Dzięki! Jeszcze żaden zegarek nie dał mi tyle radości co ta Omega. Odkąd zainteresowałem się tematem zegarków miałem dwa marzenia - kupić vintage'ową Omegę i Rolexa Datejusta. Jedno marzenie się już spełniło i myślę, że trafił mi się przedni egzemplarz - wszystko w nim do mnie przemawia, od faktury i koloru tarczy, poprzez kształt indeksów i wskazówek, po kopertę Tymczasem nie samą Omegą człowiek żyje. Dziś Poljot po dziadku - ostatnio gdy pokazywałem koledze z forum w zestawieniu z Omegą, stwierdził: "Kto wie, czy Poljot nie ładniejszy?"