Był okres, kiedy lansowano do sprężyn smar grafitowy. Mam takowy i trzy roczniaki chodzą na nim bez bębnowych fochów. Ponieważ unikam sprężynowców, zaś ostatni zegar rozbierałem ponad rok temu, chyba ktoś go dostanie w spadku.
To jest ta nieszczęsna, długoramienna kotwica Rescha. Elegancko wygląda i stanowi utrapienie zegarmistrzów, kiedy potrzebne są większe niż szlif palet ingerencje. Pamiętam, jak Odludek opowiadał mi o tym w Mysłowicach
Gosiu. To jest to, złota linka. Wyjąwszy purystów uznających tylko kiszki, to najlepsze rozwiązanie. To najpewniej linka stosowana do przesuwu skali w radiach. Sa dwa warianty, miękki i lekko sztywny. PS. Co z Oplem? Ponawiam. Roztaplaliśmy kolejny temat. Resztki moich porządkowych nawyków skwierczą...
Nie kupiłem , nie mam, ale sprzedaję. Nie zauważyłeś na forum? Piękny... Garbata Warszawa była pierwszym autem, które prowadziłem przez kilka metrów jako kilkuletni łepek (tak koło 1970). Na podwórku i pod nadzorem rzecz jasna. Nadal pamiętam ten opór kierownicy.
No niestety. Jak dla mnie, "poszukiwacza zza biurka" rynek znacznie się ogranicza w ofercie. Allegro dorżnięto wersją lokalną, Ebay też jakoś skapcaniał
A jak się mają do tego oznaczenia patentu DRP 55006. Byłyby nadal wybijane w 18 - 24 lata po jego przyznaniu? Co do numerów seryjnych FMS powoli się przyzwyczajam do tego, że nie są chronologiczne.
To nie jest skrzynia wyprodukowana w jakiejkolwiek fabryce, tylko produkcja "rzemieślnicza". W uproszczonej znacznie formie, nawiązuje do oryginalnej, zniszczonej na jakiś sposób skrzyni. Odkręć wieszak, to zobaczysz, czy wcześniej był w niej zamontowany inny mechanizm. Raczej w to wątpię.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.