Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Andrzej Wachowicz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1695
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Andrzej Wachowicz

  1. c.d. Sytuacja na teraz jak wynika z postu powyżej wygląda następująco: 1. Niezbyt dobrze ( zeby nie powiedzieć zle ) osadziłem koło zębate na zębniku - płaszczyzna kola nie jest prostopadła do osi obrotu. 2. Uszkodziłem zęby zębnika. Niestety uszkodziłem ta cześć zębów, które współpracują z zębami kola drugiej osi. Ad.1 Poniżej - lewe zdjęcie pokazuje sposób w jaki naprawiłem mój błąd. Na zdjęciu na kole widać czarny punkt wskazujący mi gdzie musze uderzyć koło, tym razem dobrałem dobry nabijak i odpowiednio uderzyłem młotkiem. Na filmiku z prawej widać efekt mojej pracy. VID_20221127_190141.mp4 Ad. 2 A teraz uszkodzone zęby zębnika poniżej Na szczęście nie były one zahartowane, a wiec nie najgorzej było z ich korekcja. Użyłem do tego kamienia India, bo odpowiednich pilników nie miałem. A oto efekt VID_20221128_181810.mp4 I teraz chwila prawdy, wstawiłem tak przygotowane koło do zegarka i ......wszystkie błędy były w granicach błędów 🙂, wszystkie kola ruszyły. Filmik ponizej VID_20221128_182903.mp4 W tej sytuacji włożyłem balans, nakręciłem zegarek i czekam co będzie dalej. Póki co zegarek chodzi. Filmik poniżej. VID_20221130_195624.mp4 c.d.n. pozdrawiam
  2. c.d. Czy ja kiedyś zrobię cos od początku do końca dobrze? Zacząłem kombinować co zrobić, aby to koło jednak osadzić na zębniku na wcisk. Popatrzcie na dwa zdjęcia poniżej - jest to przygotowanie do uderzenia ( młoteczkiem oczywiście ). a to co poniżej to efekt tego 3 krotnego uderzenia. Na zdjęciu lewym poniżej widać, ze zębnik w otwór kola trzeba wbić bo nie można go po prostu włożyć jak to można było zrobić poprzednio. I niestety, ale potem popełniłem błąd, efektem tego jest krzywo osadzone koło w stosunku do zębnika oraz uszkodzony zębnik. Patrz zdjęcie prawe powyżej. Przyczyna tego był zle dobrany nabijak . Poza tym zapomniałem, ze zębnik ( stal ) jest nie hartowany a rozhartowany. A teraz jak to się kreci. VID_20221127_153752.mp4 No to teraz mam zagwozdkę jak zreperować to co zepsułem ? Mile widziane pomysły . c.d.n. @kiniol Dziękuję za chęć pomocy. Chętnie kiedyś z Twojej pomocy skorzystam. pozdrawiam
  3. @kiniol Szanowny kolego Po pierwsze: Milo mi, ze od czasu do czasu tutaj zaglądasz i wyrażasz swoja opinie. Dziękuję. Po drugie: Masz zupełna racje, tak powinno się robić, ......ale: czy nie uważasz, ze środek kola jest tak mocno zniszczony, ze nie da się już zębnika tak wcisnąć, aby polaczenie środka kola i zębnika było wystarczająco mocne. Przecież tak już było i przy nakręcaniu zębnik wyleciał z kola. A teraz pare zdjęć, aby widząc lepiej zrozumieć o co chodzi. I co ja tu mam wcisnąć, kiedy zębnik jest włożony bez żadnego wysiłku w koło. Patrz dwa ostatnie zdjęcia. W związku z tym czy byłbyś tak uprzejmy i opisał mi krok po kroku jak to Ty bys zrobił? Oczywiście jak będziesz miał chęć i czas. Nie wiem jak ja z tego wybrnę !? c.d.n. pozdrawiam
