Kijanka, Sorento 1. No może z tym prowadzeniem to lekko przesadziłem, nigdy to osobówka nie będzie, ale jak człowiek potrafi się przyzwyczaić do pogarszającego się stanu samochodu wręcz niezauważalnie. A potem po remoncie przeżywa szok.
Chociaż ... Taki przykład, szwagier ma podobną kijankę, ale z zawieszeniem o 2 cm wyższym, amortyzatory markowe dobre zamienniki, gazowe czy coś tam. Nie mogłem go w zakrętach na Mazurach dogonić osobówka, która to osobówka była szybsza od mojej kijanki. No ale ja tam nie rajdowiec.
Ostatnia wymiana dolnych sworzni zwrotnicy, górnych wahaczy oraz łożysk kół przednich, spowodowała, że auto zaczęło się tak prowadzić na zakrętach, że wręcz z fotela mnie wyrzuca. Bez kitu, no tego się nie spodziewałem, a auto jedzie jak po sznurku. Stary prawie 20 letni SUV, no kto by pomyślał. Na dniach wymieniam klocki przednie, filtr paliwa i olej w skrzyni automatycznej. Czeka mnie podróż z przyczepą na dystansie ok 700 km w jedną stronę. Swoją drogą, dowiedziałem się, że w moim aucie ponoć (pewności absolutnej nie mam) jest adaptowalna czy jakoś tak skrzynia biegów. I nie chodzi o adaptacje przy jej zmianie czy zakupie nowej. Cokolwiek to znaczy, ale, że w takim starym gracie?
Mechanik mówił, że drugi raz w życiu z czymś takim się spotkał. Nie wiem czy aż 120 ton potrzebował, ale jego 30 ton to było za mało do lewej zwrotnicy. Użyli więc tej większej u jakiegoś znajomego. Mówił, że jak strzeliło, to jakby ktoś petardę rzucił aż ludzie przykucneli. Na forum Kia Sorento potwierdza się, że gdy długo coś nie jest rozkręcane to potrafią się takie problemy pojawić. Jeden gościu pojechał nawet do warsztatu gdzie naprawiają... czołgi (no nie mówicie, że nie słyszeliście o takich warsztatach, u mnie takowy co 100metrow, ustawianie rozbieżności w czołgach, wymiany filtrów DPF, c*p tuning, jak ktoś ma własnego Abramsa to śmiało zapraszam) i dopiero tam dali radę.
Dobra, szybkie pytanie. Klocki do wymiany, mam tarcze textar klocki też, hamują jak hamują, tam szału wielkiego nie ma, trzeba mocniej docisnąć i wtedy wyrywa gałki oczne. Ale pomyślałem, może spróbować jakąś inną firmę, TRW, Brembo, Bosh.
Dobra, tym razem przyznaje, że ową robotę zleciłem mechanikowi. Za cienki w uszach jestem i nie mam prasy 120 tonowej.
Do wymiany z lewej i prawej strony łożyska. Prawa oś była rozbierana 7 lat temu to powinna dać radę mniejsza prasa.
Doradźcie którą wersję kolorystyczną wybrać. Służbowe czarne Z6S na tyle mi się spodobały, że postanowiłem kupić sobie coś prywatnie, tym razem celuje w model zephyr. Więc który kolor ładniejszy?
To też jak test samochodowy. Ja jeżdżę starym 17 letnim gruchotem, gość z moim stażem pracy na podobnym stanowisku jeździ prawie nową audi RS6. No ale to też nie do końca obiektywne. Kolega z pracy ma całkiem świeże ładne BMW 5 ale jego dziewczyna pracuje w tej samej firmie a ja sam (no prawie sam) rodzinę utrzymuje.
Wcześniej dzwoniło w okolicy głowicy. Okazało się, że to metalowa rurka od odpowietrzania (jak sądzę) układu chłodzenia. Dorobiłem mocowanie z blaszki aluminiowej i już nie dzwoni.
Uchwyt już złapał, ale wpadła kolejna warstwą kleju, tym razem takiego do plastiku. Jeden reflektor już przygotowany do malowania, czeka w piwnicy. Biorę się za lewy. Będzie po kolei papier 240, 400, 500, 600, 800, 1000, 1200, 1500, 2000. Innych nie mam, ale mam nadzieję, że styknie. Lakier 2 składnikowi do reflektorów w spreju. Zobaczymy.
Jako, że samochód jest w oczekiwaniu na inny niż ta chińszczyzna co przyszła alternator, postanowiłem wziąć się za reflektory. Ale muszę zacząć od urwanego zaczepu. Pomocną okazała się listwa od blatu kuchennego. Wiedziałem by nie wyrzucać jak nie taka kupiłem. Ciąg dalszy w następnych dniach.
Alternator wysłany, zamówiony gdzie indziej. W firmie, która bierze kaucję, która zwraca gdy wyślę się im stary alternator. Teraz jest nadzieja, że regenerują na oryginalnym korpusie, bo reszta to znając życie jak w naszych rodzimej produkcji zegarkach.
Z doświadczenia wiem, że zaraz jakiś ściągacz albo prasa jest potrzebna, a to pierścieni ślizgowych sam nie wymienię bo coś tam. Nie, wolę niech to zrobi ktoś kto ma to opanowane.
Oryginał
No i jakiś dziadowski zamiennik
Śruba powinna być skierowana w tę stronę
Chciałem rozwiercić łapę i podgiąć rurę od zasilania turbo w powietrze, ale posłucham Kolegi z forum, wolę zapłacić więcej niż kombinować.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.