Równo prawie 9 miesięcy temu wymieniałem alternator na regenerowany jak nowy a dzisiaj z rana przywitała mnie ledwo nie równo świecąca lampka ładowania. Znając życie, to pewnie przy regeneracji wymieniali tylko i wyłącznie te części które już były zużycie. Nic na zapas no i masz ci efekt. Albo z jakichś tandetnych gratów go poskładali. No trudno, jeszcze 3 miechy gwarancji a przy okazji usunę drobny wyciek oleju z pompy vacum bo lekko gwint chyba przekręciłem przy dokręcaniu magistrali olejowej.
Ps, zdjęcie z przed 9 miesięcy, skąd pamiętam, że tyle, bo wtedy dowiedziałem się, że będę dziadkiem. Więc lada dzień broda powinna mi oświeć.