  4. c.d. Na szczęście os 2 ( druga ) nie ucierpiała, poleciała os 3 ( trzecia ). Kolo spadło z zębnika. Wynikło to z tego, ze w przeszłości koło to było zdejmowane i ponownie zakładane na chybił trafił, a wiec polaczenie to na wcisk było bardzo słabe. Oprócz tego, ze zębnik przy zakładaniu podziałał jak stempel i uszkodził koło. Popatrzcie: I teraz pytanie czy któryś z kolegów wie co należałoby w tej sytuacji zrobić? Klej ? Cyna ? c.d.n. pozdrawiam
  5. c.d. PROBLEMOW ( dobrze mi idzie 😟 ) Już myślałem, ze będzie to ostatnie skracanie włosa ( a robiłem to już wiele razy ) i podczas NIESTETY zbyt energicznego nakręcania cos przeskoczyło, było BANG i szum rozwijanej sprężyny. Cos SIE połamało na osi minutowej. Na razie jestem zdenerwowany i nie bede rozkręcał zegarka i patrzył co zepsułem! NIE WIEM kiedy ja ten zegarek uruchomię. c.d.n. pozdrawiam
  6. c.d. PROBLEMOW ! Zegarek wyregulowany wstępnie w poście #79 chodził bo chodził, ale spóźniał się kilka godzin na dobe ! W poscie #79 napisalem: "Teraz trzeba dokonać regulacji czyli wyjąc balans, rozkolkowac spirale, skrócić ja, zakołkować, przesunąć virole itd, aż do akceptowalnego skutku." Latwo to powiedziec czy napisac - rozkolkowac, zakolkowac, przesunac virole, ale jak to zrobic w praktyce ( fizycznie ). Otóż ja zrobiłem to tak: Na powyższych zdjęciach widać moje stanowisko pracy do zakołkowania i rozkolkowania spirali balansowej. Jak widac uzywam imadelka, ktore dobrze trzyma mostek balansu. A wiec lewa ręka trzymam imadełko a w prawej ręce mam pincetę i nia wkładam i wyjmuje kolek. To rozwiązanie działa poprawnie. Na poniższych zdjęciach: widać w jaki sposób przekręciłem virole. Lewa ręka trzymałem body nabijarki i palcem wskazującym przyciskałem wieniec kola balansowego a prawa ręka obróciłem przyrządem widocznym na zdjęciu virole. Zadowolony zamontowałem balans do zegarka a .... zegarek nie chodzi, balans ani drgnie - zablokowany. Ki diabeł !? No coz miałem kłopot, ale najważniejsze było dla mnie zrozumieć co się stało, a potem trzeba było pomyśleć jak zaistniały problem rozwiązać. Proste ! A wiec wyjąłem koło balansowe ze spirala z zegarka i popatrzcie zdjęcie lewe poniżej: Tak ! Przekręcając virole przekręciłem koło balansowe czyli ułożenie względem cylindra kola balansowego i virole'a było NIEWLASCIWE ! dlatego balans nie chciał pracować. Także ta metoda przesuwania virole'a jest niedobra. Wynika to z tego, ze virole i koło balansowe sa osadzone na wcisk na tulejce w której to tulejce tez na wcisk osadzony jest cylinder. Problem tutaj wyniknął z tego, ze virole przeze mnie osadzony był mocniej ( tarcie ) niż koło balansowe, a wiec ja obróciłem nie virole a koło balansowe. Na zdjęciu prawym ( powyżej ) użyłem znanego już nam przyrządu chwytaka i ustawiłem położenie "pipka " ( pinu ) kola balansowego mniej więcej pośrodku wycięcia górnego cylindra ( tego wycięcia, które współpracuje z zębami kola wychwytowego ). Tym razem virole założyłem w odpowiednim miejscu go wciskając ( oczywiście z użyciem nabijarki co wcześniej już pokazywałem ). A teraz chciałem pokazać moja metodę zdejmowania virole'a. Patrz zdjęcie poniżej: Jak widać używam odpowiednich do tego ostrzy