Tak jest ale, żeby tak nosić i się nie wkurzac to trzeba aby zestaw był właśnie jak najlepiej wyważony. To fakt, że bransoleta mimo, iż ciężka - jest wygodniejsza, najlepiej w rzeczy samej z mikroregulacją. Dlatego, że to bardziej niż pasek ujednolica masę całego kompletu w każdym cm na całym obwodzie. Idąc dalej tym tropem - szeroka i gruba na całej długości ujednolica jeszcze lepiej. Jeszcze dalej - im zegarek lżejszy a właściwie zbliżony masą na cm obwodu do bransolety - tym wygodniej. Myślę, że to nie przypadek, że chyba najlepiej leży mi na nadgarstku Senna który jest kwarcowy więc naturalnie lżejszy ale bransolete na szeroką i ciężką. Ten zegarek chyba najmniej lata na boki. Zaczęło mnie to interesować 2 lata temu gdy założyłem w natywnej pozycji zapięcie składane przy AT 2500 ale do paska szytego pod zwykłą klamrę. Wtedy to zapięcie składane znalazło się naturalnie bliżej godziny 12. Tak spadającego z nadgarstka nigdy wcześniej nie miałem na ręku. Odwróciłem pasek - zapięcie jest dużo bliżej godziny 6 zamiast na środku - mogę sobie zrobić 2 cm luzu i dowolnie machać ręką - zegarek zawsze znajduję na wierzchu nadgarstka. Myślę, że to działa w ten sposób, że przy zapięciu bransoleta a tym bardziej pasek jest cięższy na tej długości i to działa jak przeciwwaga. Ewidentnie gdy trzymam rękę bokiem i zegarek leci w dół - gdy zapięcie jest bliżej godziny 6 a więc wtedy powyżej środka dolnej płaszczyzny nadgarstka - tendencja do spadania jest mniejsza. Kolejny aspekt przesunięcia zapięcia w kierunku boku nadgarstka - zapięcie ma promień krzywizny który bardziej odpowiada bardziej płaskiemu dołowi nadgarstka niż bokowi. Gdy przesuniesz zapięcie w kierunku godziny 6 i zapniesz zegarek z umiarkowanym luzem - gdy zegarek zaczyna lecieć w dół - zapięcie od razu dociera do krzywizny nadgarstka która nie jest zgodna z jego profilem i to blokuje dodatkowo cały zestaw w tej pozycji.