Z tego co widać w magazynach kolorowych, to kampania reklamowa również i w Polsce ruszyła. Podobno ma to wpływ z problem z jakim musi się zmagać Breitling, tj. masą podróbek. Tak jak z Rolexem. Jak już widzą, że masz na ręce taki zegarek, to pewnie podróba. Nie wiem ile w tym prawdy, ale walczą o wizerunek m.in zwiększając ilość miejsc, w których się reklamują. Z dostępnością w dużych miastach nie ma problemu. W trójmieście co najmniej dwa punkty sprzedażowe są. Poza tym dopisuję się do klubu miłośników. Niestety na razie platoniczny ze mnie miłośnik.