Rezerwy w złocie zostawiam na moment... Ciekaw jestem Waszych opinii - na mnie zakup nie zrobił wrażenia, do momentu kiedy zobaczyłem go na żywo... Po pierwsze masywna srebrna koperta savonette sygnowana znakiem Georgesa Grimpelle, paryskiego wytwórcy zegarków. Masą przypomina solidne wytwory amerykańskie. Miłe zaskoczenie - ramka szkiełka jest na zawiasie. Tajemniczy napis na deklu środkowym mówi - "Straight-Line" co spotkałem w wysokiej klasy mechanizmach Auguste Saltzmana (Straight Line Lever): Numer czterocyfrowy. Tarcza grubo posrebrzana i grawerowana - może nie jest to nic nadzwyczajnego, ale ładnie wygląda na żywo. Najciekawszy jest zdecydowanie mechanizm: - ładnie wykończone płyty i mostki, - złote koła, - balans bimetaliczny, - niebieskie wkręty, - łamane półmostki balansu i kotwicy - tutaj ciekawy kształt tego drugiego, żywcem przypominający te z Eppnera czy Georgesa Favre-Jacota, co ciekawe jest pod kołem balansu, - no i piękna kotwica z "wąsami", które zakończone są stylizowanymi główkami ptaków (gęsi?), Niestety jest pokryty kilkudziesięcioletnim brudem, ale wrzucam też zbliżenie: Napis na mostku brzmi: "French London". Przypomina on bardzo kaliber GFJ stosowany w Billodesach na rynek osmański, ale różnice tkwią w szczegółach. Wiekowo wygląda na lata 70-80. XIX w. Takie oto nowe znalezisko...