Brak dostępności w naszym kraju to nie tylko problem Grand Seiko. Niestety. W Gdyni, jakby ktoś przejeżdżał, jest kilka popularnych modeli. Kilka miesięcy temu były divery, klasyki i chrono.
Nowe Mare Nosturm, wszystko mnie w nim przeraża. Wygląd, koperta, bezel, a najbardziej cena. Prawie 10 tys. euro. Coraz bardziej się cenią. Fajnie, że coś "nowego", ale jestem na nie.
Na przykład przestawiony indeks na godzinie jedenastej w Oris Thelonious Monk, albo Snoopy na tarczy Moonwatch. Dużo tego można znaleźć. A diverach Seiko to myślałem, że np Japończyk odwraca płetwy na drugą stronę i dlatego tak to jest pokazanie. Ale najbardziej jest dla mnie prawdopodobne, że pod wodą nie ważne są prawidłowe wskazania sekund, a ich dobra widoczność, to można sobie na taką wskazówkę bez szkody pozwolić. A i element wyróżniający się na tle konkurencji jest.
A o to chodziło. Oczywiście źle się "wyraziłem" i nie dodałem w niektórych modelach Seiko. A co do historycznych odwołań, to to są zegarki. Niektóre odwołania mnie czasem zaskakują. Myślałem, że tutaj jest podobne.
Wszystkie przykłady, które pokazałeś są po "prawidłowej" stronie, więc słabe. Czyli to nie ma żadnego uwarunkowania historycznego, a po prostu Japończycy stwierdzili, że tak będzie fajnie i już? Szkoda, że to taki trywialny powód.
Z tym inwestorem to słaba informacja. Nastawiają się na rynek chiński i na większy wolumen sprzedaży. Specjalnie mnie to nie dziwi, ale jakoś mniej przychylnym okiem będę spoglądał na tą markę. Obym jednak się mylił.
Pewnie było, ale i tak zapytam. Jaki jest cel położenia lumy na wskazówce sekundowej (zazwyczaj w formie kółka) przesuniętej o 180st w stosunku to właściwego wskazania sekund? Chyba tylko w diverach można ten trend zauważyć, ale może się mylę?
Dla mnie jest ok. Szybko się przyzwyczaję. Jedynie szkoda, że nie we wszystkich modelach udało się zachować symetrię tarczy. Szczególnie to widać w zegarkach ze Spring Drive.
Będę kontynuował mój monolog. Ciekawe czy GS ma w planach wprowadzenie kolejnego divera, najlepiej na mechanizmie automatycznym (nie Hi-Beat) w rozmiarze 42-44mm. To byłaby fajna droga. Hi-Beat jest drogi i wielki. Automat GS ma fajną rezerwę chodu, a do tego tańsza eksploatacja niż Spring Drive. Cena zegarka też byłaby pewnie niższa. Takie dywagacje, bo mi się nudzi, a obecny Spring Drive cały czas wierci dziurę w brzuchu.
Też uważam, że rozmiar nowych diverów jest za duży. Grubość 17mm powoduje, że zrobił się z niego klocek. Obecne są bardzo noszalne i to jest ich plus, z nowym raczej tak nie będzie. Tarcza, wykończenie koperty, detale są za to piękne. Ciekawe tylko czy spróbują dopracować bransoletę, tak by była porównywalna do Rolex'a.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.