noży. Zwróćcie uwagę na położenie wycięcia virole'a w stosunku do noża prawego. Powyżej na zdjęciu pokazałem dwie dźwignie, które teoretycznie powinny służyć do zdejmowania virole'a, ale jak widać nie nadają się do tego. Koniec końców skróciłem spirale balansowa ( asekurancko nie za dużo, wole kilkukrotnie ja skracać niz jeden raz a za dużo ). Wszystko zmontowałem. Balans w zegarku pracuje. Czekam na efekty, aby ponownie skrócić długość spirali balansowej. Przyznam się, ze nie jestem dobrej myśli, ze zegarek ten będzie względnie dobrze chodził. Za bardzo był zdemolowany. Praktycznie wszystkie łożyska sa do wymiany czego nie zrobię ! c.d.n. pozdrawiam
  7. Już się na ten temat wypowiadałem, a wiec tylko zalinkuje: Oświetlenie miejsca pracy zegarmistrza amatora - Narzędzia zegarmistrzowskie - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków (zegarkiclub.pl) proszę zwrócić uwagę na post #5 na stoliku mikroskopu leza moje okulary zamówione u optyka ( +5 i +5,5 ) soczewki szklane i założona lupa x4 ( Bergeon ). Lupa ma dobre pewne mocowanie do okularów, bez problemu mogę ja opuścić albo ja podnieść. pozdrawiam
  8. c.d. Wreszcie powróciłem do tematu. Powoli z rozwaga ( przecież nigdzie mi się nie spieszy 🙂 ) poskładałem wszystko zusammen do kupy. Virole założyłem jak założyłem, koniec spirali balansowej zakołkowałem. Zegarek chodzi jak poniżej: VID_20221106_140534.mp4 Teraz trzeba dokonać regulacji czyli wyjąc balans, rozkolkowac spirale, skrócić ja, zakołkować, przesunąć virole itd, aż do akceptowalnego skutku. c.d.n. pozdrawiam
  9. Czekając na odpowiedz kolegi @Tempus Fugit na moje pytania post #70, dla przypomnienia @Tempus Fugit Ja po prośbie do kolegi ( jak już wcześniej anonsowałem ). Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby kolega był tak uprzejmy, znalazł czas i rozpoczął przedstawianie wiedzy ( opis ze zdjęciami ) zawartej w tej skrzyni z oprzyrządowaniem swojej tokarki Leinen Reform. A wiec: 1. Interesuje mnie tak jak już pisałem w poście #47 ( proszę spójrz jeszcze raz ) "1. Jakie tulejki zaciskowe ma twoja tokarka? 2. Czy twoja tulejka ( tuleja ) zaciskowo-sciagajaca ma takie same wymiary jak moja? Chodzi o to czy twoja i moja tokarka sa kompatybilne? " 2. Chciałbym, abys wyjął ze swojej skrzynki wszystko - pokazał i opisał - odnośnie: a/ II konfiguracji patrz #16 b/ III konfiguracji patrz #17 - zwróć uwagę na średnice trzpieni fi 6 i fi 6,8 c/ IV konfiguracji patrz #18 Oczywiście nie musisz wszystkiego opisać w jednym poście, byłoby to nawet wskazane abys podzielił odpowiedz na np 4 posty. Z gory serdecznie dziękuje pozwolę sobie przekazać troche nowych informacji, które zdobyłem na temat tokarek LEINEN. Otóż amerykańska firma Henry Paulson & co z Chicago rozprowadzała tokarki Leinen'a na terenie ameryki oczywiście pod swoja marka i nazwa Paulson "Supreme". Była to tokarka Leinen WW80. Patrz zdjęcia poniżej Tokarka ta miala modyfikacje w stosunku do swojego niemieckiego oryginału. Dla zainteresowanych patrz poniżej oryginalny link: http://www.lathes.co.uk/paulson/ pozdrawiam
