Skocz do zawartości

albiNOS 01

Użytkownik
  • Postów

    1079
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez albiNOS 01

  1. Tu już mamy położony lakier bezbarwny, schnie w ciepełku. Ogólnie było tak. Najpierw po odtłuszczeniu trzy warstwy podkładu, kładzione co około 15 minut. Potem po jego dokładnym wyschnięciu przetarcie 600. Odtłuszczenie i trzy warstwy bazy co około 15 minut. 15 minut po ostatniej warstwie bazy, pierwsza warstwa lakieru i kolejne co około 20 minut aż do ostatniej. Po tym w ciepłe miejsce i cały dzień na wyschnięcie (tak naprawdę było już suche po 2 godzinach).
  2. Druga albo trzecia warstwa bazy:
  3. No i mamy pierwszą warstwę bazy, oczywiście najpierw dałem wyschnąć podkładowi cały dzień i przetarłem go delikatnie sześćsetką wodną. Nie zapomniałem również o odtłuszczeniu, które również miało miejsce przed położeniem pierwszej warstwy podkładu.
  4. Podkład po raz trzeci:
  5. Druga warstwa podkładu
  6. Tu pierwsza warstwa podkładu, czyli kilkadziesiąt minut wcześniej.
  7. W końcu przyszedł czas na podkład do aluminium (w sprayu) 3 warstwy, o ile się nie mylę, tu już przetarty 600 wodną.
  8. Papier 240 wodny i jechana, szpachla okazała się prawie, że zbędna;
  9. Ze szpachlą oraz bez szpachli: Oczywiście z tyłu również należało wyczyścić, choć tam nie będzie malowane:
  10. Kolejny błąd, okazało się, że nie było konieczności dawania tak dużej ilości szpachli. Po zeszlifowaniu, które zajęło mi milion godzin:
  11. Dobra, jeszcze się przyznam do czegoś. Jak wracałem od gumiarza, usłyszałem dziwny dźwięk przy wchodzeniu w zakręt a potem już aż pod sam dom. Okazało się, że za słabo dokręciłem koła. Kurde, dawno człowiek fizycznie nie pracował, to i mniej siły w łapie ma. Myślałem też by nie przesadzić z dokręceniem bo wiadomo jak to się kończy. Ależ mi wstyd, dobrze, że się skapłem. Dopier...łem niutonometrów z lekką przedłużką. Jutro kolejne etapy, znaczy się mozolne szlifowanie. Może po jutrze albo jutro dam podkład.
  12. No i na dzisiaj ostatnia czynność, szpachlowanie. Trochę to trudne, bo skomplikowane profile i nie wszędzie mieści się szpachelka. Najwyżej będzie więcej szlifowania. Wżery na szczęście nie są zbyt głębokie. Teraz schnie na balkonie, ale na noc zabiorę do domu by nikt nie z.........ł.
  13. A teraz kąpiel pod prysznicem i suszenie. Odtłuszczanie najpierw zwykłym odtłuszczaczem do kuchni a potem benzyną ekstrakcyjną. Użyte materiały/narzędzia: H2O, ręcznik papierowy, płyn do usuwania tłuszczu (kuchenny), benzyna ekstrakcyjna, odwrócona ,,do góry nogami" miska plastikowa (pięknie na niej siedzi) i nie rysuje kafelek.
  14. No i orka z papierem 120. Ręcznie by było trudniej ;-) 5 letni synek pomagał mi przy drugiej ale znudził się po 25 minutach. Na razie udało mi się tylko jedną oszlifować, tutaj zdjęcie mniej więcej z prawie skończonego szlifowania. Użyte materiały/narzędzia: Papier 120, balkon, stołek, taboret, obolałe ręce :-)
  15. 50 zł za zdjęcie i założenie dwóch opon z wyważeniem. Do tego doszedł niewielki koszt wymiany wentyli, ale ziarnko do ziarnka i wiadomo. Szczęśliwe zdemontowane fele jadą do dalszej obróbki.
  16. Oczywiście autko wcześniej przygotowałem na transport brudnych kół, wyłożyłem folijką. Więc w drogę do wulkanizatora.
  17. Przy okazji ujawniła się mała niespodzianka. ,,Ssssssssssssssss" takiego dźwięku nie chciałem usłyszeć, na szczęście się nie pojawił po wyjęciu tego wkręta.
  18. Widok od d..y strony. Tu nie będę jej malował bo farby nie styknie, z grubsza oczyszczę.
  19. No i mamy dwie filigranowe paskudy, tuż po wizycie na myjni. Suszą się w słońcu, czeka je droga do wulkanizatora. Koła pochodzą z przedniej osi, na ich miejsce założyłem dwie zapasówki, ze swojej oraz tej czarnej.
  20. Na początek należało zagadać z kimś kto miał identyczną furę (kolor niema znaczenia, może byc czarny albo sinokoperkowyróż) zatrzymałem więc przejeżdżające sorento i poprosiłem by właściciel użyczył mi zapasówkę na kilka dni. Nie wierzycie? tak myślałem. Czarne Sori to auto siostry mojej żonki. Właśnie wyprułem z niego zapas. Więc teraz mam swój i jej, więc mogę zabrać się za dwa koła. Na początek przód bo jest bardziej paskudny. Jak skończę to samo zrobię z tyłem.
  21. Okap już ogarnięty, sprawdzony, daje radę tak jak jest. Nic złego się nie dzieje. Odnośnie renowacji felg której osobiście się podjąłem (wiem, można dołożyć kilkaset tysięcy groszy i zlecić to firmie, ale nie stać mnie). Więc oram sam. Na początek od czego zaczynamy: Samochód BRDM, eee znaczy się 11 letnie Sorento 2,5 CRDI. Felgi paskudne jak cera czarownicy, nie naprawiane od nowości jak sądzę. Czas coś z tym zrobić.
  22. Wpier.....i mi urlop o tak wspaniałej porze roku. Na szczęście tylko połowa, drugą część będę miał w wakacje. O ile coś nie j...ie.
  23. Dzisiaj zabrałem się za renowację felg w aucie. Jak zmniejszę fotki to dodam.
  24. albiNOS 01

    Xicorr

    I jeszcze jedno. Najtrudniej było zrobić ,,X" cały wieczór jedna tylko literka. Zdziałane w grze Forza Motorsport 4 w opcjach lakierowania i projektów własnych kalkomanii.
  25. albiNOS 01

    Xicorr

    Coś dla poprawy nastrojów :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.