Tu sie trzeba zgodzić z Raphaelem. Słowo przeciw słowu a tak na poważnie to mamy raptem słowo jednej strony i to z drugiej ręki. A w tym wszystkim jak padło w pierwszym poście dotyczącym urażonej paniusi chodzi o słowo "prawniczka" tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie kim ta Pani jest. Wielokrotnie łaziłem do butiku w stroju służbowym tj. krótkie spodenki sandałki bez skarpet zeby nie było! i zawsze obsługa była w d.upe uprzejma. A nadgorliwość obsługi tez mnie irytuje bo lubię sobie samemu w ciszy i bez zawracania 4 liter czasem pooglądać. A w tym przypadku to raczej o urażona Panią Prawniczkę raczej chodzi.