no i oczywiście becherovka
  6. Jeśli szukasz coś po taniości to może tutaj - http://cadencewatch.com . Ponoć wykonanie przyzwoite a ceny sympatyczne
  7. Myślę, że ten ekstremalny smród to wyolbrzymiony wymysł internetu i kolejny głupi challenge aby się popisać "jak to się fajnie nie porzygałem". Inna sprawa, ze na tych wszystkich durnych filmach jedzą to w całości (a to cały śledź jest, z wnętrznościami, którego należy najpierw wypatroszyć!) i bez żadnych dodatków. Nikt nigdy na tych filmach nie pokazał jak się to je, z czym itd. A tu film: Wygląda to na tyle spoko, że sam mam chęć spróbować. Do tego obok stołuje się cała rodzina - jakoś nikt nie zatyka nosa, nie rzyga, nie czka i nie beka... Dla zrobienia efektu taki sam sens (a właściwie bezsens) miałoby zrobienie filmu z jedzeniem surowych, nie wymytych, zagotowanych w samej wodzie flaczków - oczywiście można, ale chyba tylko po to by wzbudzić sensację...
  8. Słowo śledź w szukajce nic nie zwraca poza moim postem więc będę kartkował. Dzięki!
  9. No niestety nie w całości, ale ze sprawdzonego rybnego, czyli nie paczkowany który najczęściej wygląda jakby go wcześniej zgniatali pod podeszwą. Macie jakieś interesujące pomysły na śledzia w oleju? Mam na myśli przyprawy, bo śledź, olej i cebula to zestaw obowiązkowy. Mi najlepiej wychodzi chyba właśnie ten z curry i czerwoną cebulą (jest łagodniejsza) ale z ostrą papryką też jest niezły. P. S. Pod śledzia idzie dziś coffee stout od Kormorana
  10. A ja dzisiaj konsumuje własnoręcznie wyrychtowanego śledzia w oleju z dodatkiem curry. Na zimno. A kto mi zabroni?
  11. Najlepszym komentarzem do piwnego rynku niech będzie fakt, że w zeszłym tygodniu kupiłem w Biedronce Affligem Blonde... A dziś chłodzi się i czeka w lodówce Coffee Stout z Kormorana
  12. Szukam pracy w Jeleniej Górze i okolicach. Dotychczasowe doświadczenie to prace biurowo/administracyjne związane z obsługą klienta. Oczywiście doślę CV na życzenie. Pozdrawiam, Łukasz
  13. domurst

    Perfumy

    Versace Man, choć z dostępnością może być kłopot bo zdaje się, że już nieprodukowany
  14. I jak ta sanrajza? Też mam odłożoną na któryś z najbliższych wieczorów...
  15. domurst

