Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MasterMind

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5647
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Zawartość dodana przez MasterMind

  1. Kolega z forum zwrócił mi na coś uwagę. Na zdjęciach nowego Tudora Black Bay Fifty Eight widać jakby bransoleta była w innym odcieniu stali niż koperta. Przykład: On podejrzewa, że może kwestia innego szczotkowania, ja że raczej inny "sort" stali użyty do wykonania bransolety. Z własnego doświadczenia - miałem tak w Squale 20 Atmos. Pierwsza edycja miała stal spasowaną kolorystycznie. Druga edycja miała bransę dokładnie w takim lekkim kontraście do koperty. Przy czym koperta wydawała się być wykonana ze stali lepszego gatunku niż bransoleta (która była lżejsza i jakby gorzej wykonana niż w v.1). Jak myślicie?
  2. Trochę zboczenie, ale zawsze jak zobaczę u kogoś zegarek, to staram się zidentyfikować. 70% czasu nie udaje się, bo przeważnie jakiś "kwarcok", którego nazwy/modelu nie znam. Spędziłem tydzień w różnych miejscach (ciotka, która tam od lat mieszka, zapewniła mi i żonie transport po różnych miejscowościach i rejonach gór). Tym razem (a byłem już kilka) miałem cały wysyp zaobserwowanych Rolków - wynika to raczej z tego, że specjalnie gapiłem się ludziom na ręce. Na lotnisku w drodze powrotnej, czekając na wejście na płytę lotniska w przeszklonym korytarzu, u ludzi idących z naprzeciwka (przylot) naliczyłem z pięć Submarinerów, Explorera, Omegę Moonwatcha i bodajże IWC Fliegera. Mignął mi jakiś TAG, ale nie rozpoznałem dokładnie. Oczywiście biorę pod uwagę, że część zaobserwowanych "Rolków" mogło być podróbkami - jeżeli tak - to z kategorii tych, co dopiero pod dużym zbliżeniem widać mankamenty. Swoją "Grę w rozpoznawanie" rozpocząłem już na lotnisku w Poznaniu. Grupa młodych Włochów i Polaków (zaprzyjaźnieni albo rodzina?) z czego Włosi mieli na ręce jeden Oyster Perpetuala (chyba z datą), a drugi piękną złotą Omegę vintage, z daleka wyglądającą na Pie Pana w świetnym stanie zachowania. Całkiem możliwe. Albo wykosztował się na Datejusta i nie starczyło na nic więcej poza OP
  3. Lubię odwiedzać Włochy To kraj nowych i starych modeli Rolexa, noszonych zarówno przez młodych jak i starszych ludzi. Już na lotnisku w Mediolanie zagęszczenie na metr kwadratowy Submarinerów wszystkich referencji sugerowało, że gdzieś obok automatów z gumą musi stać taki z Subami za 5 Euro (szukałem, ale nie znalazłem). W Lovere nad Lago d'Iseo kolejna kumulacja. W kawiarni dwóch młodych Włochów z vintage Oyster Perpetualami na rękach, zagapionych w smartfony. A to mnie minął starszy, szpakowaty pan ze starym stalowo-złotym GMT Masterem 1675 na jubilee, a to młoda dziewczyna z Air-Kingiem 116900 - ciekawy wybór). Gdy robiłem sobie zdjęcie w pobliżu pomostów, z luksusowej motorówki zszedł pan z Yacht-Masterem na ręku. U jubilera w miejscowości Rovetta, na wystawie tuż obok modowego planktonu niespodziewanie Submariner 16800 - co prawda odnawiany, ale nadal apetyczny (oczywiście nie omieszkałem przymierzyć). W Ponte Di Legno zakochana para na drewnianym moście. Pan z nowym OP z niebieską tarczą, pani z damskim Datejustem Two-Tone. W Passo del Tonale na górskim szlaku, na sporej wysokości, niespodziewanie tradycyjne "Salve!" powiedział mi człek pod 50tkę, jadący na rowerze. Na lewej ręce jakiś Garmin czy inne Suunto, a na prawej Submariner No-Date 14060. W całym tym zatrzęsieniu Rolexów, mój prosty Oyster niepostrzeżenie wtopił się w tłum. Wypoczywając na jednej z kamienistych plaż Lago d'Iseo, wyraźnie stary i wyraźnie używany, przypominał trochę otoczenie - ni to zapuszczone, ni dopieszczone, mimo to wyjątkowo urokliwe.
  4. Z albumu: Rolex Oyster Precision '~72 Cal. 1220 Ref. 6426

