On uwierz, chciałbym dostać coś co choć w części uchroni mnie przed tym dziadostwem, ponoć szczepionka jest od tego. Niestety, ale z kilku powodów nie wierzę statystykom. Gołym okiem widać co się robi by statystyki układały się pod odpowiednią tezę. Jednym z przykładów jest nie wysyłanie osób zaszczepionych na testy, gdy mają objawy tego dziadostwa. Poza szumem informacyjnym jedyne co słychać w mediach to to, że 98 procent osób w szpitalach to niezadzczepieni. Oj nie byłbym tego taki pewny. Coś czuję, że profesjonalnie zrobiona publiczna debata w mediach zwolenników i przeciwników raczej nigdy się nie odbędzie, bo po 2 minutach skończyłyby się argumenty strony za a po 5 całkiem by to padło i musieli by że studia na żywo wyprowadzać niewygodnie prawiących ludzi.
A, bym zapomniał dodać, z trzech kolegów poznałem na oddziale, którzy zarazili się w trakcie szczepienia... w kolejce, tych to ładnie pozamiatało.