  10. @szalony amator @Piotr Ratynski Po zastanowieniu się przyznaje Wam racje, chociaż gdybyśmy rozłożyli na czynniki pierwsze co i jak duży wpływ ma na dokładność toczenia to ja upierałbym się jednak, ze największy wpływ ma współpraca obydwu stożków. Chociaż "cholera wie". Dziękuję obydwu kolegom za wyrażenie swoich opinii. pozdrawiam
  11. I to jest argument, który przyjmuje . Chyba załapałem o co Ci chodzi. Chcesz powiedzieć, ze robotę na tokarce powinno się zrobić z jednego założenia! Ale ta zasada dotyczy każdej tokarki bez względu na to jak ona jest spasowana. Im lepiej spasowana tokarka tym mniejszy błąd "założenia". Mam nadzieje, ze rozumiesz co chciałem powiedzieć. dziękuję pozdrawiam
  12. @szalony amator Dla przypomnienia zdjęcia z postu #47 Nie przekonałeś mnie. Wyobraźmy sobie, ze "punkty" obrotu 2 i 3 we wrzecienniku maja po np 9 mm czyli mamy bardzo duży luz i zaczynamy tuleja zaciskowo-sciagajaca ściągać tulejkę zaciskowa, obie powierzchnie stożkowe ( wrzeciona i tulejki ) się zbliżają i się dopasowywują centralnie! Powiem więcej, narzucają ta centryczność ( osiowość ) tuleji sciągającej. Oczywiście jeżeli luzy w "punktach" 2 i 3 beda jak najmniejsze tym lepiej! Powiem tak: luzy w "punktach" 2 i 3 powinny być jak najmniejsze ( chodzi przede wszystkim o łatwość wymiany tulejek zaciskowych i po to te luzy sa ), ale centryczność otworu wejściowego tulejek zaciskowych zapewnia współpraca stożka tulejki ze stożkiem wrzeciona. Oczywiście wiadomo, ze otwór wejściowy tulejki jest centryczny ze stożkiem tulejki. Nie chciałem, aby zdania które napisałem były podkreślone a sa , nie wiem jak to się stało. Nie potrafię tego usunąć. pozdrawiam
  13. @szalony amator Bardzo dobre posty. Praktyczne i użyteczne. Świetna robota. Dziękuje. Udowodniłeś naocznie, ze tulejki zaciskowe różnych firm ( a nawet tych samych ) różnią się miedzy soba. Sa to różnice rzędu kilku setek części mm. Wrzeciona tokarek także sa różne i tez sa to różnice rzędu kilku setek części mm. Powyższe jest dla mnie całkowicie zrozumiale ponieważ mamy tutaj do czynienia z pasowaniem według stałego otworu i pasowanie na ZERO stwarzałoby ogromne problemy z wymiana tulejek zaciskowych trzeba by je wybijać ! czyli pasowanie musi być na lekkim minusie ! Odnośnie naszych pomiarów. Po pierwsze zazdroszczę Ci mikrometrów ( ja takich nie mam ). Chodzi mi o to, ze maja one duża powierzchnie pomiarowa prostopadle do osi pomiarowej. Ja wykonałem swoje pomiary używając klasycznej suwmiarki - dokładność 5/100 mm czyli te moje sztywne 8,00 mm może być na lekkim minusie. Ale mam bardzo dobry tez klasyczny mikrometr niestety płaszczyzny pomiarowe ( wałków pomiarowych ) sa male i nie mogę prawidłowo dokonać pomiarów. Ale zrobiłem jedna ciekawa rzecz. Ustawiłem mikrometr na 7,99 mm i obracając trzpieniem tulejki zaciskowej przy każdym nowym położeniu próbowałem przecisnąć ten trzpień przez walki pomiarowe mikrometru. Efekt. W wielu położeniach nie mogłem tego zrobić, ale w wielu położeniach mogłem. Wniosek: trzpień tulejki zaciskowej nie jest dokładnie okrągły ! I na koniec, kolega @szalony amator napisal: "Luzy przy niedopasowanej tulejce są wyraźnie wyczuwalne więc mogą powodować problemy gdy tokarkę użyjemy do precyzyjnej roboty na ten przykład zegarmistrzowskiej." Nie zgadzam sie z tym, co prawda kolega napisal " ..mogą powodować problemy.." Uważam, ze o " precyzji roboty na ten przykład zegarmistrzowskiej " decydujące znaczenie ma współpraca powierzchni stożkowych wrzeciona i tulejki zaciskowej! Jestem ciekaw opinii kolegów na ten temat. pozdrawiam
