Nie jest świeży. Powierzchnie mosiężne tarczy, soczewki wahadła, wag zabezpieczono jakimś lakierem (półmatowa politura ?), który przetrwał znacznie lepiej niż powierzchnie srebrzone. Inna sprawa, że te ostatnie paluchy brudziły przy każdym nastawianiu.
"Ziółko" pomiędzy cyframi miało dwie osie symetrii, jedną przez odgięcie przyśrodkowych listków straciło. No i ta utrata cienkości. Pisałem już, to samo zwykle można zaobserwować na przemalowywanych tarczach zegarkowych. Chwalebnym jest natomiast to, że oryginalną tarczę masz zachowaną, nie nałozono srebrzenia i nadruku na starą blachę.
Nie przeginaj z odchudzaniem tych wag. Średnia pod koniec lat 90 i później to było te 1,5 kilograma. Czasy wiedeńczyków chodzących na 900 gramach minęły wówczas bezpowrotnie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.