Ja mam taką ,,specjalistyczną" z wbudowanym licznikiem :-) mierzy średnicę monety i wie jaki bilonik wpadł do środka. No, czasem się zacina, na kilka set złotych myli się o kilka złotych, ale sobie ostatnio przeliczyłem i wprowadziłem stosowną korekcję. Nie spieszy mi się, boję się tylko, że gdy już uzbieram, to Pan Adam powie mi, że już niema części i nie produkuje bo np. ,,nie schodziły". A wiadome jest, że skupiają się na M20. Dodatkowo mam dylemat pomiędzy wersją ze szklanym deklem a z grawerowanym. Żona twierdzi, że za parę lat jakiś ,,znawca" mi zarzuci, że mam podróbkę bo ze szklanym nie robili. Nie przeżyłbym tego.