Po testowałem trochę kolejny "mainstreamowych" zapachów: JPG Le Male- świetny zapach. Żałuję, że dopiero teraz go spróbowałem (a przez wiele lat miałem opory). Słodki, dużo wanilii, fajna kompozycja ale raczej nie na ciepłe dni. Guerlain Vetiver- naprawdę dobry zapach. Nie każdemu się spodoba, bo to trochę "starodawne" perfumy, ale dla kogoś kto chce się wyróżnić w dzisiejszych czasach będą ok.Sporo tutaj ziół i kwaśność. Polecam sprawdzić. Guerlain L'instant- bardzo dobre perfumy. Lekko wieczorowe. Trochę cytrusowy na początku. Później kakao. Polecam. Chanel Egoiste- nie trafiły do mnie. Mają coś w sobie, ale nie dla mnie. Chanel Platinum Egoiste- nie rozumiem fenomenu tego zapachu. Strasznie chemiczne mi się wydają. Dwa razy miałem je na nadgarstku i dwa razy z nimi się dziwnie czułem. Podobno to nie są perfumy na nadgarstek, tylko trzeba je założyć. Może kiedyś się odważę, ale w tym momencie straszny zawód. Paco Rabanne pour homme- stara szkoła perfum. Drzewo, zioła. Ciekawy. Dla kogoś kto lubi starą szkołę perfumiarską. YSL l'homme parfum intense- słodkie, wydają się wręcz damskie. Dopiero pod koniec żywota zamieniają się w przyjemny zapach. Victor & Rolf Spicebomb- wydają się klonem Paco Rabanne 1 milion. Komu się Paco podoba, temu i ten przypadnie do gustu. Mi się nie podobał. Dior Homme Cologne- grejpfrut. I tyle. Na ciepłe dni jak znalazł. Bottega Veneta Pour Homme- dobry zapach. Skóra, trochę świeżości i słodkości. Polecam przetestować. Trwałość niestety je przekreśla. Dziękuję jeszcze raz za podpowiedzi. Mocno poeksperymentowałem. Przyda się na przyszłość. A teraz wracam do mojego ulubionego zapachu DKNY Men. Mam do niego słabość.