Po takim meczu już się chyba nie będziecie mi dziwić dlaczego nachalnie tu piszę o moich Karkonoszach. A mundial? Po co to oglądać skoro i tak od początku do końca wiadomo jak się skończy... Pod bramką montują 15 kamer, a nie wraca się do zapisu jednej, która w ciągu kilku sekund ucięłaby wszystkie spekulacje na temat faulu/karnego/ręki itd. Do tego wszystko otrzymujemy w naszej przaśnej TVP, gdzie prowadzący mówi, że nie ma sygnału z otwarcia, gdy w tym samym momencie za jego plecami oglądamy to otwarcie na telebimie; potem oświadcza, że cała Europa nie ma sygnału, gdy w tym samym czasie na RaiUno, ARD, CT i każdej innej europejskiej telewizji transmisja z ceremonii trwa w najlepsze a na koniec okrasza to Studiem Plaża z Marylą Rodowicz (aby oddać stężenie absurdu, i tak już wysokie, konieczny cytat: "- Pani Marylo, na czym polega fenomen Brazylii? - Klimat, uśmiechnięci, serdeczni ludzie, no ale mogę się mylić bo nigdy w Brazylii nie byłam...") oraz wiceprezesem TVP, który nie wypowiada ani słowa podczas trwającego 120 sek. studia w przerwie, w gronie ekspertów (!!!). No i na koniec oczywiście głodne kawałki o "wspaniałym meczu" i "słodkie pierdzenie" o pięknie futbolu - mnie kompletnie nie zachwyca i nie widzę nawet ułamka piękna, gdy ktoś kogoś, w żywe oczy, na oczach miliardów ludzi ordynarnie dyma... Wracając do meritum - ja mam swoje prywatne MŚ jutro - w IV.lidze ostatnia kolejka - Karkonosze nadal na 2. miejscu z punktem przewagi nad Olimpią Kowary, które ostatni mecz grają u siebie z ostatnim w tabeli, już zdegradowanym Piastem Zawidów (tak więc raczej pewne 3pkt...), my natomiast mamy wyjazdowy mecz z tradycyjnym rywalem (lokalne derby) BKS Bolesławiec, który wciąż walczy o utrzymanie. Czyli, krótko i na temat, 3 pkt. dadzą nam awans, pierwszy od ok. 10 lat...