    Lubię odwiedzać Włochy To kraj nowych i starych modeli Rolexa, noszonych zarówno przez młodych jak i starszych ludzi. Już na lotnisku w Mediolanie zagęszczenie na metr kwadratowy Submarinerów wszystkich referencji sugerowało, że gdzieś obok automatów z gumą musi stać taki z Subami za 5 Euro (szukałem, ale nie znalazłem). W Lovere nad Lago d'Iseo kolejna kumulacja. W kawiarni dwóch młodych Włochów z vintage Oyster Perpetualami na rękach, zagapionych w smartfony. A to mnie minął starszy, szpakowaty pan ze starym stalowo-złotym GMT Masterem 1675 na jubilee, a to młoda dziewczyna z Air-Kingiem 116900 - ciekawy wybór). Gdy robiłem sobie zdjęcie w pobliżu pomostów, z luksusowej motorówki zszedł pan z Yacht-Masterem na ręku. U jubilera w miejscowości Rovetta, na wystawie tuż obok modowego planktonu niespodziewanie Submariner 16800 - co prawda odnawiany, ale nadal apetyczny (oczywiście nie omieszkałem przymierzyć). W Ponte Di Legno zakochana para na drewnianym moście. Pan z nowym OP z niebieską tarczą, pani z damskim Datejustem Two-Tone. W Passo del Tonale na górskim szlaku, na sporej wysokości, niespodziewanie tradycyjne "Salve!" powiedział mi człek pod 50tkę, jadący na rowerze. Na lewej ręce jakiś Garmin czy inne Suunto, a na prawej Submariner No-Date 14060. W całym tym zatrzęsieniu Rolexów, mój prosty Oyster niepostrzeżenie wtopił się w tłum. Wypoczywając na jednej z kamienistych plaż Lago d'Iseo, wyraźnie stary i wyraźnie używany, przypominał trochę otoczenie - ni to zapuszczone, ni dopieszczone, mimo to wyjątkowo urokliwe.

    © MasterMind

  5. Uczono mnie, że należy żyć chwilą ale i spoglądać w przyszłość. Ja spoglądam i widzę tam coś z lupką nad datą. Gdyby ktoś chciał poszerzyć kolekcję o fajnego Oystera vintage - oferta na bazarze - zapraszam na PW.
  6. Lecieć na wakacje i zostawiać Rolexa GMT w depozycie? Zbrodnia Ale rozumiem kolegę
  7. Dokładnie Mi tam się podobało jak w jakimś filmie nosił Panerai na nadgarstku (zresztą wykorzystany jako element fabuły). Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że... wow... nawet fajne są te PAMy. Zacząłem szukać czegoś na co mógłbym sam odkładać (o odpowiedniej dla mnie średnicy) i... niespodzianka... nic takiego nie znalazłem
  8. Ten pasek to BOB Vintage Calf Watch Band, Model "Merigo" kupiony na Ebay za 25$. Podejrzewam, że będzie przy uszach za gruby do Twojej Omegi. Myślę że do tego złota będzie pasował albo bardzo jasny brąz, albo czerń z jakąś fakturą (krokodyl/jaszczurka)
  9. Nowe fajne, ale stare wywala z kapci.
  10. Ja miałem tak gdy wchodziłem do salonu Omegi w Rzymie. O ile pamiętam elektrozamek i pytanie na wejściu skąd jestem, rzekomo by ustalić czy będę musiał płacić VAT przy ew. zakupie zegarka. Tak naprawdę chyba chcieli dobrać odpowiedniego konsultanta - dobrali Rosjankę, która przywitała mnie po w języku rosyjskim Z początku wydawało mi się, że jestem mierzony podejrzliwym wzrokiem - ale może to mój kompleks, a nie rzeczywistość? Ostatecznie na obsługę nie mogę narzekać.
  11. Obserwując jego sklep z zegarkami vintage i do jakich granic (nie)przyzwoitości winduje tam ceny + to jak szybko ze sklepu znikają, podejrzewam, że może mieć nieco wypaczony obraz świata przez własny sukces, a raczej klientów, którzy napędzają mu biznes
  12. Czadowe to Seiko i bardzo fajna bransa. Ja do mojego najchętniej widziałbym oryginalną, o ile w ogóle do 7005 jest coś gdzieś do dostania.
  13. Umiejscowienie nazwy na tych nowych CW jest dla mnie mocno nietrafione. Jakoś tak pusto pod 12tą
  14. Theo & Harris ostatnio o tym mówił - są na tej ziemi osoby, dla których kasa nie gra roli. Chcą mieć zegarek TERAZ i jeżeli jest w internecie oferta - klikają KUP TERAZ nie przejmując się ceną. Nie oszukujmy się - statystycznie rynek weryfikuje cenę na jak najniższą, ale te mocno przedrożone oferty też czasem znajdują amatorów.
  15. Eee tam. Nie ma żadnego Day-Date'a albo Datejusta - słabo
  16. Ile bym pasków nie przymierzył i ile bym fajnych kombinacji nie odkrył - bransoleta, nie ważne jak blaszana, jednak wygrywa na dłuższą metę. Paski wydają się być tylko przyjemną przerwą w noszeniu steel on steel.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.