I stało się, pierwsza Pobieda rozkręcona, wyczyszczona, złożona. Nawet nie została żadna śrubka! Niestety... Nie chodzi nie przez brud, czop balansu jest wyłamany. Szybki przeszczep na sprawdzenie z innego mechanizmu potwierdził moje przypuszczenia, pacjent ożył. Nic to! Żadna strata, to mało warty ZiM. Ale nauka cenna, ile trzeba się namęczyć żeby założyć płytę na koła... Na pewno nie będzie to ostatnia sztuka, za jaką się zabiorę. Dzięki wszystkim za rady odnośnie sprzętu!