    Perfumy

    Oriflame i Avon są po prostu nietrwałe i sposób nanoszenia nie ma tu nic do rzeczy. Co innego Encre Noire - tylko wam się wydaje, że go nie czuć. W składzie jest morze Iso E Super, które ma to do siebie, że dla nosiciela często jest niewyczuwalne ale otoczenie czuje je doskonale. Ubrałem niegdyś naprawdę kapkę tego zapachu na pogrzeb i od kilku osób usłyszałem podczas stypy, że chodzą za nimi jakieś perfumy i szukają "nosiciela", którym okazałem się być ja... Dzisiaj z kolei użyłem Zino. Robię to rzadko bo w buteleczce widać dno a to stara wersja, więc używam z rozwagą i oszczędnością, ale, to jest tak niesamowity zapach, że mam nadzieję, że obecnie dostępnej wersji nie popsuli bardzo. Są tu kwiaty i delikatność, ale i od spodu wyziera piżmowa męskość. Zapach ideał i obok starego Azzaro PH chyba mój ulubiony...
  16. Odwieczny temat pt. "dołóż tylko kilka procent więcej i masz auto o klasę wyżej". Problem tylko w jakim stanie są te auta. Ja zaczynałem od klasy średniej, ale przy budżecie jakim dysponowałem, który teoretycznie był wystarczający, auta pokroju AR159, Saab 9-3 czy Volvo V50 w które na początku celowałem okazywały się być trupami albo autami picowanymi na sprzedaż. Dlatego zszedłem półkę niżej i kupiłem za trochę mniej auto pewniejsze, z uczciwą historią i w przyzwoitym stanie. Dlatego może niepotrzebnie doradzałem koledze Bravo - może faktycznie szukaj małego autka... Grande Punto nawet po nieudanym stylistycznie lifcie, oczywiście w mojej subiektywnej opinii, miażdży Fiestę, o Corsie i Fabii nie wspominając. Co do mitu awaryjności Fiata to skutecznie się z niego wyleczyłem, czego dowodem jest 3 z rzędu Fiat (wcześniej było Punto i Stilo, które nadal świetnie się sprawuje - zostało w rodzinie). Fiaciorstwo mam w jednym paluszku więc chętnie pomogę gdybyś miał jakieś konkretniejsze pytania.
  17. Też pierwsze co pomyślałem to Grande Punto, ale przy budżecie ca. 25000 to już chyba będzie rocznikowo Punto Evo, które popsuli na maksa (brzydka morda). W tej cenie szukałbym już Bravo - sporo pojemniejszy, dużo krajowych, salonowych egzemplarzy, fajne silniki (i diesle i benzynki wspomagane turbo). Sam szukałem dla siebie kompakta kilka miesięcy temu i stanęło na Bravo w wersji sport - identycznym jak ten tu: Japońce to też pomysł, ale za te same pieniądze kupisz auto conajmniej 3 lata starsze, pewnie gorzej wyposażone, z droższym serwisem.
  18. Odradzam nawet rusofilom. Zdecydowanie najgorsze piwo jakie piłem "od nie wiem ilu lat" i pierwsze od kilku miesięcy, które niemal w całości zaliczyło zlew. W zapachu klasyczna, znana z koncerniaków najpodlejszego sortu, ściera. Na języku to piwo nie istnieje kompletnie - w tle jakby czai się jakaś kukurydza, ale generalnie najbliżej temu płynowi do 0,5 litra wody z 4 łyżkami cukru. Przepraszam za ten, pełen goryczy, może zbyt emocjonalny, wpis, ale chyba nigdy nie piłem czegoś równie ohydnego. Boli tym bardziej, że dostałem w prezencie...
  19. domurst

    Perfumy

    Niestety jestem za młody żeby pamiętać... Większość starych perfum poznałem dzięki odlewkom z flakonów vintage. Nazwę też słyszę po raz pierwszy...
  20. domurst

    Perfumy

    Pamiętam te perfumy z testu próbkowego kilka lat temu i były mega mocne i mega duszące - miks wszystkich "ciężkich" składników perfumiarskich - tytoń, paczula, kadzidło, piżmo, no i przede wszystkim zalewający wszystko miód. Jeśli tak pachnie to powinno być ok - pytanie tylko jak długo... W podróby tak mało znanej marki nie wierzę więc albo reformulacja albo zbyt mało precyzyjnie wyraziłem się opisując ten zapach. Nie zmienia to oczywiście faktu, ze reformulacjami zniszczono już tyle pięknych zapachów, że szkoda gadać. Mój ukochany Azzaro PH to w tej chwili popłuczyny po oryginale, Kouros i Antaeus, choć przy współczesnych ozonowych pachnidełkach to wciąż mocne zapachy, też znacznie odbiegają od pierwowzoru, Drakkar Noir zniszczony kompletnie... Nawet ultrapopularne Fahrenheit czy świeżaczek D&G PH to obecnie ZUPEŁNIE inne zapachy niż to co pamiętam z lat 90. O tyle dobrze, że są teraz dostępne mniej popularne marki i choć pewnie też odbiegają od początkowych partii, to serce tak nie boli bo poznajemy zapach po raz pierwszy i nie ma wspomnień zapachowych do których można się odwołać... Wspomniany przez Ciebie Halston jest dobrym przykładem, poziom trzyma też Quorum, ponoć dobrze "dają" Bogart PH i Caron Yatagan. Ja z "mocarzy" używam jeszcze Pino Silvestre, Zino i Habit Rouge. Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich miłośników perfum vintage i stylu "powerhouse" P.s. W poszukiwaniu tego rodzaju zapachów polecam forum basenotes - jest tam grupa miłośników stylu, która podrzuca sobie propozycje.
  21. domurst

    Perfumy

    Tylko ostrożnie z atomizerem
  22. domurst

    Perfumy

    Eee tam, Halston to przyjemniaczek jest... Proponuję Ted Lapidus PH i Salvador Dali PH. "Kouros na sterydach" i "mocz wampira" to częste opisy tej dwójki
  23. Właśnie konsumuję Ruddlesa - bardzo pijalny, sesyjny bitterek, aż chciałoby się więcej - niestety kupiona tylko sztuka na wypróbowanie.
  24. domurst

    Perfumy

    Ungaro III to róża obudowana w klasyczne męskie nuty - porządny zapach
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.