Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jan M. Krawczyk

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2805
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Jan M. Krawczyk

  1. Zdecydowanie. W tej serii pojawił się jeszcze jeden przyjemny sportowiec, J.J. Redick: https://www.hodinkee.com/articles/talking-watches-with-jj-redick Będziesz zadowolony. Ja się czasem zmuszam do zakładania innego zegarka, bo ten kusi codziennie Choć warto, byś to przemyślał na spokojnie. To świetny zegarek, ale nie automatyczny. Dla pasjonata to nie wada, i jeśli, tak jak piszesz, będzie to dla Ciebie dodatkowy atut, to świetny wybór. Drugą sprawą jest hesalit. Tu podobnie jak z mechanizmem, pasjonat modelu preferuje, ale będziesz musiał być przygotowany na łapanie drobnych rysek. Jeśli te dwie rzeczy Ci nie przeszkadzają... biegnij kupić i się pochwal
  2. Niesamowite, porównać sobie te zdjęcia "Wnusiu, o, a na tym zdjęciu, dziadek w pracy"
  3. I kilka dodatkowych modeli wybranych z jego kolekcji w, moim zdaniem, świetnej serii filmowej: https://www.hodinkee.com/articles/talking-watches-with-howie-kendrick
  4. Kolego raphael1215, prosiłbym o większe opanowanie w dyskusji. Nie działam impulsywnie i intencją było jedynie zwrócenie uwagi na nieuprzejmą, w stosunku do mojej znajomej, obsługę. Jak napisałem wcześniej, profesję wymieniłem, ponieważ wydaje mi się, że ta grupa zawodowa jest akurat dość konkretna i potrafi przekazać to jak sytuacja wyglądała. Sformułowanie "z ulicy" moim zdaniem miało takie znaczenie jak ktoś tu wspomniał, czyli "z zewnątrz". Nie wiem czy jest sens to roztrząsać i wracać do tematu. Jeśli okaże się, że wyglądało to inaczej, osobiście usunę swój post i przeproszę tego sprzedawcę. Bo, nie widzę problemu w tym, żeby się przyznać do błędu. Niemniej, staram się budować swoją grupę znajomych z osób, które nie są zawistne, nie konfabulują i taką też osobą jest żona kolegi. Tym bardziej nie podobał mi się Twój ton, i sformułowania "paniusia". Również sformułowanie "gazetki nie przedstawiającej żadnej większej wartości". Widzisz, dla mnie ma, bo milionerem nie jestem, a ten model zegarka jest dla mnie czymś wyjątkowym. I wiedzą to też moi znajomi (z których nikt nie interesuje się zegarkami), stąd ich wycieczka do salonu. To właśnie było lekceważące i prosiłbym, żebyś zmienił ton rozmowy. Ja już więcej do tego wracać nie zamierzam, bo i inni pewnie też nie chcą tego czytać. Jedynie, gdyby okazało się, że kolega ma rację, przeproszę sprzedawcę. Nikomu do szczęścia nie są potrzebne takie dyskusje w tym wątku, bądźmy dorośli i nie psujmy nastroju. Pozdrawiam
  5. Ciepło, choć czasem wiatr taki, że nie da się wysiedzieć
  6. Mi to średnio podchodzi. Ten zegarek i tak ma już wiele odcieni i kolorów. A i też charakter zgoła inny. Jakoś tak...
  7. Ona raczej natury czepialskiej nie ma. Dopytałem, była po 18:00, rozmawiał z nią wyższy facet z brzuszkiem. Nie chcę nikogo oczerniać i tak jak zaskoczyła mnie ich relacja, tak teraz widzę, że to było jednak jednostkowe. Nie ciągnę tematu i nie chcę złego PR robić, bo może ktoś się zapomniał. Przy okazji sam sprawdzę, a tu już skupmy się na zegarkach Dzięki wielkie za link do wersji pdf
  8. Ha ha. Ok. Tak też bywa. Ale to taka prawniczka z powołania. Snobem, krętaczem i konfabulantką nie jest. Woli koncert rockowy i dobrą imprezę od "zjawiskowego" zdjęcia na Facebook Może jestem za młody i za głupi, ale zakładam, że większość ludzi to porządne jednostki. Tylko czasem pewne profity danej profesji potrafią przyciągnąć jakiś dupków. Ale za dużo tego offtopicu Nie chciałem dyskusji niepotrzebnej wywoływać. Dobrej nocy
  9. No to miała pecha lub gorszy nastrój sprzedawcy Wspominając, że jest prawniczką chciałem podkreślić to, że zwykle jest dość konkretna. Nie chciałbym też, żeby ktoś to odebrał jako jakieś przywary do sprzedawców. Ja nie pamiętam już kiedy ktokolwiek był wobec mnie niemiły. Wręcz sam, zastanawiając się nad jakimś zakupem, od razu proszę o sugestie i zakładam, że znajdziemy wspólny język. Dlatego też napisałem co usłyszałem :/
  10. Przyznam, że trochę niezbyt miło to odebrałem. Mogę podpytać o szczegóły, wygląd sprzedawcy, godziny wizyty itp. A ja niby po co miałbym to wypisywać? Napisałem zaraz po rozmowie telefonicznej, bo moim zdaniem w dzisiejszych czasach było to dość słabe :/
  11. Właśnie wiem. I ciągle drąży dziurę w głowie. Ja liczę jednak, że zrobią idealnie taki model jaki chcę do czasu gdy będę gotowy go kupić. Na razie, po drodze, dwa inne zegarki
  12. To był butik na Placu Trzech Krzyży. A mi ostatecznie było głupio, bo efekt jest taki, że żonę przyjaciela spotkała przykrość. Przecież w każdy inny sposób można było odmówić. Cóż...
  13. Wracając do magazynu Speedy Tuesday, niemiła historia. Jako, że jestem z Krakowa, a obecnie na wakacjach, poprosiłem znajomego, żeby podskoczył do butiku Omegi po egzemplarz dla mnie. Jego żona, prawniczka jeżdżąca codziennie w sportowych ciuchach do własnej kancelarii na rowerze (istotny szczegół, bo kto ma tak samo, wie jak się wtedy wygląda) miała po drodze, więc się zatrzymała. Zapytała o magazyn i usłyszała: "dla osób z ulicy już się skończyły, dajemy jedynie swoim klientom, a Pani wyraźnie się do nich nie zalicza" No, powiem szczerze, słabo.
  14. To ja już nic nie rozumiem. Ten Instagram przekłamuje Albo lustra na siłownich kombinowane montują
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.