  14. @szalony amator "Nie tyle tokarka ma oryginalny gwint co tulejki tej firmy maja gwint..., no i ściągacz." Oczywiście masz absolutna racje - moja niedokładność wypowiedzi ( skrót myślowy ). Skad ty masz te wymiary: 7,97 mm, 7,95 mm, 7,94 mm? Moje wszystkie cztery tulejki zaciskowe: Schaublin, Leinen, Lorch i Wolf.Jahn maja średnicę tulejek dokładnie 8,00 mm. Wrzeciennika nie mierzyłem. Piszesz: " Gwint nie decyduje o precyzji pasowania." Oczywiście masz racje ! Bardzo ważnym jeżeli nie najważniejszym parametrem jest kat 20° ! Powierzchnia stożkowa zacisku i wrzeciona. pozdrawiam
  15. Uzupełnienie do tulejek zaciskowych W swoich rupieciach znalazłem trzy inne niż Schaublin B8 tulejki zaciskowe sa to: według moich pomiarów w mm według tabeli post # 78 po przeliczeniu na mm 1. Leinen 6,9 x 0,635 brak 2. F.Lorch 6,95 x 0,625 6,98 x 0,625 3. Wolf.Jahn & co 6,85 x 0,635 6,85 x 0,635 Poniżej seria zdjęć moich pomiarów i porównań I jedna uwaga: tuleja zaciskowo - sciągająca ( Leinen ) nakręca się całkowicie na tulejkę zaciskowa Leinen ( co jest zrozumiale bo to ten sam gwint ). tuleja zaciskowo - sciągająca ( Leinen ) na tulejkę zaciskowa Schaublin B8 mimo, ze skok mniejszy ( 0,625 ) a także średnica zewnętrzna gwintu mniejsza ( 6,82 ) tez nakręca się całkowicie. Natomiast przy nakręcaniu tej tulei na tulejkę zaciskowa F.Lorch - kleszczy ( średnica zewnętrzna gwintu tyci większa przy mniejszym skoku ). Reasumujac: Tokarka Leinen Reform czy potem tokarka Boley & Leinen Reform ma oryginalny gwint 6,9 mm x 0,635 mm. Tabelce z gwintami przedstawionej przez kolegę @Tempus Fugit należy wierzyć 🙂 pozdrawiam
  16. @Tempus Fugit Oczywiście, ze oryginalne tulejki zaciskowe do naszych tokarek sa oznakowane Leinen lub Boley&Leinen a tulejki Schaublin B8 które używa moja tokarka sa obce, ale ja nie mam wyjścia 🙂 Jak pisałem tulejki G.Boley'a i Schaublin B8 sa kompatybilne. W sumie masz racje różnica 0,635 mm - 0,625 mm = 0,01 mm na długości 10 skoków daje tylko 0,1 mm różnicy, to nawet jeżeli tuleja zaciskowo-sciagajaca ma skok 0,635 mm ( 40 TPI ) to da sie to jedno na drugie nakręcić bez problemu i z praktyki wiem, ze tak jest. Pytanie tylko: G.Boley ma tulejki o skoku 0,625 mm, a Leinen wywodził się z firmy G.Boley to dlaczego przeszedł na skok 0,635 mm ( 40TPI anglosaski ) ?. Świetnie, ze masz tulejki oryginalne Boley&Leinen. W takim razie zrób zdjęcie i podaj wymiary tak jak ja zrobiłem z moja tulejka Schaublin B8 patrz post # 47. Prawdopodobnie moje loze i wrzeciennik sa z okresu Leinen bo tak sa sygnowane, ale konik, który nie jest sygnowany a ma czerniona zakrętkę przesuwna jest z okresu Boley&Leinen. Oczywiście to nie ma żadnego praktycznego znaczenia. Na filmie, który dołączyłeś szajba