Dzięki,nie jest źle,zapinka identyczna jak w mojej bransolecie.W breitlingu analogiczna sytuacja sama zapinka to koszt 1500zł..pasek 300,ale brzydszy niż w zenku.
Ja cały czas gonię króliczka i chyba w tym cała przyjemność.Nie ma jak nowa twarz na nadgarstku,mija jakiś czas i zaczynasz znów szukać...to szaleństwo jakieś
Mamy po kilka zegarków,które używamy na przemian,także uważam,że spokojnie możemy je konserwować co ...10 lat.Smary ,które są użuwane współcześnie przez zegarmistrzów są syntetyczne nie mineralne,nie zasychają szybko...
Dziś nowy zakup..Jestem pod wrażeniem jakości wykonania tego zegareczka. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us
Nie znam danych,ale pamiętam lata 80-te jak swatch brylował na nadgarstkach młodzieży(tej za żelazną kurtyną ),ja jednak miałem na łapie swoją pierwszą kupioną w pewexie za 90$ omegę seamaster w automacie(telewizorek)..Miałem 17lat i czułem się jakbym Pana Boga za nogi złapał
Krótko mówiąc bez Japonii Szwajcarzy mieliby tylko milkę:rolleyes:Mimo wszystko uważam,że historycznie i geograficznie to Szwajcaria jest królową zegarmistrzostwa,zegarki japońskie b.lubię(szczególnie seiko) i posiadam je w swojej kolekcji, ale uważam,że czegoś im brakuje(pisze o mechanikach).Jeżeli chodzi o kwarca to japończycy wyprzedzają Europę o lata swietlne..
Bez przesady,era exkluzywnego i drogiego kwarca nie trwała zbyt długo,a kapitały bazowe firm produkujących zegarki powstały jednak dzięki mechanikom...
Także uważam,że ślicznotka,ale to zegar,którego twórcy szukali natchnienia oglądając royalka :rolleyes:Zresztą nie od dziś wiadomo,że japończycy to mistrzowie kopiowania innych...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.