Jeszcze "starorocznie" - "anonimowy" Louis Brandt we wczesnej wersji kalibru Labrador. Ze smaczków: - tarcza jest bez słupków, na ramce, dostosowana do tego mechanizmu (nie ma otworów na słupki), - zapadka przypomina trochę tę z IWC cal. 57 - później ani przez Brandta, też w Omegach, nie stosowane, - piękny grawerunek na półmostku, - surowość czarnej koperty "gunmetal" połączona w wysoką klasą werku, złotymi akcentami m.in. wskazówkami ludwikowskimi, - rozwiązania spotykane później w kalibrach sygnowanych "Omega" - charakterystyczna kotwica z zaokrąglonymi brzegami, "ścięta" posuwka regulacji, koła naciągu. Generalnie trafiła się bardzo ciekawa rzecz, pokazująca drogę poszukiwań Brandta pod koniec lat 80 i na pocz. 90 XIX wieku (pod tarczą sześciocyfrowy numer).