jest Leinen, mimo, ze skrzynia sygnowana jest Boley&Leinen. Moze duże tokarki były oznaczane Leinen a tokarki zegarmistrzowskie początkowo Leinen a potem Boley&Leinen? Nie wiem. Trzeba pamiętać, ze firma Boley&Leinen istniała do 1986 roku. Bergeon w swoim katalogu pisze, ze jego tulejki zaciskowe moga byc uzywane w tokarkach Bergeon, Boley, Favorite, Leinen, Schaublin, Star etc, i nie wymienia firmy Boley&Leinen, dlaczego? Niestety nie znalazłem wymiarów tulejek Bergeon'a a fizycznie nie mam żadnej tulejki, żebym mogl zmierzyć. pozdrawiam
  17. @Tempus Fugit I tulejki zaciskowe Moja tokarka jak już pisałem używa tulejek zaciskowych Schaublin B8 1. Tulejki Schaublin B8 6,82 x 0,625 55° 20° patrz post #47 2. Tulejki G.Boley 6,85 x 0,625 55° 20° patrz post #68 czyli tulejki Schaublin B8 i tulejki G.Boley sa kompatybilne. Czy twoje tulejki zaciskowe sa oznakowane? Do pomiarów tulejek używaj klasycznej suwmiarki z długim noniuszem ( dokładność 5/100 mm ). Pomiar jest łatwy :10 skoków x 0,625 mm = 6,25 mm Skok o którym piszesz 40 TPI to po przeliczeniu: 2,54 mm/40 = 0,635 mm To nie jest skok naszych tokarek. Nasze tokarki maja skok 0,625 mm. II wrzeciennik Moj wrzeciennik jest długi jak poniżej - ma długość 116,1 mm A jakie wymiary maja twoje wrzecienniki? Według mnie dłuższy wrzeciennik jest po to, aby można było z tylu zamontować podzielnice. Z zdjęć i twoich opisów zrozumiałem, ze masz: 1. Jedno loze. 2. Trzy wrzecienniki i trzy do nich przeznaczone tuleje zaciskowo - sciągające. Czy wszystkie trzy wrzecienniki sa nieoznakowane? Dwie tuleje maja uchwyt mosiężny a jedna tuleja bakelitowy. Czy to znaczy, ze Leinen w późniejszych latach przeszedł na uchwyt bakelitowy bo tańszy ? Nie wiem. pozdrawiam
  18. @Kiniol Fajnie, ze się odezwałeś. Dziękuje. Tak sobie patrzę na ta Twoja ładna biblioteczkę i tak sobie myślę: Jeżeli sa to wszystkie książki, które posiadasz to ja jakoś nie widzę wśród nich katalogu narzędzi ( przyrządów ). Co prawda nie bardzo widać co w tej szafce masz. Sa to mocne słowa i powinny być poparte jakimiś dowodami. Uważam, ze te słowa sa niesprawiedliwe. Nie widzę innych zagranicznych publikacji, które świadczyłoby o tym, ze Mistrz Podwapinski dokonał plagiatu ( przestępstwa ) czy jak Ty tam to nazywasz. Ale może się mylę i w tej szafce masz jakieś dowody na to co powiedziałeś. Wszyscy ( tak mniemam ) bylibyśmy bardzo wdzięczni, gdybyś mogl i zechciał je nam udostępnić ( przedstawić ). Ja osobiście bardzo Szanuje i doceniam ogrom pracy wykonanej przez Mistrza Podwapinskiego. Myślę kolego @Kiniol, ze emocje Cie poniosły, co rozumiem bo człowiek bądź co bądź to taka skomplikowana biologicznie maszyna - ułomną jest, ale może tak musi być.🙂 Wracając do zawartości Twojej szafki mnie zainteresowały książki ( słownie piec ) na samym dole po lewej. Czy możesz mi pokazać jeżeli będziesz miał czas i ochotę co one zawierają? Z Twoja konkluzja.......zgadzam się całkowicie 🙂. Byłoby mi bardzo milo, gdybyśmy mogli kiedyś się spotkać osobiście i pogadać ( od czasu do czasu po południu przejeżdżam przez Poznan autostrada A2 ). Dziękuję i pozdrawiam
