Trudne pytanie, ale akurat te dwie marki mogę jakoś porównać, bo miałem 8 modeli CW i cztery Tudory (wszystkie z linii BB). Co do materiałów, to tu i tu masz stal 314L, ale szlify, obróbka, wykończenie nie różnią się aż tak wyraźnie, jeżeli już, to na korzyść Tudora. W Tudorach nie zdarzyło mi się, żeby bezel nie centrował dokładnie, albo żeby jakiś detal nie był perfekcyjnie wykończony (gołym okiem oceniając), natomiast w CW kontrola jakości puszcza mam wrażenie więcej niedociągnięć. Spora różnica jest dopiero, kiedy weźmiesz pod uwagę kupowanie "w ciemno" Christophera Warda i możliwość obejrzenia w salonie wielu modeli Tudora. Dlatego takie pomocne jest moim zdaniem to, co się odbywa w tym wątku - porady, sugestie, wrażenia i spostrzeżenia, którymi się dzielimy, mogą ustrzec lub zachęcić do zakupu przez internet w sytuacji, kiedy do ręki nie da się wziąć i obejrzeć. Na szczęście coraz więcej tych zegarków jest w Polsce i spotkania z kolegami na żywo też są pomocne:-) Tudor ma swoje werki (a właściwie werki Kenissi) i to jest obecnie ich spory atut, a dla mnie dochodzi ogólna estetyka, równy poziom, bez wpadek jakościowych, trwałość i sprawność po latach użytkowania (wszystkie 4 dotychczasowe Tudory kupiłem z rynku wtórnego). Ale w linii Tridentów CW też już znajdziesz leciwe egzemplarze, które wciąż dobrze się sprawują po np. 10 latach, więc to kwestia gustu i... szczęścia w zależności od tego na jaki egzemplarz trafisz (jak wykonany, czy bez wad, jak ustawiony mechanizm fabrycznie - szczególnie istotne przy bazowych ETA/Sellita).