Na pewno to tylko tyle, że ma taki napis. Na przykład ten, który zapewne widziałeś "na żywo": http://zegarkiclub.pl/forum/topic/53519-zegary-slaskie/#entry588334 wygląda na wyrób Endlera, skrzyń takich używał również Becker. Czy widział on Silberberg i czy cokolwiek zrobiono przy nim w Breslau ?
Nie tylko w ww miejscowościach. Także np w Berlinie. Nie ma tabel pozwalających na numerowanie zegarów Eppnera. Choćby dlatego że ich liczba pojawiająca się na rynku, w publikacjach itp jest bardzo skromna. Zegary produkowane we Wleniu (tutaj można wyznaczyć okres...) to były głównie chodziki z charakterystycznymi, krzyżowymi płytami. Podobne wytwarzano również (wcześniej ?) w Berlinie. Niedawno na All pojawił się mechanizm półgodzinny. Trudno się wypowiedzieć o jego autentyczności.
Poprawiłem zdjęcie - teraz coś widać. Ciekawe - albo odpadły, albo były różne wersje. Chyba jednak...odpadły. Rozebrałem Kapturka. Kurcze...dziecięcy zegar z 1909 roku. A tam wciąż każda część znaczona 4, nastawne łożysko wychwytu, podkładki i sprężynki barwione termicznie na fioletowo ...musieli upaść.
Zegar kupiłem w październiku ubiegłego roku. Pokazałem w nowych nabytkach: Przez malutkie boczne drzwiczki było widać ze w środku jest porządny werk. I tyle. Chodził sobie. No i proszę. Werk chyba nigdy nie rozbierany *. Oryginalna sprężynka, mocowana śrubką. Ciężkie, wypełnione ołowiem wahadło : ~1909 Gute Nacht mit Jugendstil... EDIT * rozbierany, rozbierany
O tych ozdóbkach też mi się tak kołatało... Plecy mają inną niż zwykle konstrukcję, wygląda że są z grubszej dechy, nie połączonej z bocznymi ściankami na "półpióro" (jak zwał, wiecie o co mi chodzi). Może skrzynia była zrobiona za oceanem ?
Wywołało wilka z lasu... Muzeum Narodowe we Wrocławiu.Spora część z kościoła Marii Magdaleny (nieco wróciło z "delegacji" do stolycy). I nie szkoda że w muzeum, bo po tym, co tam wyczyniają (np. wy....i otwierając sklep hinduski zawartość katakumb, m. innymi z trumnami wojaków Lisowskiego) to budynek powinien zostać odebrany.
Z dzisiejszej wycieczki. Nie dali fotografować obrazów z kolekcji Santander, więc zrobiłem trochę portretów: Na koniec: malum vitae et umbilicus sanctus:
Chyba, że dodatek z Ebensee pojawił się na sygnaturze po przejęciu fabryki przez Junghansa w 1901 roku... Tego nie da się łatwo obalić, zwłaszcza wobec wzoru sygnatury zwidocznego w odnowionym 4.10.1900 r. patencie. W roku 1900 nie zamieszczono tam bocznych napisów. Czy taka niedokładność by przeszła ? I po co dodano opisy po niemiecku o tym, że Ebensee jest w Górnej Austrii. Dla klientów z Austrii ? Wiedzieli o tym. Dla starych klientów z Anglii i Ameryki ? Nie zrozumieliby tego. Tłumaczeniem może być tylko chęć prezentacji "nowej" firmy nowym klientom z ...Rzeszy Niemieckiej. Na obejście zapór celnych Junghans z pewnością znalazł sposób. Podobnie jak w "drugą stronę" zrobili to wcześniej Becker i Kienzle.
Podane przedziały czasowe (nie tylko na tej stronie) trwania różnych stylów należy traktować z bardzo dużym przybliżeniem. No może wyjąwszy istnienie secesji na ziemiach niemieckich przed 1890 rokiem.
Gratulacje. Bardzo ładny zegar w neobarokowej skrzyni, z końca XIX lub początku XX wieku (nadal mamy problem z datowaniem zegarów tej firmy ). Jak widać, zegary w takich skrzyniach produkował Junghans w fabryce Rescha jeszcze w 1910 roku ( zdjęcie zamieszczone przez nieodżałowanego zepernicka na forum NAWCC).
No i pięknie. Przypomniał mi się temat założony 1 października 2009 roku przez pewnego całkiem nowego klubowicza, który starał się sprawiać wrażenie całkiem "zielonego"
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.