  19. @Tempus Fugit Oglądając zdjęcia z postu #71 zastanowiły mnie dwa zdania napisane przez Ciebie w poście #37. " Prawdę mówiąc to mam 1,5 tokarki Leinen. Kiedyś udało mi się kupić drugi taki sam zestaw w skrzyni, ale mocno ogołocony z osprzętu i loża." Czy możesz co nie co objaśnić. Najlepiej dołączając zdjęcia. z gory dziękuje pozdrawiam
  20. c.d. @Tempus Fugit Ja po prośbie do kolegi ( jak już wcześniej anonsowałem ). Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby kolega był tak uprzejmy, znalazł czas i rozpoczął przedstawianie wiedzy ( opis ze zdjęciami ) zawartej w tej skrzyni z oprzyrządowaniem swojej tokarki Leinen Reform. A wiec: 1. Interesuje mnie tak jak już pisałem w poście #47 ( proszę spójrz jeszcze raz ) "1. Jakie tulejki zaciskowe ma twoja tokarka? 2. Czy twoja tulejka ( tuleja ) zaciskowo-sciagajaca ma takie same wymiary jak moja? Chodzi o to czy twoja i moja tokarka sa kompatybilne? " 2. Chciałbym, abys wyjął ze swojej skrzynki wszystko - pokazał i opisał - odnośnie: a/ II konfiguracji patrz #16 b/ III konfiguracji patrz #17 - zwróć uwagę na średnice trzpieni fi 6 i fi 6,8 c/ IV konfiguracji patrz #18 Oczywiście nie musisz wszystkiego opisać w jednym poście, byłoby to nawet wskazane abys podzielił odpowiedz na np 4 posty. Z gory serdecznie dziękuje pozdrawiam c.d.n.
  21. W poście powyżej #67 podawałem link do wg mnie interesującej strony internetowej. Pozwolę sobie zacytować dwie interesujące informacje o tokarkach G.Boley z tej strony. DP Wange Dreikant-Prisma RP Wange Rund-Prisma, 1892 patentiert D Wange (Genfer Wange) Ø 20 mm M Wange Ø 46 mm WW Wange Ø 46 mm, Winkel der äußeren Führungsfläche 120° czyli loze tokarki Leinen Reform to tak jakby pomniejszone loze tokarki G.Boley WW fi 46mm a loze tokarki Leinen reform to WW 30mm. zamieszczam to tak dla naszej ogólnej wiedzy o tokarkach. pozdrawiam
  22. @Kieszonkowe Dobrze piszesz, tak trzymać 🙂. @Tempus Fugit w poście #62 napisałeś ( zacytowałaś ) "Podczas badania tropów na temat pochodzenia firm „Boley” i „Boley & Leinen” wyszły na jaw następujące informacje – dzięki dobrej woli jednego z amerykańskich pracowników powołanych, aby pomóc w ponownym uruchomieniu niemieckiego przemysłu pod koniec Drugiego Świata wojna. On pisze: Podstawową historię, dotyczącą dwóch firm z Esslingen, otrzymałem albo od Gunthera Leinena, wnuka założyciela, albo od Fritza Carla Mahra, który był dobrym przyjacielem Gunthera. Znałem też syna (ojca Gunthera), który był właścicielem i kierownikiem firmy pod koniec wojny, kiedy miałem pierwszy kontakt z Boleyem i Leinenem - iz firmą G.Boleya. F. Carl Mahr był głównym właścicielem dużej firmy zajmującej się przyrządami pomiarowymi Carl Mahr i powiedziano mi, że sposób, w jaki Boley i Leinen dostali część nazwy Boley, był dla rodziny Leinen bardzo zakłopotany. Założyciel firmy, dziadek Gunthera, został zatrudniony przez G. Boleya i początkowo zostawił im produkcję imadła stołowego według jego projektu (to imadło zawsze było oznaczone „Leinen” - ale G. Boley również robił dokładne kopię tego bardzo popularnego przedmiotu). Rozumiem, że Leinen odniósł spory sukces z imadłem i zdecydował