Śmiejecie się ze złotego pociągu (może coś tam gdzieś jest może nie ma) ale na moim rejonie mniejszych i większych skarbów były juz setki odkopanych, wykopanych w fundamentach płotów,domów a najwięcej zamurowanych w starych piecach, kominach na strychach itp. miejscach - tutaj nikt się nie śmieje jeśli mowa o jakiś skarbach bo to było jest i jeszcze będzie. Od lat 70-80 przyjeżdżali Niemcy do Mysłakowic (moja wiocha) wynajmowali mieszkania lub pokoje na kilka dni aby pozwiedzać - na drugi dzień ich nie było za to rozebrany komin albo piec zerwana podłoga oraz pieniądze na naprawę szkód zawsze z górką - takich przypadków było sporo - rozkopane górki, wykopy pod domami drzewami itd.. przykładów multum Niemcy tu mieszkali i byli pewni że jak coś wezmą ze sobą to im zabiorą a przecież oni tu wrócą więc lepiej zakopać zamurować Skarby istnieją były i będą coraz mniej ale jednak