Trendy nie trendy - lubię polskie morze ale na weekend majowy - pojechać z kumplami na tydzień popić pojeść i zmęczony wrócić do domu. Na urlop wolę zdecydowanie Chorwację Po pierwsze jedyna ciepła kraina dostępna samochodem (dalej też można ale to już rzeźnia 15 godzin jazdy non-top to dla mnie za wiele) Po drugie zupełnie inne jedzenie - mój żołądek odpoczywa od kiełbasy, kotletów mielonych itp... napycham ile się da kuchnią śródziemnomorską (smakuje mi) Po trzecie nie muszę sprawdzać przed wyjazdem jaka będzie pogoda długoterminowa Po czwarte wstaję rano i jedyne nad czym się zastanawiam to co zjeść i czy dzisiaj będzie 35 czy 40 w cieniu