się wejść do branży tokarek zegarmistrzowskich w bezpośredniej konkurencji z G. Boley - już ugruntowaną nazwą. Podobno przeszukał miejski katalog i znalazł niezbyt zamożną wdowę o imieniu Boley i namówił ją, by została wspólnikiem w jego firmie. Jego firma stała się w ten sposób „Boley & Leinen”. To naprawdę wszystko, co wiem o tej sprawie. Byłoby oczywiście bardzo interesujące wiedzieć, jaki związek miał mąż wdowy z G. Boleyem z pionierskiej firmy tokarskiej. Niestety straciłem mniej więcej kontakt z Carlem Mahrem i wszystkimi innymi w regionie Esslingen" Nie dawało mi to spokoju i znalazłem w historii firmy G.Boley taka wzmiankę: "Gustav Adolf Boley ( 1835 – 1891 ) odbył staż zegarmistrzowski w Stuttgarcie, a następnie pracował w Ulm, St. Gallen i La Chaux-de-Fonds, gdzie otworzył sklep z akcesoriami do zegarków. W 1870 wrócił do Niemiec. Dwa lata później kupił dom w Esslingen i założył tam firmę G. Boley jako pierwszą fabrykę narzędzi zegarmistrzowskich w Niemczech. Produkowano tam również precyzyjne obrabiarki i imadła. Boley eksportował również swoje produkty za granicę. Po śmierci Gustava Boleya w 1891 roku, wdowa po nim Elisa Boley nadal zarządzała firmą jako jedyny udziałowiec. W 1902 r. wspólnikami firmy zostali najstarszy syn Willi Boley i wieloletni pracownik Josef Leinen. W 1904 Josef Leinen opuścił firmę po problemach wewnętrznych i założył własną firmę w 1905 roku, która początkowo działała pod nazwą Leinen, a później zmieniła nazwę na Boley & Leinen. Boley & Leinen jest często mylony z G. Boley, ale była niezależną firmą założoną przez byłego pracownika G. Boley, Josefa Leinena w 1905 roku i istniała do 1986 roku." Jest to wypis z oryginalnego zrodla, którego link zamieszczam poniżej: https://hmj-antik.de/index.php?information=2 Biorąc to pod uwagę uważam, ze jednak moja tokarka jest starsza od twojej. Ty uważasz , ze na odwrót. Czyli sprawa pozostaje do rozstrzygnięcia później. pozdrawiam
  23. @Tempus Fugit dziękuje, ze się odezwałeś. Jakoś ta przytoczona przez ciebie opowieść o związkach firmy Leinen i firmy Boley do mnie nie przemawia. Trzeba by szukać gdzieś jakichś informacji na ten temat. A jak jest oznaczony wrzeciennik i wrzeciono? Powinno chyba być Boley&Leinen. Czyli można by powiedzieć, ze moja tokarka jest starsza od twojej? Jutro następne pytania do Ciebie. jeszcze raz dziękuje pozdrawiam
  24. c.d. @Tempus Fugit Moja tokarka jest Leinen Reform - chyba jeszcze przed przejęciem firmy Leinen przez firme Boley. @Tempus Fugit, a twoja tokarka? pokaz proszę oznaczenia. dziękuje c.d.n. pozdrawiam
  25. Gwoli uzupełnienia wypowiedzi kolegi @Piotr Ratynski Kolega zapytał: " A czym się rożni nakiełek od nawiertaka?" Przytaczam odpowiedz: "Nawiertaki to narzędzia obrotowe przeznaczone do wykonywania nakiełków (nawierceń wstępnych). Nakiełki – (nawiercenia) wykonane przez nawiertak." z linka poniżej: https://artykulytechniczne.pl/blog/nawiertak-czym-jest-i-jakie-sa-rodzaje/ bardzo przystępnie napisane co, jak i dlaczego, oczywiście jeżeli ktoś jest zainteresowany pogłębieniem swojej wiedzy pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.